Z powodu polityki wizowej Stanów Zjednoczonych nie wszystkim kibicom jest dane wspierać swoje drużyny na mistrzostwach świata. Dotyczy to między innymi reprezentacji Senegalu. Żalu z powodu takiego obrotu spraw nie ukrywa kapitan Lwów Terangi, Kalidou Koulibaly.
Senegal to jedna z czterech reprezentacji uczestniczących w mundialu, których kibicom odmówiono wjazdu do USA. Taką samą decyzję Stany Zjednoczone podjęły w sprawie Wybrzeża Kości Słoniowej, Haiti i Iranu.
Koulibaly: Nie rozumiem, dlaczego drużyny z Afryki nie mogą mieć wsparcia kibiców
Kapitan senegalskiej drużyny, Kalidou Koulibaly przyznał, że boli go, iż drużyna nie może liczyć na doping własnych fanów.
– Federacja zadbała o to, by nasi rodzice i bliska rodzina byli z nami. Ale to prawda, że niektórzy kibice nie mogli przylecieć do Ameryki – przyznał obrońca w rozmowie z The Athletic.
– Myślę, że każda drużyna może mieć własnych kibiców, więc nie rozumiem, dlaczego zespoły z Afryki nie mogą. Nie chcę się wypowiadać na temat polityki, ani niczego takiego. Chcę tylko mówić o piłce nożnej, cieszyć się nią. Myślę, że piłka nożna jest dla wszystkich – stwierdził Koulibaly.
Niedawno wątek niewpuszczenia do USA kibiców z Afryki komentował też Julien Kouadio Adonis, prezes Narodowego Komitetu Kibiców Wybrzeża Kości Słoniowej.
– To nas bardzo boli, ponieważ uniemożliwia to wypełnienie naszego świętego obowiązku, jakim jest wspieranie naszej drużyny. Chcieliśmy zaprezentować naszą kulturę i nasze umiejętności kibicowania na trybunach. To forma segregacji, choć nikt tego jasno nie przyzna, ale dowody są oczywiste. Żaden europejski kraj nie spotkał się z takimi ograniczeniami. Dlaczego Afryka? – mówił Adonis.
Senegalczycy rozpoczęli turniej od porażki 1:3 z Francją. W kolejnych meczach Lwy Terangi zmierzą się z Norwegią i Irakiem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix