5. Kolejka

Romelu Lukaku 86"
Youri Tielemans 89"
Habib Diarra 24"
Ismaïla Sarr 51"

Jak Senegal to wypuścił?! Belgia z nielogicznym awansem

Patryk Idasiak

02 lipca 2026, 01:05 • 7 min czytania 11

Reklama
Jak Senegal to wypuścił?! Belgia z nielogicznym awansem

Senegal już się witał z gąską i myślał o 1/8 finału. Przeważał, miał świetny plan na mecz i do 86. minuty prowadził 2:0. Futbol bywa dziwny, bo chyba nikt nie myślał wtedy, że Belgowie, którzy prawie się pobili między sobą, coś tu zdziałają. A oni strzelili dwa szybkie gole i doprowadzili do dogrywki w momencie, w którym nic im nie wychodziło. Tam w dramatycznych okolicznościach strzelili gola na 3:2 z rzutu karnego. Ten mecz trwał prawie 133 minuty! 

Reklama

Obaj trenerzy dokonali roszad personalnych po ostatnich spotkaniach. Rudi Garcia na przykład zostawił w składzie Hansa Vanakena, który rozegrał niezły mecz z Nową Zelandią i wrócił do ustawienia z Charlesem De Ketelaere w ataku. Pape Thiaw z kolei odstawił doświadczonego Koulibaly’ego, co jest o tyle istotne, że to kapitan drużyny. Tylko, że maczał palce na turnieju już przy trzech straconych golach.

Dotychczas Belgowie nie zachwycali, męczyli się z Iranem i Egiptem. Senegal nawet w tych przegranych spotkaniach miał dobre momenty. Powinien na przykład do przerwy prowadzić z Francją. Ale przede wszystkim wyszedł z dużo mocniejszej grupy. Jeśli należało się bać kogoś wychodzącego z trzeciej lokaty, to właśnie Senegalu.

Belgia z jet lagiem, a Senegal szybki jak wiatr

Senegalczycy uznali, że spróbują zaskoczyć. Pchali akcje raz na prawą stronę, raz na lewą stronę i byli w tym konsekwentni. Tam próbowali indywidualnych pojedynków. Belgia miała duży problem z szybkim doskokiem, agresją, odbiorami rywali. Zespół Pape Thiawa mógł się bardziej podobać.

I to Senegal właśnie stworzył pierwszą sytuację, potocznie nazywaną „setką”. Sekwencja błędów Mechele, Theate’a, spóźnionego Castagne i wreszcie niepewnego Courtois – to sprawiło, że Ismaila Sarr uderzył w słupek. Nie wykorzystał tego, że bramkarz Realu Madryt nieczysto trafił w piłkę.

Reklama

Co nas mogło zaskoczyć? Ano to, że dotychczas na turnieju to Belgia w nudny sposób prowadziła grę, męczyła się. A Senegal uznał, że w sumie… ma to w nosie, nie będzie czaił się na jakąś kontrę, tylko pokaże, jak powinno się między sobą podawać, przyspieszać, wygrywać pojedynki.

Kto by się spodziewał, że Senegal walnie gola po wielopodaniowej akcji (25 podań), w której Belgowie nawet nie powąchają piłki? Pyk, pyk, pyk – szybka gra z jednej strony do drugiej, klepka, wygrana główka, słupek i wreszcie Habib Diarra, który wykorzystał fakt, że De Cuyper stanął jak w tym śnie, gdzie ktoś cię goni, a ty nic nie możesz zrobić. Patrzył się, jak gracz Sunderlandu dobija piłkę do pustaka. Zabrakło jeszcze, żeby po golu bił rywalowi brawo.

Reklama

Senegal prowadził absolutnie zasłużenie. A Belgia? Panie, daj pan spokój. De Bruyne ładujący poza trybuny, Jeremy Doku z ordynarną symulką i to gdzieś w środku pola. We wszystkim byli wolniejsi. Mógł się podobać Sadio Mane, który nieźle sklepał ze strzelcem gola, wjechał na pole karne, ale uderzył bardzo lekko.

Zrehabilitować mocno chciał się nasz gapa De Cuyper. Najpierw jednak podał do nikogo, choć ładnie się włączył, a kilka minut później uderzył soczystą lutę z 20 metrów po rzucie rożnym. Sprytnie rozegrał to De Bruyne, który zauważył, że Senegalczycy bardzo głęboko bronili ten stały fragment. Mory Diaw dostał elegancki strzał na efektowną paradę.

Reklama

Belgowie trochę się spóźnili na autobus do roboty, ale w końcu do niej dotarli i zalogowali się do systemu. Chociaż tyle. Bo sam Iliman Ndiaye przez 45 minut wykonał więcej udanych dryblingów niż cały zespół Rudiego Garcii.

Senegal dalej grał swoje, bo… czego tu się bać?

Rudi Garcia postanowił dokonać roszady w przerwie i miejsce w ataku zajął Romelu Lukaku, żeby ktoś tam szarpał, przepychał się i walczył z parą Niakhate – Ciss. Niewiele to dało od początku, bo to Senegal mógł podwyższyć prowadzenie. Mane wygrał pojedynek na skrzydle, dośrodkował, a Habib Diarra zmarnował szansę na dublet.

Reklama

Kojarzycie bramkę Mario Balotelliego z Euro 2012, kiedy walnął Neuerowi po widłach? Akcja Senegalu to trochę flaszbaki z tamtej chwili, bo Niakhate zamienił się w Montolivo i zagrał dokładną lagę, a Sarr właśnie ubrał kostium włoskiego Super Mario. Różnica taka, że Senegalczyk zgasił jeszcze piłkę na klatce piersiowej. Pape Thiaw mógł być dumny ze swojej decyzji przesunięcia Sarra na środek ataku i zostawienia na ławce Jacksona.

Mechele i Theate wyglądali za to jak Pat i Mat z bajki „Sąsiedzi”.

Reklama

W 56. minucie Rudi Garcia – zdaniem belgijskich fanów – zgłupiał. Podjął odważną decyzję i zdjął z boiska Kevina De Bruyne oraz Jeremy’ego Doku. Gdyby Belgia miała ze trzech Leandro Trossardów, to mogłaby pomyśleć o sukcesie. Marna to nadzieja, bo nie rozgrywał może jakiegoś świetnego meczu, ale przynajmniej najbardziej się starał i cokolwiek mu wychodziło.

Belgowie jednak wstali z grobu. I to jak!

Jedną z niewielu ciekawych prób była ta, kiedy Dodi Lukebakio z prawego skrzydła uderzył po dalszym słupku. Niedostatecznie jednak piłkę dokręcił. Belgowie nie mieli nic do stracenia i zostawiali już dziury między formacjami. Zmiany, które wydawały się… głupie – dały impuls. Bo to Romelu Lukaku uprzedził obrońcę na bliższym słupku i strzelił gola w 86. minucie.

Scenariusz ułożył się tak, że przypominał jakiś amerykański film o trudnej młodzieży, która mierzy się w szkolnym turnieju koszykówki, a dwóch zawodników, którzy przed chwilą skoczyli sobie do gardeł – rozgrywa akcję meczu. Bo właśnie tak było. Trossard i Tielemans podczas hydration break omal się nie pobili, a potem jeden drugiemu asystował. Mocno pomógł w tym bramkarz Mory Diaw, który zastępował kontuzjowanego Edouarda Mendy’ego. Jego pusty przelot był bardzo kosztowny.

Reklama

No i Belgia, która kompletnie nic nie grała, była zdecydowanie gorsza, w tych przedziwnych okolicznościach doprowadziła do dogrywki.

Reklama

Po co są dogrywki? No po pierwszych 15 minutach powiedzielibyśmy, że są one kompletnie bez sensu.

Belgia może bez jakichś konkretów, ale złapała pewność siebie. U Senegalczyków nie dość, że siadł mental, to zmiennicy kompletnie nie dowozili. Idrissa Gueye i Habib Diarra wyglądali dużo, dużo lepiej w środku pola niż później Camara – Sapoko Ndyiaye oraz Pape Matar Sarr. Środek pola uległ całkowitej reorganizacji i widoczny był tam regres.

Mbaye – zawodnik PSG – starał się robić trochę wiatru, ale też nie błyszczał. W 109. minucie powinien zdobyć bramkę na 3:2, lecz spudłował. Zmarnował naprawdę rewelacyjną sytuację, którą Senegal wypracował na prawym skrzydle za sprawą duetu Diatty i Sapoko Ndiaye.

Chłopie, musisz to trafić…

Reklama

Fatalne zmiany potwierdził Lamine Camara z AS Monaco, który po bardzo nierozważnym wślizgu władował się w nogę Tielemansa. Decyzja? Rzut karny. W międziczasie były jeszcze jakieś przepychanki, sporo zamieszania, ale pomocnika Aston Villi to nie zdekoncentrowało. Zrobił swoje, pewnie zapakował w okienko i Belgia awansowała, choć było to przeciwko jakiejkolwiek logice.

Camara był beznadziejny. Przegrywał prawie każdy pojedynek, grał na jet lagu, dostał kartkę w mniej niż minutę na boisku i jeszcze sprokurował karnego.

Reklama

Sędziom stanął zegarek, bo chłopaki pograli jeszcze długo po czasie. Końcowy gwizdek nastąpił w 133. minucie (!).

A teraz wróćmy do momentu, gdzie Senegal miał dobrą sytuację na 3:0 albo nawet do strzału Mbaye w dogrywce. Niesamowite frajerstwo, by być o tyle lepszym i to wypuścić.

Reklama

Ocena atrakcyjności meczu: 5,5/6

4
Courtois
3
Cuyper
4
Theate
3
Mechele
yellow-card
4
Castagne
8 +
Tielemans
1
4
Vanaken
3
Doku
3
Bruyne
6
Trossard
1
3
Ketelaere
Said Martinez 4

Zmiany:

icon-swap
Romelu Lukaku
6
Charles De Ketelaere
1
icon-swap
Nicolas Raskin
5
Kevin De Bruyne
icon-swap
Dodi Lukebakio
5
Jeremy Doku
icon-swap
Diego Moreira
6
Hans Vanaken
icon-swap
Thomas Meunier
6
Maxim De Cuyper
1

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Fot. Newspix

11 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
środa, 01 lipca 2026 22:00
Sędzia:
Said Martinez

Kto wygra?

Loading...

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Zwolnili trenera… na dwie minuty przed upływem terminu. Zastąpi go znane nazwisko

Kacper Korpak
0
Zwolnili trenera… na dwie minuty przed upływem terminu. Zastąpi go znane nazwisko

Mundial 2026

Reklama