No i mamy pierwszą naprawdę sporą niespodziankę w trakcie tegorocznych mistrzostw świata. Szwajcaria długo prowadziła 1:0 z Katarem, jednak nie była w stanie podwyższyć wyniku, co mocno się na niej zemściło. W samej końcówce piłkarze z Azji doprowadzili do wyrównania i zdobyli pierwszy punkt w historii swoich występów na mundialach. Głos po tej niewątpliwej wtopie zabrał jeden z liderów Helwetów.
Nieudany z perspektywy swojej reprezentacji mecz podsumował zabrał obrońca Interu Mediolan Manuel Akanji. 30-letni szwajcarski stoper uważa, że do zwycięstwa jego reprezentacji zabrakło jedynie lepszej skuteczności. Twierdzi, że podopieczni Murata Yakina stworzyli sobie wiele bardzo dobrych okazji, ale nie byli w stanie ich wykorzystać.
– Przyczyna jest dziś jedna: zabrakło skuteczności. Myślę, że nie mogliśmy stworzyć sobie więcej sytuacji bramkowych. Mieliśmy ich naprawdę bardzo dużo. I mówię tu o naprawdę świetnych okazjach do strzelenia gola – stwierdził na antenie szwajcarskiej telewizji Manuel Akanji.
Piłkarz Szwajcarii po stracie punktów z Katarem: Sami jesteśmy sobie winni
Dodajmy, że dla Kataru remis ze Szwajcarią jest historycznym osiągnięciem. Piłkarze z tego azjatyckiego kraju zdobyli swój pierwszy punkt w historii występów na mundialu. Jest to ich drugi turniej tej rangi, jednak przed cztery laty, gdy pełnili rolę gospodarza, to zakończyli zmagania na fazie grupowej po trzech porażkach.
Co najlepsze długo kompletnie nic nie wskazywało na to, że podopieczni Julena Lopetegui’ego będą w stanie nie zacząć mistrzostw w Ameryce Północnej bez porażki na koncie. Po rzucie karnym wykorzystanym przez Breela Embolo przez znaczną większość meczu to Szwajcaria utrzymywała się na prowadzeniu. Katarczycy wyrównali w praktycznie ostatniej akcji przed końcowym gwizdkiem arbitra. Uderzeniem głową Gregora Kobela pokonał Boualem Khoukhi.
W piłce nożnej zawsze musisz walczyć 𝗗𝗢 𝗢𝗦𝗧𝗔𝗧𝗡𝗜𝗘𝗝 𝗠𝗜𝗡𝗨𝗧𝗬!
Śledź Mundial w Telewizji Polskiej! 📺 pic.twitter.com/qskSKry8GI
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 13, 2026
Wyraźnie podłamany Manuel Akanji dodał, że jego reprezentacja sama jest sobie winna takiego obrotu spraw.
– Ostatecznie gramy na mistrzostwach świata i jeśli przez 94 minuty daje się przeciwnikowi szansę na powrót do meczu, to prędzej czy później coś takiego się wydarzy. Sami jesteśmy sobie winni – skwitował 82-krotny reprezentant Szwajcarii.
Helweci szansę na rehabilitację będą mieli za pięć dni. Na SoFi Stadium w Los Angeles zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną. Fazę grupową zakończą 24 czerwca, w Vancouver staną w szranki z Kanadą. Co ciekawe, w pierwszym meczu tej grupy również padł remis 1:1.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix