Piłkarz Lechii ma żal do Carvera. „Nie otrzymałem od niego żadnej szansy”

Kacper Korpak

15 sierpnia 2026, 20:41 • 5 min czytania 1

Reklama
Piłkarz Lechii ma żal do Carvera. „Nie otrzymałem od niego żadnej szansy”

Mimo fatalnego startu Lechii Gdańsk w zespole można zobaczyć jakieś tam promyki nadziei. Ciągnąć ten wózek próbuje młodzież, która z meczu na mecz robi postępy. Jednym z wyróżniających się zawodników jest Igor Bambecki. Młody skrzydłowy strzelił już w tym sezonie gola, a czas będzie działał tylko na jego korzyść. W wywiadzie dla Przeglądu Sportowego (jeszcze przed meczem z Polonią Bytom) odniósł się do początków swojej kariery, braku gry za czasów trenera Carvera, a także obecnej sytuacji Lechii.

Reklama

Młodzież promykiem nadziei w Lechii?

Trudno cokolwiek dobrego powiedzieć o Lechii Gdańsk. Biało-Zieloni fatalnie rozpoczęli zmagania w Betclic 1. Lidze. Po czterech meczach zajmują ostatnią lokatę w ligowej tabeli. Zaledwie jeden zdobyty punkt i dwa strzelone gole to bilans, który nie napawa kibiców optymizmem. Nie było nawet kim grać, liderzy próbowali wymusić odejścia, widzieliśmy jak Lechia jest zmuszona wystawiać nastolatków.

Promykiem nadziei w Lechii pozostaje ta właśnie zdolna młodzież, która ma coraz większy wpływ na grę swojej drużyny. Kiedy przegrali pierwszy mecz 0:3, to trener Łupaszko… się cieszył. Spodziewał się bowiem konkretnego lania. Czas będzie tylko sprzymierzeńcem tych chłopaków, a już teraz można o niej powiedzieć kilka pozytywnych słów.

Reklama

Trudna droga do Gdańska

Wśród młodych wymienić można chociażby Igora Bambeckiego. Mimo że skrzydłowy trafił do Gdańska już w styczniu, dopiero teraz dostaje prawdziwą szansę w zespole. W wywiadzie dla Przeglądu Sportowego opowiedział m.in. o swoich początkach w seniorskim futbolu.

– Kiedy byłem juniorem, nie wyglądało to kolorowo. Nie zagrałem nigdy w CLJ. To też swoją drogą pokazuje, że to, czy ktoś występuje w CLJ, czy nie, ostatecznie ma niewielkie znaczenie. Wszystko zależy od tego, jakim jesteś piłkarzem i człowiekiem. Moja kariera tak naprawdę wystrzeliła dopiero w seniorach w trzeciej lidze. Byłem późno dojrzewającym zawodnikiem.

Zanim Bambecki trafił do Gdańska musiał jednak pokonać wiele niedogodności, które przytrafiały mu się co chwila.

– W Lechii Zielona Góra zagrałem trzy sezony. Po meczu Pucharu Polski z Widzewem jesienią 2024 trafiłem do agencji BMG Sport. Zostałem w Zielonej Górze na rundę wiosenną do momentu wygaśnięcia kontraktu, ale skończyło się tak, że nie grałem nawet w rezerwach, bo klub wiedział, że chcę odejść. Nadeszło okno transferowe i weryfikacja agencji. Wysłano mnie na testy do Podhala Nowy Targ. Tam kuriozalną sytuacją było to, że na pozycji lewego wahadłowego był syn prezesa tłumaczył absurdy kariery.

Reklama

– Potem wysłali mnie też do Stali Mielec, Sandecji Nowy Sącz i Karkonoszy Jelenia Góra. W pewnym momencie wiedziałem, że nic z tego nie będzie, choć przekonywano mnie wcześniej różnymi obietnicami. Ostatecznie porzucili mnie, bo uznali, że nie będę grał w piłkę. Zostałem bez agencji. Mój dobry kolega oraz trener Alan Majerski polecił mnie do Polonii Nysa w trzeciej lidze. Następnie pod skrzydła wzięli mnie Radosław Ogiela i Daniel Weber z agencji INN football. Zawdzięczam im wiele, bo dzięki nim trafiłem do Gdańska. Nie byłbym w tym miejscu, gdyby nie ta historia – dodawał.

Żal do Johna Carvera

W klubie z Gdańska Bambecki przebywał już od stycznia. Prawdziwą szansę dostał dopiero w Betclic 1. lidze. Mimo że młody Polak nie krytykuje Carvera, nie ukrywa, że ma do niego żal. Anglik nie był fanem talentu skrzydłowego i nie zamierzał dawać mu szansy w elicie.

– Żałuję, że trener Carver nie dał mi szansy w Ekstraklasie. Zależało mi na tym, aby sprawdzić się na takim poziomie. Zrobiłem wszystko, żeby dostać chociaż minutę, żeby wejść na boisko i zaliczyć debiut. Tak naprawdę, mimo młodego wieku, byłem już w paru klubach i poznałem się na piłce.

Reklama

Bambecki narzeka też na komunikację z Anglikiem. Podkreśla, że gdby Carver został w Gdańsku, to musiałby udać się na wypożyczenie.

– Szerzej rozmawialiśmy może trzy razy. Pierwsza rozmowa odbyła przy okazji mojego przyjścia. Druga miała miejsce wtedy, kiedy trener powiedział mi, że nie powołuje mnie na mecz. Cóż, okazało się, że nie powoływał mnie również później… A trzecia rozmowa odbyła wtedy, kiedy sam poszedłem do niego zapytać, co mogę poprawić i jak ocenia mój rozwój. Gdyby Carver został w Lechii, prawdopodobnie musiałbym zdecydować się na wypożyczenie.

Ciężka praca i pewność siebie

Trudny sezon Lechii i burzliwy okres przygotowawczy był dla Bambeckiego szansą. Zamiast skupiać się na problemach, młody gracz wziął się na poważnie za trening, aby być w 100% gotowym na ligowe rozgrywki.

Reklama

21-latek nie zakłada sobie celu na ten sezon. Ciągle stara się ciężko pracować i wierzy, że sukces przyjdzie właśnie dzięki pracowitości i wiary w siebie.

– Nie zakładałem sobie jakiegoś celu indywidualnego. Gdybym był w drużynie dłużej, zadebiutował w zeszłym sezonie i został w ekipie, to myślę, że miałbym inne podejście… Wtedy może byłbym odważny w założeniu sobie takiego celu. A moja sytuacja wyglądała bardziej na zasadzie: „tu i teraz dostajesz szansę, musisz się pokazać i zobaczymy, co dalej”. Mimo tego czuję się pewny siebie. Taki po prostu jestem. Zawsze to powtarzałem i zawsze słyszałem to od mojego agenta: nawet jak nie jesteś pewny siebie, to musisz to udawać.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Groźne obrazki w meczu Bayernu. Musiala zemdlał na boisku

Jan Broda
1
Groźne obrazki w meczu Bayernu. Musiala zemdlał na boisku
Liga Europy

Historyczna chwila. Polska na 10. miejscu w rankingu UEFA

Jan Broda
19
Historyczna chwila. Polska na 10. miejscu w rankingu UEFA

Betclic 1. Liga

Reklama