Grupa B - 1. Kolejka

Boualem Khoukhi 90"
Breel Embolo 17"

Szwajcaria pchała się w gips i się wepchnęła. Gratulacje!

Marcin Długosz

13 czerwca 2026, 23:12 • 4 min czytania 17

Reklama
Szwajcaria pchała się w gips i się wepchnęła. Gratulacje!

Reprezentacja Szwajcarii przez cały mecz z Katarem prosiła się o to, żeby zrobić jej krzywdę. Bo przeważała nad rywalem z Azji, ale kompletnie nie potrafiła dobrać mu się poważniej do skóry. I wszystko zemściło się w doliczonym czasie gry, kiedy gospodarze poprzedniego mundialu wyrównali i zgarnęli remis 1:1.

Reklama

Katar – Szwajcaria. Różnica klas w jakości

Katarczycy są jedną z dziesięciu drużyn, które wystąpiły na mistrzostwach świata, ale nigdy nie zdobyli na nich nawet punktu. Na światowy czempionat dotarł także Julen Lopetegui, który w 2018 roku został zwolniony na kilka dni przed turniejem w Rosji wobec decyzji, że po zakończeniu imprezy rozstanie z kadrą Hiszpanii i obejmie Real Madryt.

Szwajcarzy natomiast… No, jak to Szwajcarzy. Ricardo Rodriguez, Granit Xhaka, Breel Embolo i kilka innych nazwisk, do których można się było przyzwyczaić się podczas wielu poprzednich turniejów. Na papierze Helweci zdecydowanie dominowali nad rywalami z Azji, ale musieli pokazać to jeszcze na stadionie w Santa Clarze.

O mały włos, a zaczęłoby się od sensacji. Już w 2. minucie bowiem Edmilson Junior stanął oko w oko z Gregorem Kobelem po tym, jak nieporozumienie zaliczyli Nico ElvediManuel Akanji, ale bramkarz Borussii Dortmund świetną interwencją uratował swoją drużynę.

Po tym sygnale ostrzegawczym Helweci wzięli się do roboty. Michel Aebischer świetnie uruchomił Dana Ndoye, ale strzał Szwajcara obronił Mahmud Abunada. Jak można się było spodziewać, był to początek bardzo pracowitego okresu dla katarskiego bramkarza, który miał do powiedzenia najwięcej w swojej drużynie.

Reklama

Półautomatyczny spalony przewyższył ludzkie oko

W pierwszym kwadransie Ndoye zmarnował jeszcze fantastyczną okazję po tym, jak Ricardo Rodriguez wyłożył mu futbolówkę jak na tacy w polu karnym. Posłał futbolówkę wysoko w powietrze. Po chwili sędzia Said Martinez z Hondurasu podyktował natomiast rzut karny. Choć wydawało się, że odwoła swoją decyzję, bo – tak na ludzkie oko – Remo Freuler wydawał się być wysunięty, ale pozostaje zaufać technologii półautomatycznego spalonego.

Bramkarz Kataru faulując Szwajcara uderzył głową o udo rywala, więc potrzebował chwili, aby się pozbierać. Gdy to uczynił, zgarnął jeszcze żółtą kartkę za przedłużanie wykonania rzutu karnego. A do „jedenastki” podszedł Embolo i pewnym strzałem w swoją lewą stronę zapewnił Helwetom prowadzenie.

Reklama

Kolejne minuty również należały do ekipy Murata Yakina. Abunada obronił kolejne mocne uderzenie Embolo, a w defensywie nie radził sobie zwłaszcza pomocnik Jassem Gaber. Katarczyk za jeden z fauli zarobił także żółtą kartkę. Po upływie pół godziny gry tempo nieco wyhamowało, ale i tak nie ulegało żadnej wątpliwości, która drużyna jest tą lepszą.

Tyle, że… Podobnie jak i na początku, tuż przed przerwą Szwajcarzy mogli się przejechać. Do sytuacji strzałowej po podaniu z głębi pola ponownie doszedł Edmilson Junior, ale i tym razem Kobel zachował najwyższą czujność. Potem zespół z Europy zmarnował jeszcze jedną szansę – piłka po strzale Aebischera została wybita tuż sprzed linii bramkowej – a nastepnie arbiter zarządził już przerwę.

Reklama

Helweci dominowali i byli zdecydowanie lepsi do rywali z Azji, którzy jednak dwa razy odcięli się bardzo kąśliwie i niewiele zabrakło im do szczęścia.

Nieskuteczność Szwajcarii

Po przerwie obraz meczu właściwie się nie zmienił. Szwajcaria niezmiennie wyglądała jak zespół z innego piłkarskiego świata niż Katar, ale jednocześnie nie była w stanie potwierdzić tego kolejnymi golami. Szczęścia z dystansu szukał między innymi kapitan i wielki lider szwajcarskiej kadry, Granit Xhaka, ale brakowało mu precyzji.

W 65. minucie, tuż przed drugą już w tym spotkaniu przerwą na nawodnienie, piłkę obok lewego słupka posłał także Ruben Vargas. W ostatnie fragmenty spotkania Szwajcarzy wchodził z zasłużonym prowadzeniem, ale jednocześnie kurchym, przez co nie mogli zupełnie wykluczyć potencjalnych kłopotów.

Na kwadrans przed końcem Vargas przegrał jeszcze jeden pojedynek z Abunadem, który sparował piłkę do boku. Katarczycy natomiast, choć czas im się kurczył, byli tak bezzębni w ataku, że i tak nie potrafili wedrzeć się w pole karne przeciwników z Europy. To była tylko jedna bramka różnicy, ale zespół Lopeteguiego potrzebował cudu, żeby coś z tego wyczarować.

Reklama

Katar wyrwał remis w doliczonym czasie gry

I on nadszedł. Już w 95. minucie Homam Al-Amim posłał dośrodkowanie z lewego skrzydła, a obrońca Boualem Khoukhi wyskoczył ponad dopiero co wprowadzonym Miro Muheimem, pakując piłkę do siatki strzałem głową. I coś, co wydawało się właściwie niemożliwe, stało się faktem. Katar w kompletnie sensacyjnych okolicznościach zgarnął pierwszy punkt w swojej mundialowej historii.

Helwetom pozostaje ciężki wstyd i bardzo gorzka pigułka do przełknięcia. Stracili dwa punkty w meczu, w którym nie mieli prawa tego uczynić.

Reklama
7 +
Abunada
5
Elamin
1
6
Khoukhi
1
3
Miguel
3
Oui
3
Madibo
2 -
Gaber
yellow-card
3
Laye
3
Afif
3
Abdurisag
-
Ali
3
Junior
Said Martinez 6

Zmiany:

icon-swap
Ahmed Fathi
4
Ayoub Al Oui
icon-swap
Karim Boudiaf
4
Jassem Gaber
icon-swap
Ahmed Alaaeldin
3
Yusuf Abdurisag
icon-swap
Mohamed Al Mannai
Assim Madibo
icon-swap
Hassan Al Haidos
Edmilson Junior

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

A złośliwi powiedzą, że najlepsza akcja tego meczu i tak rozegrała się na niebie…

Reklama

Drugie spotkanie grupy B odbędzie się w niedzielę o 6:00 czasu polskiego – Turcja zagra z Australią.

Fot. Newspix

17 komentarzy
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama