Hiszpania bez weteranów. Dwóch mistrzów Europy opuści mundial

Jan Broda

Autor:Jan Broda

12 maja 2026, 20:35 • 3 min czytania 1

Reklama
Hiszpania bez weteranów. Dwóch mistrzów Europy opuści mundial

Luis de la Fuente, jako jeden z nielicznych selekcjonerów na świecie, ma pełne prawo narzekać na kłopot bogactwa w reprezentacji Hiszpanii. Ofiarami tego dobrobytu padło dwóch mistrzów Europy z 2024 roku. Szkoleniowiec La Furia Roja na szerokiej liście powołanych na mundial nie znalazł miejsca dla weteranów. 

Reklama

Do mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku pozostał już tylko miesiąc. Selekcjonerzy powoli odkrywają karty przez zbliżającym się mundialem. Do 11 maja wszystkie biorące udział w turnieju reprezentacje miały obowiązek podać szeroką listę 55 kadrowiczów, spośród których będą musiały wybrać potem finałową dwudziestkę szóstkę szczęśliwców.

Największy ból głowy przy ustalaniu ostatecznego kształtu kadry na globalną imprezę mają rzecz jasna ci trenerzy, którzy równie dobrze mogliby złożyć dwie lub nawet trzy w miarę równorzędne jedenastki. Nie inaczej jest w przypadku Hiszpanii. Wydawać by się mogło, że Luis de la Fuente będzie miał spory problem, by wskazać ostatecznych wybrańców.

Hiszpania bez weteranów. Dwóch mistrzów Europy opuści mundial

Stało się jednak zupełnie na odwrót. Jak ujawnił portal as.com, szkoleniowiec La Furia Roja już na wstępnym etapie selekcji odrzucił dwa duże nazwiska. Dani Carvajal i Alvaro Morata, bo o nich właśnie mowa, jeszcze przed dwoma laty świętowali mistrzostwo Europy na Euro 2024, a teraz nie pojadą na mundial.

Reklama

Decyzja tyleż kontrowersyjna, co zrozumiała. Carvajal został odstawiony na boczny tor w Realu Madryt, dla którego rozegrał nieco ponad 700 minut w sumie czternastu meczach La Liga, a przez większą część sezonu albo leczył kontuzję, albo siedział na ławce. Podobnie wygląda sytuacja Moraty, którego nie opuszczały zarówno problemy zdrowotne, jak i brak skuteczności. Como, będące rewelacją Serie A, osiągnęło to zaszczytne miano nie dzięki hiszpańskiemu napastnikowi, a pomimo niego – na 24 występy w lidze zaliczył okrągłe zero trafień.

Pod znakiem zapytania pozostaje los dwóch młodych gwiazd Hiszpanii. Lamine Yamal i Nico Williams leczą kontuzje, lecz wszystko wskazuje na to, że wykurują się na fazę grupową, choć to nadal tylko optymistyczny scenariusz, a nie potwierdzona diagnoza. Innymi niewiadomymi są też tacy piłkarze jak Marc Pubill, Joan García, Eric García, Ander Barrenetxea, Borja Iglesias oraz Victor Munoz, którzy zrobili wiele, by zapracować na powołanie, lecz konkurencja na ich pozycjach może ich wykluczyć z grona wybrańców.

Co ciekawe, jak poinformowała z kolei Marca, Luis de la Fuente znalazł na szerokiej liście miejsce dla piłkarzy, którzy w reprezentacji nie zagrali dotąd ani razu. Wśród największych zaskoczeń wymienia się Leo Romana z Mallorki, Victor Gomeza z Bragi, Jona Martina z Realu Sociedad, Alberto Moleiro z Villarrealu czy Toniego Martineza z Deportivo Alaves.

Reklama

Ostateczną kadrę Hiszpanii na mundial poznamy w poniedziałek 25 maja. La Furia Roja w fazie grupowej zmierzy się z Republiką Zielonego Przylądka, Arabią Saudyjską i Urugwajem.

CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mistrzostwa Świata 2026

Reklama