Górnik przegrał w pierwszym spotkaniu z Ferencvarosem 0:1, ale przed rewanżem zachowuje szanse na awans do ostatniej rundy eliminacji Ligi Europy. Momentami gra ofensywna Zabrzan wyglądała naprawdę dobrze, przynajmniej jeśli wyjmiemy z niej wykończenie niezłych akcji. Goście mieli bowiem swoje szanse, ale brakło im skuteczności, o czym wprost mówi trener Michal Gasparik.
– Czuć jeszcze trochę, że nie mieliśmy z byt wiele do czynienia z europejskimi meczami. Zaliczyliśmy zły początek, ale potem było lepiej. Był moment, że oddaliśmy w krótkim czasie z pięć strzałów, a żaden z nich nie szedł w światło bramki. Mieliśmy swoje sytuacje, ale brakło spokoju, posłania piłki do bramki. Wierzę jednak, że jesteśmy w stanie odrobić tę stratę w domu – przekonuje szkoleniowiec Górnika w rozmowie z Polsatem Sport.
Górnik z nadziejami przed rewanżem. „Musimy się trochę rozluźnić”
Trener Gasparik jest też przekonany, że jego zespołowi brakuje trochę doświadczenia w meczach pucharowych. A to daje o sobie znać w nawet najmniejszych elementach. – W detalach było widać, że musimy się trochę rozluźnić na boisku. Jedną bramkę straty da się odrobić – podkreśla.
I widać, że wierzy w ostateczny sukces, bo Ferencvaros to jednak rywal nieco słabszy od Fenerbahce. – Tak, moja pewność siebie jest większa, niż po meczu z Fenerbahce. Jasne, Ferencvaros to groźny, doświadczony w Europie przeciwnik, ale byliśmy dziś w stanie zrobić lepszy wynik – przekonuje Gasparik.
Za tydzień przekonamy się, czy jego wiara miała odpowiednie poparcie w możliwościach jego piłkarzy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix