Obrońca pożegnał się z kibicami Legii. „Nie miałem innego wyboru”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

28 kwietnia 2026, 13:01 • 1 min czytania 24

Reklama
Obrońca pożegnał się z kibicami Legii. „Nie miałem innego wyboru”

Jeszcze przed finałem sezonu możemy z całą stanowczością stwierdzić, że to ostatnie chwile Radovana Pankova w Legii. Obrońca z Serbii zwrócił się w kilku słowach do kibiców stołecznego klubu, tłumacząc decyzję o pożegnaniu z Warszawą.

Reklama

Ogłaszam, że tego lata odejdę z Legii. Ta decyzja była dla mnie i mojej rodziny bardzo trudna, ale nie miałem innego wyboru. Z waszego pięknego miasta i klubu zabieram ze sobą wyłącznie najlepsze wspomnienia, a jednymi z najważniejszych jesteście wy – kibice. Czułem się szanowany i kochany. Dziękuję za wasze wsparcie i do zobaczenia na ostatnich nadchodzących meczach – napisał piłkarz, którego słowa cytuje portal legia.net.

Radovan Pankov odchodzi z Legii Warszawa

Wszystko wskazuje jednak na to, że Pankov doczeka się swojego setnego występu z „elką” na piersi. Na ten moment ma na swoim koncie 98 spotkań w barwach Legii, do końca sezonu pozostały cztery spotkania, a w ostatnich meczach Marek Papszun stawia na niego regularnie.

30-letni Serb trafił na Łazienkowska latem 2023 roku po wypożyczeniu z Crvenej zvezdy do FK Cukaricki. Z końcem trwającego sezonu wygasa jednak jego kontrakt z Legią i teraz już wiemy, że nie zostanie przedłużony.

Reklama

Fot. Newspix

24 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama