Marek Papszun podsumował przegrany 0:4 mecz z Lechem Poznań. Trener Legii nie miał wiele dobrego do powiedzenia o postawie swojej drużyny, poza tym, że udało się jej przetrwać drugą połowę bez straty kolejnej bramki. Oddał też szacunek rywalowi.
– Specyficzny mecz, dużo się działo, niestety prawie nic dobrego dla nas. Słabo weszliśmy w ten mecz, straciliśmy gola w trzeciej minucie, natomiast to nie było dla nas zaskoczenie, bo jesteśmy na tym etapie jako drużyna, że wiemy jak wyjść z takiej sytuacji. Kluczowa była 20. minuta i czerwona kartka z VAR-u – mówił szkoleniowiec na konferencji prasowej.
Papszun po 0:4 z Lechem: Pochwała dla drużyny, że nie skompromitowała się jeszcze bardziej
– Kamyczek, i to duży, do naszego ogródka, bo w pierwszej połowie zachowywaliśmy się jak nie my, daliśmy sobie strzelić trzy bramki, co zamknęło mecz. Pochwała dla drużyny, że po przerwie nie skompromitowała się jeszcze bardziej, a nawet zaczęła przyzwoicie grać. Historia opowiedziana, musimy teraz myśleć o ultraważnym meczu z Widzewem u siebie – stwierdził trener.
Przyznał też, że Lech radził sobie stanowczo zbyt łatwo z kreowaniem sytuacji.
– W pressinsgu byliśmy o tempo spóźnieni, jakbyśmy przyjechali na zaciągniętym ręcznym. Z Lechem tak się nie da, trzeba dawać gazu do dechy. Zarówno w obronie wysokiej i niskiej. Lech wjeżdżał, mówiąc kolokwialnie, jak w masło. Musimy dociec dlaczego tak było. Być może popełniłem jakiś błąd w przygotowaniach – dodał.
Szkoleniowiec zdradził również, o czym rozmawiał z zespołem w przerwie spotkania.
– Zwróciłem uwagę na błędy w obronie, ale mówiłem też, że musimy być odważni z piłką przy nodze, nie tracić jej przy pierwszym kontakcie. Była mocna mobilizacja, by się nie skompromitować bardziej i druga połowa była przyzwoita – ocenił.
Przyznał także, że wysoka przegrana to nie tylko efekt słabej gry jego drużyny, ale także świetnej dyspozycji gospodarzy.
– Takie piętnaście minut jak między drugą a czwartą bramką jest dla nas nie do przyjęcia. Trzeba jednak oddać Lechowi, że grał bardzo dobrze i prowadził zasłużenie. O wyniku nie decydowały tylko nasze błędy – podkreślił Marek Papszun.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Lech zdemolował Legię. I napisał czarną kartę w jej historii
- Nokaut? Mało powiedziane. Lech upokorzył Legię w Poznaniu
- Augustyniak z czerwoną kartką. Kontrowersja w hicie Ekstraklasy [WIDEO]
Fot. Newspix