Był szalenie rozbudowany program artystyczny, była przemowa Salmy Hayek, był – a jakże! – roześmiany od ucha do ucha Gianni Infantino z Pucharem Świata w dłoniach i maksymalna ekspozycja logo FIFA. Do tego melodia kojarzona ze złotą erą Chicago Bulls, nowa metoda przedmeczowej prezentacji drużyn, krążące nad Estadio Azteca śmigłowce i niesamowita atmosfera na trybunach, gdy przyszedł czas na odśpiewanie meksykańskiego hymnu. Chciałoby się zatem powiedzieć: było wszystko. Tylko że to nieprawda. W meczu otwarcia mistrzostw świata 2026 zabrakło bowiem reprezentacji Republiki Południowej Afryki. Dlatego Meksyk rozpoczął turniej od łatwego zwycięstwa.
Cholera, tyle ludzi miało problem z dostaniem się do Stanów Zjednoczonych przy okazji mundialu, a może piłkarzy RPA po prostu nie wypuszczono na teren Meksyku i w ich koszulkach wystąpili dobrani z łapanki amatorzy? Momentami naprawdę tak to wyglądało.
Mecz otwarcia dla Meksyku. Kompromitacja reprezentacji RPA
Szczerze: chcielibyśmy opowiedzieć wam o tym spotkaniu trochę inaczej. Może nawet nieco poetycko, w końcu mecz otwarcia mistrzostw świata zawsze sprawia, że serce miłośnika futbolu zaczyna bić chociaż odrobinę szybciej. Nawet przy świadomości, że nie obejrzymy w tym turnieju reprezentacji Polski. Nawet mając z tyłu głowy wszystkie krzywe akcje odstawiane przez organizatorów i bezrefleksyjnie firmowane przez FIFA. No ale ekipa RPA ugasiła cały nasz entuzjazm wielkim kubłem lodowatej wody już w pierwszej odsłonie spotkania. Po prostu nie było się czego chwycić, jeśli chodzi o zespół Bafana Bafana. Nic się tam nie zgadzało.
Kilometrowe odległości między formacjami. Warianty rozegrania akcji nawet nie tyle proste, co prostackie. Desperackie lagi, chaotyczne wrzutki z każdej pozycji, prawie zawsze prosto w obrońcę, a potem naiwne sygnalizowanie arbitrowi, że była ręka. Do tego spóźnione wślizgi, które przeradzały się w ostre faule.
Rety, ależ oni źle grali. Paździerz kompletny.
Pierwszy gol mundialu z perspektywy… sędziego 🧐
🔴📲 Transmisja online meczu Meksyk vs RPA ▶️ https://t.co/2cKEfWNs59 pic.twitter.com/WZXnyEsjZe
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 11, 2026
Meksyk nie mógł tego nie wykorzystać. Już w dziewiątej minucie gospodarze otrzymali od zagubionych w rozegraniu przeciwników prezent, który na bramkę zamienił Julian Quinones, kierując futbolówkę do siatki między nogami bramkarza. No i od tego momentu drużyna RPA znajdowała się już na łasce i niełasce podopiecznych Javiera Aguirre. Pytanie brzmiało: czy Meksykanie będą chcieli dociskać cieniuteńkich rywali w poszukiwaniu kolejnych trafień, czy jednak zadowolą się skromną zaliczką, nie będą forsować tempa i po prostu cierpliwie poczekają na kolejne prezenty? Okazało się, że gospodarze postawili na wariant numer dwa.
Dwie czerwone kartki dla RPA. Koszmarny występ Bafana Bafana
Było to w sumie pewne niewielkie ryzyko – ostatecznie w teorii istniała możliwość, że jeden z graczy RPA nagle odpali niczym Siphiwe Tshabalala w 2010 roku i doczeka się swojego momentu chwały. Reprezentacja Meksyku ewidentnie się jednak takiego scenariusza nie obawiała, no i w sumie bardzo słusznie. Zaraz po zmianie stron zespół z Afryki rozsypał się bowiem do reszty, gdy Sphephelo „Yaya” Sithole sfaulował wychodzącego na czystą pozycję rywala i wyleciał z boiska z czerwoną kartką na koncie. Dalszego obrotu spraw łatwo się domyślić: skoro RPA wyglądała żenująco w komplecie, to w osłabieniu było jeszcze gorzej.
Swoją drogą, ten Sithole to nieprawdopodobny kasztan. Zawalił przy golu na 0:1, wyłapał kiera, a przy dwóch innych sytuacjach też się nieźle skompromitował, tylko że wtedy mu się akurat upiekło. Dopiero mecz otwarcia za nami, a mamy już poważnego faworyta w kategorii: najgorszy występ na turnieju.
Yaya Sithole’s game by numbers vs. Mexico:
24 touches
0/6 ground duels won
3 fouls
1x dribbled past
1 error leading to a goal
1 red cardA game to forget for the South African. 😬 pic.twitter.com/iP6YbiX5pT
— Squawka Live (@Squawka_Live) June 11, 2026
No i tylko trochę szkoda, że Meksykanie jednak zachowali gdzieś w tyle głowy świadomość, że przed nimi potencjalnie – na to mają przecież nadzieję – długi i wyczerpujący turniej do rozegrania w niesprzyjających warunkach pogodowych. Aż się prosiło, żeby tych ogórków z RPA wrzucić na karuzelę i bezlitośnie wypunktować, przynajmniej byłoby na co popatrzeć. A tak, to obejrzeliśmy w czwartkowym starciu już tylko jedno trafienie – w 67. minucie gry Raul Jimenez podwyższył przewagę gospodarzy i definitywnie zakończył emocje w meczu otwarcia mistrzostw. O ile uznamy, że w ogóle jakieś emocje temu starciu towarzyszyły.
Trzy czerwone kartki w meczu otwarcia mistrzostw świata
Na odnotowanie bardziej zasługuje fakt, że summa summarum sędzia sięgał w tym spotkaniu do kieszonki po czerwoną kartkę aż trzykrotnie. Najpierw do szatni zszedł wspomniany Sithole, potem kolejny reprezentant RPA Themba Zwane, ale w doliczonym czasie gry czerwony kartonik dostał też Meksykanin Cesar Montes. Gospodarze zostali w ten sposób skarceni za kompletną dekoncentrację w końcówce, ale – szczerze mówiąc – wyglądało to na faul raczej na żółtko.
O mundialu przeczytasz również w najnowszym wydaniu Magazynu Zero. Znalazło się w nim ponad 100 stron o mistrzostwach świata – Magazyn zamówisz TUTAJ.
Dla przebiegu i rezultatu meczu ten incydent nie miał jednak żadnego znaczenia. Reprezentanci RPA rozegrali rzut wolny tak, jakby robili to pierwszy raz w życiu i generalnie cały ich występ można w ten sposób podsumować. Wiadomo, nie spodziewaliśmy się po tym zespole cudów, ale amatorka w grze podopiecznych Hugo Broosa przechodziła ludzkie pojęcie. Nie chcemy powiedzieć, że Meksyk otrzymał trzy punkty na otwarcie turnieju za darmo, coś tam jednak gospodarze pobiegali, parę razy dodali gazu do dechy, ale w ich grze także zdarzały się bardzo długie przestoje, za które nie zostali w żaden sposób skarceni.
Mogli po prostu robić na murawie, co tylko im się podobało.
Cóż, pozostaje nadzieja, że pierwsze śliwki – robaczywki. Liczymy na więcej wrażeń w kolejnych meczach mundialu, bo na razie nie doświadczyliśmy ich prawie wcale.
Meksyk – Republika Południowej Afryki 2:0
- 1:0 – Quinones 9′
- 2:0 – Jimenez 67′
czerwone kartki: Sithole 49′, Zwane 84′ (RPA), Montes 90’2 (Meksyk)
NOTY:
Meksyk: Rangel 5 – Reyes 5, Montes 3, Vasquez 5, Gallardo 6 – Alvarado 6, Gutierrez 5, Lira 6, Fidalgo 6, Quinones 7 (plus meczu) – Jimenez 7 (rezerwowi: Chavez 5, Mora 4, Alvarez -, Gonzalez -, Vega -)
RPA: Williams – 1 – Mudau 2, Sibisi 1, Okon 2, Mbokazi 2, Modiba 3 – Adams 2, Sithole 1 (minus meczu), Mokoena 2 – Rayners 2, Foster 1 (rezerwowi: Mbatha 2, Zwane 1, Makgopa -, Appollis -)
Sędzia: Wilton Sampaio – 3/6
Ocena meczu: 2/6
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl