Mundial dla elit. To dlatego na meczu otwarcia zabrakło najważniejszej osoby

Jakub Białek

12 czerwca 2026, 00:53 • 4 min czytania 6

Reklama
Mundial dla elit. To dlatego na meczu otwarcia zabrakło najważniejszej osoby

Przeniesienie się prosto z centrum miasta Meksyk na mecz otwarcia było jak podróż pomiędzy dwoma światami. W centrum – bieda, strajki, problemy społeczne. Na meczu – elita narodu, którą stać na to, żeby wydać kilka tysięcy dolarów na bilet na mecz. Zabrakło tylko najważniejszej osoby w Meksyku, prezydent Claudii Sheinbaum, która woli utożsamiać się z ludem, a nie wybrańcami. 

Reklama

Ile zapłaciłeś za wejściówkę? – pytam pod stadionem jednego z kibiców. – 2300 dolarów. Drogo? Może i tak, ale przeżycia są bezcenne – rzuca tekstem jakby żywcem wyjętym z telewizyjnej reklamy.

Pod Estadio Azteca widać inny Meksyk. Ludzie są dobrze ubrani, elegancko przystrzyżeni, nienagannie mówią po angielsku. Nic dziwnego, przeciętny Meksykanin nie mógł pozwolić sobie na to, by wybrać się na mecz otwarcia.

Wielki chaos przed meczem otwarcia

Claudia Sheinbaum zapewniała, że mecz otwarcia odbędzie się bez większych problemów. I miała rację, choć dojazd na położony na obrzeżach stadion był prawdziwą katorgą. Większość stacji metra wyłączono z użytku, podobnie jak większość dróg pod meczową areną. Wokół niej odbywało się przed spotkaniem siedem protestów. Demonstranci zapowiadali, że zablokują dojazd na stadion.

Jadąc na mecz podmiejską kolejką miałem wrażenie, że w okolicy odbywa się jeszcze jeden protest – policjantów. Przyznam szczerze, że jeszcze nigdy nie widziałem na oczy tylu służb w jednym miejscu. Wyglądali, jakby szykowali się do jakiejś operacji wojskowej, a to był tylko mecz. Zresztą, na stadionie bezpieczeństwa doglądali żandarmi, co nie zdarza się często na piłkarskich obiektach.

Reklama

Donald Trump doskonale wie, w jaki sposób wykorzystać sport do promowania własnej osoby. Można spodziewać się, że amerykańska głowa państwa chętnie pokaże się przy turnieju (nawet mimo faktu, że według doniesień The Athletic ma go zabraknąć na inaugurującym meczu Amerykanów). Zupełnie inną taktykę obrała prezydentka Meksyku, która uznała, że… zupełnie zrezygnuje z obecności na mistrzostwach. I to już kilka miesięcy temu. Dlaczego? Już tłumaczymy.

Dlaczego na meczu otwarcia nie było Claudii Sheinbaum?

Claudia Sheinbaum oddała swój oficjalny bilet numer 001, który podczas wizyty w Meksyku wręczył jej prezydent FIFA Gianni Infantino. Postanowiła przekazać go 21-letniej Yolett Cervantes z Tlaquilpy w stanie Veracruz. To nie jedyna osoba, która dzięki decyzji Sheinbaum obejrzy mundial. W ramach konkursu „Reprezentuj Meksyk na otwarciu mistrzostw świata” wybrano także trzy inne młode kobiety. Karla Itzel Peña obejrzała spotkanie Korei z Czechami, Daira Yaretzi García pojedzie na mecz do Monterrey, a Brianna Ameli Medina Cortés będzie podczas jeszcze innego meczu rozgrywanego w stolicy.

W konkursie mogły uczestniczyć kobiety w wieku od 16 do 25 lat. Zadanie było proste: należało przesłać minutowe nagranie prezentujące własne piłkarskie umiejętności. Oficjalnie celem inicjatywy było promowanie kobiecej piłki i nagrodzenie młodych Meksykanek zaangażowanych w futbol. Trudno jednak nie zauważyć również drugiego dna całej historii.

Mistrzostwa świata od miesięcy budzą w Meksyku dyskusje związane z cenami biletów. Wielu kibiców uważa, że turniej organizowany częściowo w ich kraju jest wydarzeniem dostępnym przede wszystkim dla najbogatszych. Sama Sheinbaum tłumaczyła, że woli oglądać mecz razem z mieszkańcami stolicy na placu Zocalo.

Reklama

Niewiele osób może pojechać na mistrzostwa świata. Jestem prezydentką, ale młoda kobieta może reprezentować nas na najchętniej oglądanym wydarzeniu na świecie – tłumaczyła.

Decyzja Sheinbaum wywołała dużą dyskusję. Jedni uważają, że przy takiej okazji kraj powinno być reprezentowany przez najważniejszą osobę w państwie. Inni przekonują, że gest doskonale wpisuje się w polityczny styl Sheinbaum, która od początku swojej kadencji stara się podkreślać bliskość ze zwykłymi obywatelami. Niektórzy zarzucają polityczce tchórzostwo, bo podczas mundiali w 1970 i 1986 roku prezydenci Gustavo Díaz Ordaz oraz Miguel de la Madrid byli wygwizdywani przez kibiców na Estadio Azteca.

Jak wyliczył „El Pais”, była to pierwsza taka sytuacja od 1938 roku. Wówczas na inauguracji mistrzostw we Francji zabrakło prezydenta Alberta Lebruna, choć później wręczał on trofeum zwycięzcom turnieju, a Sheinbaum – co oczywiste – tego nie zrobi.

Co ominęła meksykańska prezydentka? Meksykańscy kibice szaleli po bramkach, rzucali kapeluszami, tańczyli i wylewali piwo po każdym trafieniu. Przed pierwszym gwizdkiem nad stadionem przeleciały trzy myśliwce oraz helikopter ciągnący za sobą meksykańską flagę. Prawdziwą wrzawę, krzyki „ole” przy podaniach zawodników i kamerę, która prowokowała kibiców do tańczenia w trakcie przerwy na nawodnienie.  Meksyk to kraj o wielu twarzach. Jedną z nich jest niezwykła żywiołowość i energia, które obejrzeliśmy podczas meczu otwarcia.

Reklama
6 komentarzy
Jakub Białek

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Grupa A

Quinones i Mora zapisali się w historii. Rekordy po meczu otwarcia

Maciej Piętak
1
Quinones i Mora zapisali się w historii. Rekordy po meczu otwarcia
La Liga

Media: Bernardo Silva zdecydował! Wybrał hiszpańskiego giganta

Jan Broda
2
Media: Bernardo Silva zdecydował! Wybrał hiszpańskiego giganta

Mistrzostwa Świata 2026

Reklama
Grupa A

Quinones i Mora zapisali się w historii. Rekordy po meczu otwarcia

Maciej Piętak
1
Quinones i Mora zapisali się w historii. Rekordy po meczu otwarcia