Znaleźli jeden prosty sposób na przyspieszenie gry [ZOBACZ, JAKI!]

AbsurDB

Autor:AbsurDB

12 czerwca 2026, 22:03 • 5 min czytania 7

Reklama
Znaleźli jeden prosty sposób na przyspieszenie gry [ZOBACZ, JAKI!]

Po latach męczarni z oglądaniem prymitywnej gry na czas w prawie każdym możliwym spotkaniu, nagle wszystko zniknęło, jak ręką odjął. Piłkarze w szybkim tempie schodzą na zmianę nawet, gdy ich drużyna prowadzi 2:0, skończyły się kontuzje bramkarzy wykorzystywane do narad taktycznych, nikt nie wrzuca autu przez kilkanaście sekund, zniknęły także zaskakujące urazy w końcówkach meczów. Oczywiście próbka jest bardzo mała, bo odbyły się dopiero dwa pełne spotkania mundialu, ale widać wyraźnie, że coś się zmieniło. Jaki to magiczny sposób na upłynnienie gry znalazła FIFA? Kilka prostych zmian przepisów. Najbanalniejszych, jakie można sobie wyobrazić. Czy nie można było zrobić tego wcześniej?

Reklama

Początek mundialu pokazuje, że zmiany w przepisach mogą przynieść wiele dobrego

Na początku tego roku FIFA ogłosiła zmiany w przepisach, które wchodzą w życie na rozpoczętym właśnie mundialu. Można je podsumować w sześciu punktach:

  • Odliczanie pięciu sekund przy wybiciach piłki przez bramkarza i wrzutach z autu, gdy zawodnik opóźnia grę. Jeśli nie zdąży zagrać piłki, trafia ona do przeciwnika.
  • Zawodnika ma dziesięć sekund na opuszczenie boiska przy zmianie. Jeśli nie zdąży, jego kolega może wejść dopiero, gdy upłynie co najmniej minuta.
  • W przypadku opuszczenia murawy w wyniku kontuzji (w najbliższym możliwym miejscu), zawodnik może wrócić dopiero po minucie.
  • Zakaz narad taktycznych w czasie kontuzji bramkarza.
  • VAR sprawdzający, czy prawidłowo przyznany został rzut rożny oraz czy słusznie zawodnik otrzymał drugą żółtą kartkę.
  • Zakaz zakrywania ust podczas kłótni.

Zmiany przeszły bez większego echa, choć na Weszło szczegółowo o nich informowaliśmy. Nie są idealne. VAR sprawdzi jedynie rzut rożny, który błędnie przyzna sędzia główny. W dodatku tylko, gdy zdąży zidentyfikować błąd niezwłocznie i bez opóźniania wznowienia. Nie może interweniować w sytuacji odwrotnej: gdy korner powinien być odgwizdany, a arbiter tego nie zauważy. Takie właśnie zdarzenie miało miejsce tuż przed przerwą wczorajszego meczu otwarcia, gdy RPA powinno otrzymać rzut rożny, a sędzia nakazał wznowienie gry przez bramkarza Meksyku.

Jeśli zawodnik otrzyma drugą żółtą kartkę w wyniku pomyłki, od teraz VAR może zasugerować zmianę takiej decyzji. To dobra zmiana, ale przepis nie pozwala na interwencję w odwrotnej sytuacji. Gdy piłkarz powinien dostać drugie upomnienia, a sędzia tego nie zauważy. Chodzi o płynność gry. Tych drugich sytuacji będzie kilkanaście w każdym meczu. VAR musiałby dokonywać dokładnej analizy w każdym momencie, gdy którykolwiek z zawodników z żółtą kartką na koncie zbliży się do popełnienia wykroczenia. Tymczasem drugie żółte kartki są przyznawane znacznie rzadziej – raz na kilka lub kilkanaście meczów. Sędzia wideo będzie interweniował tylko w tych nielicznych przypadkach.

Reklama

Nagle zaczęli grać w piłkę!

Po meczach grupy A możemy ocenić, jak wygląda wdrażanie zmian. Wnioski? Wygląda to wprost rewelacyjnie. Choć nowe przepisy nie wydawały się być aż tak znaczące, w praktyce jesteśmy świadkami małej rewolucji. Nagle nikt nie opóźnia wrzutów z autu. Nie zastanawia się przez dwadzieścia sekund, komu podać. Nie przekazuje piłki w ostatniej chwili koledze z drużyny, by to on wykonał wznowienie. Bramkarze nie wybijają piątki przez pół minuty. Mało tego: nagle zakończyły się kontuzje. Trup przestał słać się równo, szczególnie po stronie wygrywającej spotkanie. Oczywiście są i będą rzeczywiste urazy. Szkoda, że ich ofiary będą karane koniecznością opuszczenia boiska, ale jednak zysk jest olbrzymi.

Najdziwniejsze wrażenie sprawiły jednak zmiany w drugiej połowie. Jak to Raul Jimenez zostaje zmieniony przy prowadzeniu jego drużyny 2:0 i zbiega dość żwawo z boiska za linię końcową? Dawniej żegnałby się z każdym kolegą z drużyny, oczywiście zaczynając zejście po drugiej stronie boiska i przechodząc całą jego szerokość w kierunku ławki rezerwowych. To FIFA ukróciła jakiś czas temu, nakazując zejście w najbliższym miejscu oraz sugerując odpowiednie tempo. Teraz jednak jest dużo bardziej konkretnie: masz dziesięć sekund, a jak nie, to do widzenia. Zejdziesz i tak, ale twój zmiennik nie będzie mógł wejść przez co najmniej minutę.

I nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniani zawodnicy nie są strasznie zmęczeni, nie słaniają się na nogach, nie rozglądają się na boki, tylko po prostu żwawym truchtem opuszczają jak najszybciej boisko. Tak proste, a tak trudne do osiągnięcia przez tak wiele lat.

Zyskamy na tym bardzo wiele

Oczywiście, rozegrano dopiero dwa mecze. Jak będzie dalej – zobaczymy. Ale wygląda na to, że dość prostymi zmianami udało się całkiem poważnie ukrócić poważną zmorę współczesnego futbolu: prymitywne granie na czas. W Premier League piłka jest w grze czasem zaledwie przez czterdzieści kilka minut w meczu. Same wybicia piłki przez bramkarza w meczu ligi angielskiej zajmują średnio prawie pięćset sekund! Każde trwa przeciętnie pół minuty.

Reklama

Jedenaście minut czeka się na wrzut z autu. Średnio prawie dwadzieścia sekund na jeden. O jedną trzecią więcej niż kilka lat temu. To czas kompletnie bez sensu marnowany w sytuacji, gdy w dzisiejszych czasach liczy się walka o każdą sekundę uwagi widza. Nie można także zapominać, że w czwartkowym meczu mieliśmy także efekty lepszego egzekwowania czerwonych kartek. Sędzia przyznał je między innymi za uderzenie rywala w twarz bez piłki i za zatrzymanie bardzo obiecującego ataku. Jeszcze kilka lat temu te wykroczenia mogłyby nie zostać ukarane tak stanowczo.

Rodzi się wyłącznie pytanie: dlaczego właściwie tak oczywistych rozwiązań nie wdrożono wcześniej?

Fot. Newspix.pl

Reklama
7 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Barcelona pozywa Pereza! W tle słowa o Negreirze

Jan Broda
1
Barcelona pozywa Pereza! W tle słowa o Negreirze

Mistrzostwa Świata 2026

Reklama