Kuriozalne sceny w Gabinecie Owalnym Białego Domu. Donald Trump najpierw odebrał gratulacje za zawieszenie czerwonej kartki dla Folarina Baloguna, a później zaczął się przechwalać swoją rolą w całej tej hucpie. Choć, jak przyznał, w ogóle nie wiedział czym jest „czerwona kartka”.
Gratulacje prezydentowi Stanów Zjednoczonych złożył senator z Teksasu – Ted Cruz.
– W imieniu wszystkich Amerykanów, dziękuję za pozbycie się tej niedorzecznej czerwonej kartki. To było spektakularne. Nie bez powodu trofeum FIFA znajdowało się w Białym Domu tak długo – kadził Cruz, ku wyraźnej satysfakcji głowy państwa.
Donald Trump: Tam nie było faulu. Jestem w tym dobry
Trumpowi mało było jednak komplementów, bo później opowiedział więcej o swojej roli w tej sprawie.
Trump on Balogun: „I saw the play, and I’m a person that loves sports … that wasn’t a foul. That wasn’t even an infraction … this referee, who is a little bit suspect if you check his past. He made a call that nobody could believe … he’s our best player, or one of our best… pic.twitter.com/YfIqb1JA4u
— Aaron Rupar (@atrupar) July 6, 2026
– Wszystko co zrobiłem, to poprosiłem o ponowną ocenę. Nie uważałem, że tam był faul. Jestem w tym dobry. Nie widziałem tam faulu. Dwóch świetnych sportowców się ze sobą zderzyło. Nie jest tak, że jeden zdzielił drugiego w twarz. To byłoby co innego – ocenił Trump. – Gdyby nie dopuścili do gry topowego zawodnika – może najlepszego, może jednego z najlepszych w zespole – pozostawiłoby to ogromną plamę. Nie powiedziałem im, co mają robić, nie mam takich możliwości. Ale uważam, że podjęli właściwą decyzję. To nie był faul, a w każdym meczu chcemy oglądać najlepszych zawodników.
– Jak byście się czuli, gdyby nie mógł zagrać Messi, Ronaldo albo Kane? „Harry, nie damy ci zagrać, bo przypadkowo kogoś trochę za mocno trafiłeś”. Nie można czegoś takiego robić. Byłaby to wielka skaza. My musimy mieć naszych najlepszych piłkarzy, a oni swoich. Belgia ma świetny zespół, tak swoją drogą. Powiedzmy, że byśmy przegrali [bez Baloguna] – to byłaby okropna sprawa. Myślę, że podjęli znakomitą decyzję, a decyzja sędziego była okropna. Nikt o tym nie mówi. Mówią o czerwonej kartce, jakby było wszystko w porządku. Ja nie wiedziałem, czym do cholery jest czerwona kartka. Kiedy się dowiedziałem, powiedziałem: chyba żartujecie. Najlepszy zawodnik nie może zagrać w następnym spotkaniu? To okropne – dodał 80-latek.
Donald Trump: Ten sędzia jest lekko podejrzany
Trump uderzył również w sędziego spotkania USA – Bośnia i Hercegowina, który wyrzucił Baloguna z boiska – Raphaela Clausa z Brazylii.
– Rozumiem sport bardzo dobrze. To nie był faul. […] Ten sędzia jest lekko podejrzany. Jeśli sprawdzicie jego przeszłość. Nie chcę tego mówić, bo nie lubię kreować kontrowersji, ale to bardzo podejrzane. Podjął decyzję, której nawet rywale nie rozumieli. Powiedzieli: „uu, mamy szczęście”.
Prezydent USA uważa zorganizowanie mundialu za swój osobisty sukces.
– Sam to zdobyłem. Dałem kawałeczek Kanadzie, kawałeczek Meksykowi, ale zdobyłem to sam – podkreślił Trump. – Nie mieliśmy pojęcia, jak wielkim sukcesem to będzie. Mówiłem: Gianni, czy ktoś tu w ogóle przyjedzie? Soccer radzi sobie coraz lepiej, ale nie wyobrażałem sobie czegoś takiego. Gdybyś powiedział mądrym ludziom, że będziemy osiągać takie statystyki, oni nigdy czegoś podobnego nie widzieli. […] Weźmy FIFA. To nie jest tak, że osiągamy wyniki lepsze o cztery, pięć czy dziesięć procent. To jest dziesięć razy większy sukces niż cokolwiek, czego dokonali w przeszłości.
Trump wyznał również, że namawia Gianniego Infantino, by kolejny mundial również odbył się w Stanach Zjednoczonych. Wygląda jednak na to, że w tej kwestii prezes FIFA wzniósł się na wyżyny asertywności. – Powiedział, że byłoby o to ciężko – przyznał Trump.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl