Kolejny medal dla Polski! Klaudia Kazimierska wybiegała swoje

Sebastian Warzecha

16 sierpnia 2026, 22:37 • 2 min czytania 2

Reklama
Kolejny medal dla Polski! Klaudia Kazimierska wybiegała swoje

Była jedną z faworytek do medali i sprostała wyzwaniu. A to wcale nie było małe – bo Klaudia Kazimierska do tej pory krążka z międzynarodowej mistrzowskiej imprezy, jakiejkolwiek, jeszcze nie miała. Na mistrzostwach Europy zgarnęła jednak srebro. To już ósmy medal dla Polski na tej imprezie.

Reklama

Klaudia Kazimierska srebrna! Świetny bieg Polki na 1500 m!

Klaudia Kazimierska zachwyciła – razem z Weroniką Lizakowską – na igrzyskach w Paryżu. Ta druga zrobiła tam rekord Polski, ale nie weszła do finału. Klaudia, w innym półfinale, pobiegła wolniej (ale z życiówką) i w finale wystąpiła. Tam do medali zabrakło jej sporo, jednak po raz drugi poprawiła życiówkę. A od tamtej pory jeszcze ją nieco wyśrubowała, przebijając magiczne cztery minuty na 1500 metrów. Pojawiły się nam więc dwie świetne biegaczki średniodystansowe.

Choć więcej można sobie było – paradoksalnie – obiecywać po Klaudii. Niewysokiej (159 cm!), ale stawiającej szybkie kroki. I młodszej o trzy lata od Weroniki – inna sprawa, że i ta wiele wiosen na karku nie ma, w tym roku skończy 28.

Reklama

I faktycznie, w ostatnich latach to Klaudia pokazywała się z dobrej strony. Nie miała jednak medali wielkich imprez, jedynie te z krajowego podwórka. Rozwój był jednak widoczny, coraz lepiej biegała też w grupie, uczyła się tego, jak reagować na zachowania rywalek, bo to na średnich dystansach bardzo, ale to bardzo ważne. W tym starcie właśnie takim się okazało, bo bieg z udziałem Polek był niesamowicie zmienny. Klaudia raz była w czołówce, po chwili w środku stawki, potem znowu na czele, a sto metrów później musiała przedzierać się z końca stawki.

Dobrze wybierała jednak momenty. Nie dała się zamknąć. Szła do przodu, gdy trzeba było to zrobić, świetnie wymijając rywalki. I w końcu, na niespełna okrążenie przed końcem, zaczepiła się za główną faworytką, Brytyjką Georgią Hunter Bell. Ta uciekła, odczepiła się, pobiegła z przewagą kilkunastu metrów do mety. Ale Klaudia utrzymała tempo, sprintowała znakomicie i zostawiła za sobą rywalki. Widać, że noga „podawała”, widać, że jest tam jeszcze sporo zapasu.

A Klaudia regularnie podkreśla, że ma plan, w którym ostatnim punktem są igrzyska olimpijskie. Tam, oczywiście, stawka będzie znacznie, ale to znacznie mocniejsza. Natomiast z tak dobrym finiszem, przy taktycznym biegu wiele się może wydarzyć. A poza tym przez dwa lata Klaudia może się rozwinąć.

Srebrny medal mistrzostw Europy powinien ją tylko dodatkowo nakręcić. I oby tak właśnie się stało.

Reklama

Fot. Newspix

2 komentarze
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Panie Gasparik, aleś nam pan zaimponował. Tak zagrać to duża sztuka

Mikołaj Duda
15
Panie Gasparik, aleś nam pan zaimponował. Tak zagrać to duża sztuka

Inne sporty

Reklama