Ohydny, obrzydliwy Paragwaj. A jego trener… broni piłkarzy

Jakub Radomski

05 lipca 2026, 08:39 • 2 min czytania 37

Reklama
Ohydny, obrzydliwy Paragwaj. A jego trener… broni piłkarzy

Można było ich chwalić za wyeliminowanie Niemców po karnych w 1/16 finału, choć już w tym meczu niektórzy zawodnicy bazowali na prowokacjach. Ale to, co Paragwaj „pokazał” w meczu 1/8 finału z Francją (0:1), było po prostu obrzydliwe. Zamiast grać w piłkę, zawodnicy tej drużyny coraz brutalniej atakowali Francuzów, korzystając że ślepoty sędziego. Wydawało się, że po meczu chociaż trener drużyny Gustavo Alfaro przeprosi wszystkich za to, co oglądaliśmy. A skąd! On jeszcze broni swoich piłkarzy.

Reklama

Paragwajczycy od początku spotkania ostro atakowali Francuzów, ale najgorsze zaczęło się, kiedy Kylian Mbappe po długim biciu głową w mur przez jego drużynę zdobył w końcu bramkę dla faworyta, po rzucie karnym, w 70. minucie. Bezradni gracze z Ameryki Południowej zaczęli brutalnie faulować rywali. Widać było, że nie chodzi im o granie w piłkę, a o zrobienie krzywdy. Prym wiódł w tym pomocnik Matias Galarza.

Trener Paragwaju zabrał głos po ohydnej postawie w meczu z Francją. Bronił swoich piłkarzy

Najgorsze było to, że sędzia Ilgiz Tantaszew z Uzbekistanu pozwalał na takie zachowania. Arbiter w całym spotkaniu pokazał trzy żółte kartki, wszystkie… Francuzom. Niepojęte. 

Wydawało się, że Gustavo Alfaro, szkoleniowiec Paragwajczyków, przeprosi po meczu za ten pokaz antyfutbolu i brutalności. Ale gdzie tam.

Po drugiej stronie byli goście, którzy walczą o Złotą Piłkę. Niektórzy moi piłkarze nie znają swoich ojców, przeżyli dramaty. Galarza musiał odejść z River Plate. To zawodnik, który mógłby występować w dowolnym zespole świata. A bramkarz Orlando Gill musiał sprzedawać swoje ubrania, żeby uratować życie własnego dziecka. Mam nadzieję, że na tym turnieju skorzystają zawodnicy, ale i cały Paragwaj – stwierdził argentyński szkoleniowiec.

Reklama

Patetyczne słowa. Ale i żałosne. Bo za Paragwajem nikt nie płacze. Wszyscy obiektywni kibice cieszą się, że zespół brutali jedzie do domu.

Fot. Newspix.pl 

37 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale

Kacper Korpak
0
Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Marciniak miał poprowadzić jeszcze jeden mecz MŚ. „Wszyscy byli pewni”

Braian Wilma
15
Marciniak miał poprowadzić jeszcze jeden mecz MŚ. „Wszyscy byli pewni”