Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale

Kacper Korpak

16 sierpnia 2026, 00:27 • 4 min czytania 0

Reklama
Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale

Co to był za turniej! Ileż niespodzianek, sensacji, wspaniałych akcji na kresce. Na samym końcu mistrzem Polski nie został prowadzący przed ostatnią rundą Kacper Woryna, ani Bartosz Zmarzlik, który był praktycznie bezbłędny. Królem znów jest Maciej Janowski! Magic po raz czwarty zdobył złoty medal Indywidualnych Mistrzostw Polski. Starać się musiał aż do końca ostatniego biegu.

Reklama

Fatalny start

Zawody nie rozpoczęły się po myśli kibiców. Już sam fakt, że w Ostrowie Wielkopolskim nie mogliśmy oglądać kontuzjowanego Wiktora Przyjemskiego trochę obniżył jakość. No dobra, akurat w tym wypadku nie. Maksymilian Pawełczak. Nic więcej nie trzeba pisać. Ten chłopak ma taki potencjał! Już w wieku 17 lat potrafi wyczyniać cuda na motocyklu. Oby tak dalej, a będziemy mieli wiele radości dzięki Maksowi. W każdym razie wróćmy do tematu.

Dlaczego fatalny start? Już w drugim biegu oglądaliśmy na torze prawdziwą kraksę. Bartosz Zmarzlik zaatakował po wewnętrznej broniącego tytułu Patryka Dudka, który zaliczył bardzo bolesny upadek. Niestety z pierwszych informacji, jakie przekazał Łukasz Benz ze stacji Canal+ Sport 5, zawodnik uskarża się na ból kręgosłupa w odcinku szyjnym. Miejmy nadzieję, że jednak usłyszymy pozytywne informacje ze szpitala i skończy się jedynie na strachu.

Reklama

Zmarzlik oczywiście został wykluczony z tego biegu, a niezdolny do jazdy Dudek nie mógł pojawić się pod taśmą startową. Natomiast… błąd popełnił sędzia zawodów, bo w sytuacji, w której wskazany został sprawca przerwania wyścigu i zarazem niezdolny do jazdy był poszkodowany, w powtórce powinien puścić do startów pierwszego z rezerwowych (za niezdolnego do udziału w biegu). Takim sposobem jeden wyścig mniej zaliczył Jakub Krawczyk.

Wielka walka o złoto

Następne fazy zawodów pokazywały nam, jak żużel potrafi zaskakiwać. Przez większość zawodów prowadził Maksymilian Pawełczak, który wcale miał się tego dnia przecież nie pojawić na torze. W czołówce znajdował się także Jakub Krawczyk, tak pierwszy rezerwowy, który ma za sobą fatalny sezon. Ponadto swoimi słabymi startami od upragnionego zwycięstwa w „generalce” oddalał się Kacper Woryna.

Przewagę do niego nadrabiał Maciej Janowski, który przywoził same trójki z wyłączeniem swojego trzeciego startu. Do końca o medale walczył też Dominik Kubera. Odrodzenie „Domina” widać m.in. po ostatnich meczach Falubazu i wydaje się, że większość problemów wychowanek Unii Leszno ma już za sobą.

Po fazie zasadniczej do finału bezpośrednio awansowali Zmarzlik i Janowski. W barażu zmierzyli się natomiast Pawełczak, Kubera, Krawczyk i Cierniak. Brak Woryny wśród tych nazwisk oznaczał jedno – nie zostanie indywidualnym mistrzem Polski. W barażu na ostatnich metrach „popisał się” Kubera, którego dogonił Jakub Krawczyk i to właśnie rezerwowy wjechał do finału za Maksymilianem Pawełczakiem.

Reklama

W finale o tytuł liczyło się więc dwóch zawodników – Zmarzlik i Janowski. Obecny Mistrz Świata musiał wygrać w finale i liczyć, że Janowski zakończy go na czwartej lokacie lub na trzeciej (to spowodowałoby, że panowie mieliby tyle samo punktów i decydowałby bieg dodatkowy). Mimo problemów Janowskiemu udało się zająć drugą lokatę i to mu wystarczyło. Do końca naciskał na niego Jakub Krawczyk, ale zawodnik klubu z Ostrowa nie powtórzył sztuki, która udała mu się w biegu barażowym przeciwko Kuberze.

Takim sposobem nowym indywidualnym mistrzem Polski po raz czwarty został Maciej Janowski. Bartosz Zmarzlik znów musi obejść się smakiem, a najważniejsze po turnieju jest oczywiście zdrowie Patryka Dudka. „Duzers”, trzymamy kciuki!

Reklama

Wyniki 3. finału IMP:

1. Bartosz Zmarzlik  – 15 (w,3,3,3,3,3) – 1. miejsce w finale
2. Maciej Janowski  – 14 (3,3,0,3,3,2) – 2. miejsce w finale
3. Jakub Krawczyk  – 11+2 (3,3,3,1) – 3. miejsce w finale
4. Maksymilian Pawełczak  – 12+3 (3,2,3,2,2) – 4. miejsce w finale
5. Dominik Kubera – 10+1 (2,3,3,2,d)
6. Mateusz Cierniak  – 10+0 (3,2,2,1,2)
7. Piotr Pawlicki  – 8 (3,0,2,1,2)
8. Jakub Jamróg – 8 (1,1,2,1,3)
9. Jakub Miśkowiak  – 7 (2,1,0,3,1)
10. Kacper Woryna  – 7 (0,2,2,2,1)
11. Przemysław Pawlicki  – 6 (2,2,0,2,0)
12. Szymon Woźniak  – 5 (0,1,1,0,3)
13. Paweł Sitek  – 4 (1,0,1,0,2)
14. Tobiasz Musielak – 4 (1,1,1,0,1)
15. Krzysztof Buczkowski  – 2 (2,0,0,0,0)
16. Radosław Kowalski  – 2 (0,0,1,1,0)
17. Patryk Dudek  – 0 (u/-,-,-,-,-)
18. Filip Seniuk  – ns

Klasyfikacja końcowa (TOP 10):

1. Maciej Janowski – 36 pkt
2. Bartosz Zmarzlik – 35 pkt
3. Kacper Woryna – 33 pkt
4. Piotr Pawlicki – 28 pkt
5. Dominik Kubera – 25 pkt
6. Jakub Jamróg – 24 pkt
7. Krzysztof Buczkowski – 22 pkt
8. Patryk Dudek – 22 pkt
9. Maksymilian Pawełczak – 22 pkt
10. Mateusz Cierniak – 22 pkt

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Polecane

Reklama