Nowy sezon, stary Benedyczak. Polak błysnął w Turcji [WIDEO]

Jan Broda

Autor:Jan Broda

15 sierpnia 2026, 23:40 • 3 min czytania 0

Reklama
Nowy sezon, stary Benedyczak. Polak błysnął w Turcji [WIDEO]

Transfer nad Bosfor mu służy. Adrian Benedyczak zainaugurował nowy sezon tureckiej Super Lig dokładnie w taki sam sposób, jak zakończył poprzedni – golem z utytułowanym rywalem. Napastnik Kasimpasy uprzykrzył… debiut Mohameda Salaha i napsuł sporo krwi Trabzonsporowi. 

Reklama

Przypomnijmy, Benedyczak trafił do Kasimpasy zimą 2026 roku na zasadzie półrocznego wypożyczenia z Parmy, by odbudować się po długotrwałych kontuzjach i złapać rytm meczowy. 25-latek w Turcji poczuł mniej więcej tak, jak tłumy Polaków na wakacjach all inclusive w tym kraju. Zresztą, co tu dużo mówić, skoro liczby mówią same za siebie.

14 meczów, 10 goli i jedna asysta. Ta skuteczność jest jeszcze bardziej imponująca, biorąc pod uwagę fakt, że wychowanek Pogoni Szczecin w ledwie pół roku stał się najlepszym strzelcem klubu znad Bosforu w zeszłym sezonie. Miał nawet w pewnym momencie taką serię, że trafił w pięciu ligowych meczach z rzędu. Co więcej, jego bramka z Galatasaray w ostatniej kolejce dała Kasimpasie utrzymanie.

Bilans, trzeba przyznać, godny podziwu. Nic zatem dziwnego, że Turcy chcieli zatrzymać Benedyczaka na dłużej, choć umowa z Parmą nie zakładała opcji pierwokupu. Polak wrócił więc do Włoch, ale tylko po to, żeby się spakować.

Kasimpasa wyłożyła na stół 4 mln euro i podpisała z nim kontrakt do 2030 roku.

Reklama

Benedyczak z kolejnym skalpem! Zepsuł debiut Salaha

Benedyczak błyskawicznie zaczął się spłacać. Na inaugurację nowego sezonu Super Lig Kasimpasa zremisowała 1:1 ze snującym mocarstwowe plany Trabzonsporem. Gola na wagę remisu strzelił – a jakże – Polak. 25-latek w drugiej połowie stanął oko w oko z Andre Onaną i pokonał byłego golkipera Manchesteru United, zamieniając karnego na gola. Tuż po jego trafieniu na boisku pojawił się debiutujący Mohamed Salah, ale nawet on nie był potem w stanie odwrócić losów spotkania.

Reklama

Co ciekawe, jak zauważył portal statystyczny Opta, odkąd Benedyczak trafił do Turcji w lutym, żaden inny piłkarz nie znajdował równie często drogi do bramki. Lista skalpów Polaka powiększa się z każdym kolejnym spotkaniem.

Reklama

Debiut w narodowych barwach w obliczu jego strzeleckiej dyspozycji powinien być tylko kwestią czasu. Panie Janie, radzimy wybrać się do Turcji, bo właśnie tam rośnie Panu coraz poważniejszy kandydat do gry w reprezentacji.

Fot. Newspix

 

Reklama
0 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale

Kacper Korpak
0
Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale

Inne ligi zagraniczne

Reklama