Niby Albicelestes, a jednak La Roja. Niechlubny rekord Argentyny

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

20 lipca 2026, 13:12 • 3 min czytania 7

Reklama
Niby Albicelestes, a jednak La Roja. Niechlubny rekord Argentyny

Jak Hiszpania zdobywa mistrzostwo świata, to w finale musi wygrać 1:0, a rywal musi zobaczyć czerwoną kartkę. Tak było w 2010 roku z Holandią i tak też było w tym roku przeciwko Argentynie. Tym razem z boiska wyleciał Enzo Fernandez. Kapitan Chelsea sprawił tym samym, że jego kraj stał się niechlubnym rekordzistą mistrzostw świata.

Reklama

Historia lubi się powtarzać

Po szesnastu latach historia zatoczyła koło. Hiszpania ponownie wygrała finał mistrzostw świata 1:0, a zwycięski gol padł w drugiej części dogrywki. Do tego ich rywale znów kończyli mecz w dziesiątkę. Wtedy kilka minut przed bramką Andresa Iniesty drugą żółtą kartkę dostał John Heitinga. Stoper Evertonu wyleciał z boiska za pozbawienie Iniesty realnej szansy na strzelenie gola. Po raz pierwszy Howard Webb Holendra napomniał w 57. minucie. Teraz dwie żółte kartki obejrzał Enzo Fernandez. Potrzebował do tego o wiele mniej – jedenastu minut.

Argentyna z niechlubnym rekordem MŚ

Pierwszą kartkę pomocnik Chelsea zobaczył za machanie łapami w kierunku Slavko Vincicia. Wściekł się, że Słoweniec stwierdził, iż Rodri w prawidłowy sposób go zatrzymał. Do szatni odesłany został zaś za wejście w Pau Cubarsiego. Wpakował się w nastolatka, który sprzątnął mu sprzed nosa piłkę. Czerwona kartka dla wychowanka River Plate sprawiła, że Albicelestes pobili niechlubny rekord mistrzostw świata. Szósty raz w historii w finale tego turnieju sędzia wyciągnął czerwony kartonik. Aż trzykrotnie karani w ten sposób byli reprezentanci Argentyny.

Reklama

Przed tegorocznym finałem Argentyńczycy współdzielili niechlubny rekord z Francuzami. O słynnej czerwonej kartce dla Zinedine’a Zidane’a za potraktowanie z byka Marco Materazziego chyba nie trzeba wspominać. Drugim graczem „Trójkolorowych”, który nie dotrwał do końca finału, był Marcel Desailly. Sytuacja miała miejsce w 1998 roku. Przy stanie 2:0 dla Francuzów zobaczył dwa żółtka na przestrzeni 20 minut. Notabene oba napomnienia obejrzał za faule na Cafu. To jedyny w historii przypadek, gdy zwycięzca kończył mecz o złoto w osłabieniu.

Znów nie wytrzymali ciśnienia

Pierwszym, który w finale mundialu obejrzał czerwoną kartkę, był Pedro Monzon. Wszedł na drugą połowę starcia z RFN-em i pograł 20 minut. Sędzia pokazał mu bezpośrednią czerwoną kartkę za wejście wyprostowaną nogą w Jurgena Klinsmanna. Oprócz Monzona tylko Zidane w finale mundialu zobaczył bezpośrednią czerwoną kartkę. Finał z 1990 roku był jedynym, w którym dwukrotnie wyciągano czerwony kartonik. Tuż po zwycięskim golu Andreasa Brehme z boiska wyleciał Gustavo Dezotti, który już od piątej minuty grał z żółtkiem na koncie.

Reklama

Już po zakończeniu meczu z Hiszpanią czerwoną kartkę Vincić pokazał jeszcze Leandro Paredes. Pomocnik Boca Juniors też zaliczył wejście smoka, bo po pierwszej połowie zmienił Nico Gonzaleza i już w siódmej występu złapał żółtą kartkę. Po końcowym gwizdku na oczach arbitra najpierw kopnął i chwycił za gardło Erika Garcię, a potem do spółki z Thiago Almadą powalił na ziemię Gaviego. Jak zauważyła Opta, na ostatnich dziewięć pokazanych na tym mundialu kartek, wszystkie obejrzeli Argentyńczycy – sześć w finale i trzy przeciwko Anglikom.

Reklama

Przegrany finał z Hiszpanią był prawdopodobnie ostatnim meczem Albicelestes pod wodzą Lionela Scaloniego. Selekcjoner w pomeczowych wywiadach zasugerował, że nie przedłuży wygasającej w grudniu umowy. Od czasu ostatniej udanej obrony mistrzostwa świata (Brazylia w 1962 roku) czwarty raz zwycięzca poprzedniego mundialu dotarł do finału kolejnej edycji, ale miana najlepszej drużyny obronić mu się nie udało. Za połowę takich przypadków odpowiada Argentyna. Poprzednia taka sytuacja z jej udziałem miała miejsce w rzeczonym 1990 roku.

fot. Newspix

Reklama
7 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Prezydent UEFA zbojkotował finał mundialu. Coraz gorsze stosunki z FIFA

Braian Wilma
2
Prezydent UEFA zbojkotował finał mundialu. Coraz gorsze stosunki z FIFA