Anglik mocno zripostowany. „Mam nadzieję, że nie będę tak głupi”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

16 lipca 2026, 09:19 • 4 min czytania 0

Reklama
Anglik mocno zripostowany. „Mam nadzieję, że nie będę tak głupi”

Przed meczem z Argentyną Gary Neville, Ian Wright i Roy Keane w podcaście „The Overlap” z szacunkiem wypowiadali się o najbliższych rywalach Anglików. Neville rzucił jednak zdanie, które nie spodobało się Cristianowi Romero. Stwierdził, że para stoperów, którą gracz Tottenhamu stanowi z Lisandro Martinezem, szybko świetną postawę potrafi zamienić w absurdalną. Po awansie do finału defensor Spurs dosadnie odpowiedział ekspertowi Sky Sports.

Reklama

Klątwa półfinałów trwa

Czwarty raz w historii Anglia zagrała w półfinale mistrzostw świata. Przeszła go tylko raz – w 1966 roku, gdy potem sięgnęła na Wembley po złoto. W 1990 roku przegrała po karnych z RFN-em, osiem lat temu po dogrywce 1:2 z Chorwacją, a teraz znów uległa 1:2, lecz tym razem w podstawowym czasie gry. Co więcej, przeciwko Chorwatom oraz Argentyńczykom Synowie Albionu wypuścili z rąk prowadzenie. To jedyne w XXI wieku przypadki, gdy zespół, który w półfinale mistrzostw świata strzelał gola jako pierwszy, nie awansował potem do wielkiego finału.

Ciekawa ocena Gary’ego Neville’a

Porażka drużyny Thomasa Tuchela raczej nie zaskoczyła Roy’a Keane’a. W emitowanej na kanale „The Overlap” z okazji mistrzostw świata serii „Stick to Football” Irlandczyk stwierdził, że obrońcy tytułu znajdą jakiś sposób na wygranie półfinałowego starcia.

Reklama

– Wiesz, co można teraz powiedzieć o Anglikach, patrząc wstecz. Chciałbym wiedzieć, jak wiele razy Anglia dawała się pokonać w ciągu ostatnich czterech-sześciu lat. Mogę się założyć, że niewiele. Więc takie drużyny są przyzwyczajone do wygrywania. Ale półfinał jest, oczywiście, kolejnym poziomem wzwyż. Szczerzę mówiąc uważam, że Anglia nie da rady. Nawet z Argentyną (…) Uważam, że Argentyna po prostu znajdzie jakiś sposób – mówił po zwycięstwie Anglików nad Norwegami.

Współprowadzący z nim program Gary Neville chwilę wcześniej wspomniał o duecie argentyńskich stoperów. Były reprezentant Anglii stwierdził, że Lisandro Martinez i Crisitan Romero potrafią w krótkim czasie swoją znakomitą postawę przekształcić w kuriozalną.

Reklama

– Lisandro Martinez i Romero strzelają gole, główkują, są dosłownie wszędzie. 

– Coś się u nich dzieje, gdy zakładają tę koszulkę [reprezentacji Argentyny]. To niesamowite – wtrącił się Ian Wright.

– Prawda? Nazywam ich najlepszym-najgorszym duetem stoperów. Czasami potrafią być niesamowici, a następnie przechodzą od wzniosłości do śmieszności. 

– Są kolejną drużyną, która nigdy nie da się pokonać. Nigdy! Gdy prowadzisz z nimi dwa/trzy do zera nie znajdujesz się w komfortowej sytuacji. Są niebezpieczni. Nie dadzą się pokonać – dodała legenda Arsenalu.

Reklama

Mocna odpowiedź Romero

Po wywalczeniu drugiego z rzędu awansu do finału Romero oraz Martinez zostali zapytani przez dziennikarza latynoskiej telewizji DSports o słowa Neville’a. Defensor Tottenhamu w dość mocnych słowach odpowiedział ekspertowi Sky Sports:

– Mam tylko nadzieję, że kiedy przejdę na emeryturę, nie będę tak głupi. Nie będę krytykował piłkarzy czy kogokolwiek. Na koniec dnia robimy wszystko, co możemy dla naszej reprezentacji. Czasami nam idzie, czasami nie, ale jesteśmy po prostu szczęśliwi z ponownego awansu do finału mundialu. Myślę, że tworzymy historię, dla nas to coś naprawdę wielkiego. Jak nikt inny czujemy znaczenie tej koszulki.

– Jesteśmy przyzwyczajeni, że ludzie ciągle o nas mówią. Wygląda na to, że lubią to robić, a my odpowiadamy na boisku. I tyle, zawsze z szacunkiem – dodał stoper Manchesteru United.

Reklama

Duet Romero – Martinez na drugim dużym turnieju z rzędu stanowi o sile defensywy reprezentacji Argentyny. Na poprzednim mundialu obrońca Spurs częściej grywał jeszcze w parze z Nicolasem Otamendim. Podczas tegorocznych mistrzostw świata panowie nie zagrali jedynie w meczu z Jordanią, do którego Argentyna przystępowała już pewna pierwszego miejsca w grupie. Wspólnie występowali także na początku 2017 roku podczas Copa America do lat 20. To jedyny w ich karierze reprezentacyjnej turniej, którego nie udało im się wygrać.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama