Nowe przepisy znów poszły w ruch. Kolejna czerwona kartka na mundialu

Aleksander Rachwał

01 lipca 2026, 08:47 • 2 min czytania 6

Reklama
Nowe przepisy znów poszły w ruch. Kolejna czerwona kartka na mundialu

Nie ma takiego zasłaniania – ogłosiła przed mistrzostwami świata FIFA i konsekwentnie się tego trzyma. W meczu Meksyk – Ekwador kolejny piłkarz wyleciał z boiska za zakrycie ust ręką podczas wymiany zdań z rywalem. Tym razem był to Piero Hincapie z Ekwadoru.

Reklama

Zasłanianie ust przez zawodników stało się zjawiskiem powszechnym w dobie wszechobecnych na boiskach kamer. Piłkarze, jak wiemy, w dyskusjach z rywalami zazwyczaj nie czynili tego, by ich dyskretnie skomplementować. A że czasami pozwalali sobie na naprawdę wiele, to FIFA – skądinąd słusznie – uznała, że czas z tym skończyć. Skoro prowokatorzy uciekają się do takich środków, to niech mają odwagę przekazać swoje uwagi otwarcie.

Kolejny zawodnik ukarany za zasłanianie ust. Ekwadorczyk się zapomniał

Nowe zasady zostały wprowadzone przed obecnym mundialem. O tym, że sędziowie nie będą mieć w tego typu sytuacjach skrupułów jako pierwszy przekonał się Miguel Almiron z Paragwaju, który za zasłonięcie ust podczas dyskusji z przeciwnikiem wyleciał z boiska w meczu Paragwaju z Turcją. Drugim ukaranym na podstawie nowych zasad został Piero Hincapie z Ekwadoru.

Gracz Arsenalu zapomniał się w końcówce spotkania 1/16 finału z Meksykiem. Być może puściły mu nerwy, bowiem w końcówce Ekwadorczycy niejednokrotnie wdawali się pyskówki z przeciwnikami, w każdym razie usta zasłonił. Sędzia Slavo Vincić pobiegł obejrzeć sytuację na VAR, a potem nie miał wyjścia – pokazał obrońcy „asa kier”.

Reklama

Abstrahując od tego, czy nowe przepisy są słuszne czy nie, osłabienie zespołu w ten sposób było dużą nierozwagą ze strony obrońcy. Jedyne, czym Hincapie może się pocieszać to to, że sytuacja miała miejsce już w samej końcówce spotkania, w doliczonym czasie gry i nie zanosiło się, że jego drużyna zdoła jeszcze odrobić dwubramkową stratę.

Fot. Newspix

Reklama
6 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Zaliczył dwa spadki z rzędu. Tottenham pobije dla niego rekord transferowy!

Braian Wilma
2
Zaliczył dwa spadki z rzędu. Tottenham pobije dla niego rekord transferowy!

Mundial 2026

Reklama