Grupa B - 1. Kolejka

Jovo Lukic 21"
Cyle Larin 78"

Kanada z historycznym punktem na MŚ, ale musi czuć niedosyt

Marcin Ziółkowski

12 czerwca 2026, 23:30 • 5 min czytania 6

Reklama
Kanada z historycznym punktem na MŚ, ale musi czuć niedosyt

W Toronto rozpoczęła się kanadyjska część mundialu w Ameryce Północnej. Nie mogło zacząć się inaczej jak od meczu gospodarzy. Wywalczyli oni historyczny wreszcie punkt, bo dotychczas na mistrzostwach świata przegrywali. Wejście Cyle’a Larina zapewniło Kanadzie wynik 1:1.

Reklama

Obydwie drużyny mogą sobie pluć w brodę. Przez długi czas Bośniacy grali bardzo dobrze w defensywie, skutecznie neutralizując ataki rywala. Gospodarze z kolei nieskutecznie przebijali się przez bośniackie zasieki i mogli zapewnić sobie zdecydowanie lepszy wynik. Boiskowo stworzyli tu po prostu więcej.

Kanada osłabiona z Bośnią

Kanadyjczycy czekali na ten dzień latami. Nie było lepszej okazji, by wygrać turniejowe spotkanie po raz pierwszy. We wszystkich meczach w 1986 oraz 2022 schodzili pokonani. Co innego Bośniacy, którzy na turnieju w Brazylii pokonali Iran 3:1. Z tamtego turnieju w kadrze Sergeja Barbareza pozostali choćby Edin Dżeko oraz Sead Kolasinac.

Reklama

Były piłkarz klubów Bundesligi zdecydował się pozostawić na ławce nie tylko 40-letniego weterana, ale też jedną ze swoich perełek, a więc Kerima Alajbegovicia. Skrzydłowy z Salzburga miał za zadanie zagrać na podmęczonego rywala.

Jesse Marsch nie chciał ryzykować zdrowiem Alphonso Daviesa oraz Moise’a Bombito, a więc już na starcie ekipa gospodarzy musiała mierzyć się z pewnego rodzaju ciężarem psychicznym. Nikt jednak nie mówił, że będzie łatwo!

Nie Dżeko, nie Demirović. Snajper z ligi rumuńskiej bohaterem Bośniaków

Pierwszą dobrą okazję piłkarze z Bałkanów mieli już po trzech minutach gry. Po stałym fragmencie bezpańska piłka trafiła do Amara Memicia, ale zawodnik Viktorii Pilzno uderzył ponad bramką. Zdecydowanie powinien to zrobić lepiej. To było niemal jak karniak.

Po drugiej stronie irytował swoją postawą Jonathan David. W 17. minucie zmarnował doskonały prezent od bośniackiej defensywy. Amar Dedić nie popisał się we własnym polu karnym, piłka odbiła mu się od nogi, a Bośniacy osłupieni pozostawili bez opieki snajpera Juve. Kanadyjczyk jednak, tak jak w trakcie sezonu Serie A, nie popisał się skutecznością. Vasilj był na posterunku, kamery pokazały absolutnie wściekłego Jesse Marscha.

Reklama

Bośnia zmarnowała swoją pierwszą okazję, ale kolejna to już był wspaniały moment dla kibiców z Bałkanów. Dośrodkowanie z rzutu rożnego, zgranie Kolasinaca i z najbliższej odległości sprawił mnóstwo radości swoim kibicom Jovo Lukić, napastnik Universitatei Cluj. Jeśli strzelać po raz pierwszy dla kadry narodowej, to wybrał sobie doskonałe okoliczności. Normalnie by nawet nie grał, ale nie na tyle zdrowi byli Dżeko i Haris Tabaković.

Bramka wcale nie napędziła Bośniaków, a wręcz przeciwnie. Był to dobry motywator dla drużyny Marscha. Drużyna Klonowego Liścia naciskała od tego momentu aż do końca pierwszej połowy, ale mało wynikało z tego konkretów.

Reklama

W dobrej okazji znalazł się z kolei w 32. minucie Tani Oluwaseyi. Skuteczność jednak nie była mocną stroną Kanadyjczyków przed przerwą. Snajper Villarreal uderzył bardzo źle, ponad bramką. Zdecydowanie nie była to ligomistrzowa jakość, o czym przekonał się choćby obecny na trybunach BMO Field Ryan Reynolds.

Bośniacy nie odstawiali nogi, zarobili dwie żółte kartki w ataku. W defensywie stanowili monolit, co nie ułatwiało Kanadyjczykom zadania. Było mało miejsca między formacjami. Brylował i wybijał gracz Sassuolo – Tarik Muharemović.

Trenerski nos Marscha. Kanada z punktem

Od razu po przerwie przypomniał o sobie Ermedin Demirović. Spróbował szczęścia zza pola karnego, ale to nie stanowiło problemu dla Crepeau. Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź drugiej stronu, ale Vasilj w porę zatrzymał podanie. Kilkadziesiąt sekund później świetnie za linię obrony podał Alistair Johnson. Oluwaseyi pomknął ile sił w nogach, ale zderzył się z bramkarzem St. Pauli. Sędzia Tello uznał, że poszkodowanym był Bośniak, ale mimo wszystko i tak był ofsajd. Kanada nie ustawała w atakach w pierwszym kwadransie po przerwie.

Laryea w pobliżu szesnastki otrzymał podanie od Eustaquio, ale po odbiciu się od nogi Vasilja fantastycznie interweniował Kolasinac. Obrońca Atalanty… wystawił nogę instynktownie i w absolutnie beznadziejnej sytuacji, już w zasadzie pewnym golu, wybił ją tak, że piłka uderzyła w poprzeczkę. Jak tego dokonał?! Tego nie wie pewnie on sam. Szczęścia było tu co niemiara.

Reklama

Mecz się rozkręcał. De Fougerolles zatrzymał akcję Bośniaków, a następnie doskonałą okazję zmarnował Demirović. Fatalnie sobie przyjął piłkę i… tak się zaplątał, że nie oddał nawet strzału, a to była idealna szansa, żeby podwyższyć prowadzenie. Strasznie to skasztanił zawodnik, który przecież w Bundeslidze potrafi błyszczeć. Muharemović z kolei, który świetnie radził sobie w tyłach, minimalnie chybił po główce z rzutu rożnego.

Na MŚ zadebiutował Samed Bazdar, który zmienił bohatera Bośniaków z pierwszej połowy. To pierwszy w historii klubu z Podlasia piłkarz reprezentujący klub na tej imprezie. Krótko po wejściu przysłużył się zatrzymaniem akcji Kanady, ale potem… zanotował przezroczysty występ, tracił piłkę, nie dał więcej niż ten, którego zmienił.

Reklama

Gospodarze, tak jak i przed przerwą, ciągle szukali szansy. Jesse Marsch posłał do boju Cyle’a Larina i… było to doskonałe posunięcie. Ismael Kone popędził do środka pola, znalazł Promise’a Davida, a ten – wychodzącego napastnika Southampton. Po rykoszecie od jednego z obrońców, blisko 30 tysięcy kibiców na BMO Field oszalało. Marsch miał nosa, a Larin gola w niecałe trzy minuty po wejściu.

Kanada wyczuła, że możliwe są historyczne trzy punkty. Z przebiegu meczu zasłużyła na coś więcej, ale do sieci wpadło tylko raz. To jednak punkt do krokik, pierwszy w historii Kanady. Po sześciu porażkach w mundialowych zmaganiach coś drgnęło. Bośnia także może sobie pluć w brodę, bo przecież miała „setkę” na 2:0 i długo prowadziła. W defensywie wypadała pozytywnie, a o wyniku przesądził zryw Kone, który skończył się golem dla gospodarzy.

Reklama
4
Crepeau
6
Laryea
4
Cornelius
4
Fougerolles
5
Johnston
4
Millar
6
Kone
5
Eustaquio
5
Buchanan
4
Oluwaseyi
4 -
David
Facundo Tello 4

Zmiany:

icon-swap
Liam Millar
icon-swap
Promise David
5
Jonathan David
1
icon-swap
Tajon Buchanan
icon-swap
Jovo Lukic
icon-swap
Cyle Larin
6
Tani Oluwaseyi
1
icon-swap
Stephen Eustaquio

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Kanada – Bośnia i Hercegowina 1:1 (0:1)

  • 0:1 – Jovo Lukić – 21′
  • 1:1 – Cyle Larin – 78′

Ocena atrakcyjności meczu: 3/6

Fot. Newspix

6 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
piątek, 12 czerwca 2026 21:00
Sędzia:
Facundo Tello

Kto wygra?

Loading...

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama