Szef FIGC o odrzuceniu Pirlo. „Nie spałem przez to całą noc”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

10 sierpnia 2026, 20:20 • 3 min czytania 1

Reklama
Szef FIGC o odrzuceniu Pirlo. „Nie spałem przez to całą noc”

Andrea Pirlo stał się bohaterem (którego to już?) skandalu w reprezentacji Włoch. Mistrz świata z 2006 roku miał został ogłoszony nowym selekcjonerem Squadra Azzurra, gdy nagle ujawniono jego powiązania z Rosją. Giovanni Malago, szef włoskiej federacji, zablokował jego wybór, na co w reakcji dymisje ze związkowych stanowisk złożyli Paolo Maldini oraz Leonardo. Teraz prezydent FIGC tłumaczy się ze swojej decyzji oraz odpowiada swoim byłym współpracownikom. 

Reklama

Nawet w PZPN zarządzanym przez Cezarego Kuleszę nie było takiego bałaganu jak we włoskiej federacji przy okazji wyboru nowego selekcjonera. Przypomnijmy, Giovanni Malago, czyli prezydent FIGC, mianował Paolo Maldiniego na stanowisko dyrektora technicznego oraz Leondardo jako jego oficjalnego doradcę. Obaj panowie mieli za zadanie znaleźć nowego sternika reprezentacji.

Zaczęło się obiecująco, bo w mediach przewijały się nazwiska Pepa Guardioli czy Carlo Ancelottiego, lecz ostatecznie ich wybór padł na Andreę Pirlo. Mistrz świata z 2006 roku miał zostać ogłoszony nowym selekcjonerem Włoch. Wszystko było już gotowe, gdy nagle Giovanni Malago postanowił skreślić kandydaturę Pirlo na ostatniej prostej.

Powód? Powiązania z Rosją. Pirlo jest bowiem ambasadorem rosyjskiego bukmachera i współpracuje z właścicielem United FC, Siergiejem Łomakinem (udziałowcem w firmie bukmacherskiej, łączonym z Kremlem). Sprawa wyszła na jaw, przez Półwysep Apeniński przetoczyła się ogólnonarodowa debata, a będący pod presją opinii publicznej Malago zablokował wybór 47-latka i postawił na Roberto Manciniego.

Szef FIGC o odrzuceniu Pirlo. „Nie spałem przez to całą noc”

To z kolei nie spodobało się Maldiniemu i Leonardo, którzy tę decyzję potraktowali jako podważenie ich autorytetu i… rzucili papierami po ledwie szesnastu dniach. – Malago zadzwonił do mnie i Leonardo, powiedział: „Moim zdaniem, nie możemy już brać Pirlo pod uwagę. Od dziś ja decyduję, kto będzie trenerem. Od dziś zmieniamy zasady: ja decyduję, a ty to zatwierdzasz”. Jeśli mam pracę, obowiązki – zamierzam je wypełniać. To niedopuszczalne, złożyliśmy rezygnacje w ciągu 24 godzin – tłumaczył Maldini.

Reklama

Teraz głos zabrał Malago, który na łamach „La Gazzetta dello Sport” wypowiedział się na temat ostatnich wydarzeń. Szef włoskiej federacji nie chciał komentować głośnej rezygnacji wspomnianego wyżej duetu. – Spotkam się z nim po wakacjach. Decyzja o wycofaniu się wpisuje się w to, co nazywam liniowością zachowań… tak już wyszło – stwierdził krótko.

Malago potwierdził również, że zatrudnienie Pirlo było przesądzone, lecz kres temu położyła afera z Rosją w tle. – Wszystko było dopięte, wierzcie mi. Gotowe do ogłoszenia, a potem wypłynęła historia o współpracy Andrei z rosyjską stroną bukmacherską. Co miałem zrobić? Nie spałem przez to w nocy, ale jestem przekonany, że podjąłem najbardziej rozsądną decyzję – zdradził.

Szef włoskiej federacji bronił decyzji o powtórnym powołaniu Manciniego na selekcjonera. – To właściwy wybór. Mancini zna środowisko, zna większość chłopaków z reprezentacji i wie, jak postępować, aby wydobyć talent z młodych. A jeśli chodzi o piłkarzy, w tamtych godzinach wielu z nich pisało do mnie, mówiąc, że byłby najlepszym selekcjonerem – i nie chodzi tu tylko o wiadomość od Donnarummy, o której już kiedyś wspomniałem – dodał Malago.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Co za sajgon… Sędziowie trzymają „formę” [NIEWYDRUKOWANA TABELA]

Mikołaj Duda
11
Co za sajgon… Sędziowie trzymają „formę” [NIEWYDRUKOWANA TABELA]

Inne reprezentacje

Reklama