Egipt zremisował z Iranem 1:1 w swoim ostatnim meczu fazy grupowej i po raz pierwszy w historii awansował do fazy pucharowej mistrzostw świata. Więcej z gry mieli Faraonowie, choć w drugiej połowie musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Mohameda Salaha. Iran do samego końca walczył o zwycięstwo, ale dramatyczna końcówka i decyzja Szymona Marciniaka sprawiły, że póki co Persowie nie są pewni upragnionego awansu.
Świetny początek i dużo pracy Szymona Marciniaka
Od pierwszych minut głównym bohaterem spotkania był Szymon Marciniak. Polski arbiter szybko pokazał zawodnikom obu drużyn, że nie zamierza odgwizdywać każdego kontaktu i pozwolił na twardą, ale uczciwą grę.
Już w 5. minucie Egipt objął prowadzenie. Mohamed Salah świetnie zachował się w polu karnym, przełożył piłkę na swoją lepszą, lewą nogę i oddał strzał. Bramkarz Iranu zdołał odbić futbolówkę, ale przy dobitce Mahmouda Sabera był już bez szans.
Działo się. W 9. minucie Irańczycy otrzymali rzut karny. Egipcjanie zaczęli za bardzo bawić się pod swoim polem karnym. Nieudolnie wyprowadzał piłkę Mohamed Abdelmonem, który sfaulował jednego z rywali. Szymon Marciniak nie zastanawiał się i wskazał na wapno. Do piłki podszedł Mehdi Taremi, jednak fatalnie wykonał jedenastkę. Uderzył w prawy róg bramki, a Oufa Shobeir wyczuł jego intencje i obronił strzał.
Co ciekawe, poprzedni niewykorzystany rzut karny Taremiego miał miejsce jeszcze w listopadzie 2023 roku, gdy występował w barwach FC Porto. No i mieliśmy drugą obronioną jedenastkę na MŚ 2026 i to mecz po meczu – wcześniej zrobił to Mike Maignan.
🚨 𝗕𝗥𝗘𝗔𝗞𝗜𝗡𝗚: PENALTY IRAN! pic.twitter.com/EmNviU4ERf
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 27, 2026
Iran dopiął swego i wyrównał
Co ważne, pięć minut później Iran jednak dopiął swego. Nie załamał się tym pudłem swojego lidera. Najpierw na bramkę Shobeira uderzał Mohammad Mohebi, a egipski golkiper popisał się świetną interwencją. Przy dobitce Ramina Rezaeiana był już jednak bezradny. Irańczyk trafił do siatki z bardzo ostrego kąta i doprowadził do remisu.
Sporo pracy czeka dziś Szymona Marciniaka!
Minęło zaledwie 15 minut, a kibice zobaczyli już dwa gole. Polski arbiter zdążył również podyktować rzut karny!
📲 Oglądaj online mecz Egipt 🆚 Iran ▶️ https://t.co/4MYPcX66zA pic.twitter.com/hWBGT7H4rh
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 27, 2026
W 17. minucie po rzucie wolnym swoich sił próbował Ziko, jednak nie zdołał skierować piłki do bramki. Chwilę później, w 22. minucie, zrobiło się gorąco pod bramką Iranu. Po dużym zamieszaniu sytuację efektownym wybiciem przewrotką (!) wyjaśnił Saman Ghoddos. To było coś. W 30. minucie mocny strzał zza pola karnego oddał Trezeguet, ale piłka poleciała prosto w środek bramki i nie sprawiła większych problemów irańskiemu bramkarzowi. No ale Egipt próbował.
Kolejne fragmenty pierwszej połowy obfitowały w niedokładności z obu stron. Gra straciła na intensywności, a żadna z drużyn nie potrafiła przejąć pełnej kontroli nad wydarzeniami na boisku. Egipcjanie niby mieli piłkę, ale zdarzało im się niechlujstwo w pierwszej fazie akcji. Mieli problemy z wyprowadzeniem piłki od własnej bramki, a Ibrahim, zastępując Abdelmonema, ratował sytuację faulem, za który obejrzał żółtą kartkę. Widać, że panowie bardzo często trenują rozgrywanie piłki albo po prostu wzięli przykład z kolegów z RPA.
Mohamed Salah próbował napędzać akcje ofensywne Egiptu, jednak nie mógł liczyć na wystarczające wsparcie ze strony kolegów z drużyny.
W doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu Nematiego Shobeir minął się z piłką i niewiele brakowało, aby Iran objął prowadzenie przed przerwą.
W odpowiedzi zaatakowali jeszcze Egipcjanie, ale ostatni strzał Mohameda Sabera okazał się bardzo niecelny. Jedyną zadowoloną osobą po tym uderzeniu był zapewne kibic siedzący wysoko na trybunach stadionu w Seattle, który mógł wzbogacić się o pamiątkową piłkę. Pierwsza połowa była całkiem w porządku – zobaczyliśmy pięć strzałów celnych, w tym dwa gole i spudłowaną jedenastkę.
Egipt przejął inicjatywę, ale stracił Salaha
Tuż po zmianie stron z kolei mocno ruszył Iran. Po dośrodkowaniu z prawej strony dogodnej okazji nie wykorzystał Mohebi. Chwilę później odpowiedzieli Egipcjanie. W 49. minucie Mohamed Salah kapitalnie dośrodkował do Trezegueta, jednak jego strzał obronił Alireza Beiranvand.
Kolejne minuty należały już jednak do Egiptu. Faraonowie długo utrzymywali się przy piłce i szukali drogi do bramki rywali, ale brakowało im skuteczności. Dodatkowym problemem okazała się kontuzja Mohameda Salaha. Gwiazdor Egiptu opuścił boisko i na ławce rezerwowych był opatrywany z powodu problemów z mięśniem czworogłowym uda.
🚨 Mohamed Salah was subbed off with an injury in the second half vs Iran 🥲 pic.twitter.com/HdnegNdi0j
— Anything Liverpool (@AnythingLFC_) June 27, 2026
Smutny to obrazek… zwłaszcza że „Momo” rozgrywał dobry turniej – strzelił nawet gola w starciu z Nową Zelandią. Z Belgią może nie było tak efektownie, ale też jedną czy drugą akcją błysnął.
Egipt musiał dźwignąć to mentalnie i radzić sobie bez wielkiego lidera. W 63. minucie swoich sił próbował Zizo, ale jego strzał został zablokowany. Minutę później Egipcjanie znakomicie rozegrali stały fragment gry, lecz ponownie zabrakło skutecznego wykończenia. Ciężar gry ofensywnej wziął na siebie Omar Marmoush, który pojawił się na murawie dopiero po przerwie i był trochę jak takie żywe sreberko, rozruszał trochę kolegów.
Przebudzenie mocy w końcówce
Przez długi czas Iran – mimo że tylko zwycięstwo dawało mu pewny awans – nie potrafił zdecydowanie zaatakować. Dopiero w 76. minucie Persowie stworzyli sobie groźną sytuację. Ponownie niepewnie na przedpolu zachował się Mostafa Shobeir, ale Irańczycy nie zdołali wykorzystać błędu bramkarza.
Prawdziwe emocje przyszły dopiero w końcówce. W 88. minucie po rzucie rożnym piłka trafiła w poprzeczkę egipskiej bramki, jednak wcześniej Szymon Marciniak odgwizdał przewinienie jednego z irańskich zawodników.
W trzeciej minucie doliczonego czasu gry stadion eksplodował z radości. Do siatki trafił Khalilzadeh, a Irańczycy zaczęli świętować gola, który mógł dać im awans do fazy pucharowej. Euforię przerwał jednak Marciniak. Po analizie VAR okazało się, że strzelec bramki znajdował się na minimalnym spalonym i trafienie nie zostało uznane. Sytuacja była potem szeroko komentowana, Irańczycy czują się okradzeni.
Tylko kilkadziesiąt sekund cieszyli się Irańczycy z awansu do fazy pucharowej mundialu.
W doliczonym czasie gry Shoja Khalilzadeh trafił do bramki Egiptu i strzelił gola na wagę zwycięstwa oraz drugiego miejsca w grupie.
Po analizie VAR, Szymon Marciniak anulował jednak bramkę! pic.twitter.com/4OBxkyObUZ
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 27, 2026
Jeszcze jedną szansę w końcówce miał Ezatolahi, który trafił w poprzeczkę, lecz był to ostatni zryw Iranu.
Remis 1:1 oznacza, że Iran wciąż musi czekać na rozstrzygnięcia w innych grupach i nie może być pewny awansu. Zupełnie inne nastroje panują w obozie Egiptu. Faraonowie po raz pierwszy w historii swoich występów na mistrzostwach świata awansowali do fazy pucharowej mundialu.
Ocena atrakcyjności meczu – 3,5/6
Zmiany:
Legenda
Fot. Newspix