Reprezentacja Argentyny zameldowała się w ćwierćfinale mistrzostw świata po niezwykle emocjonującym spotkaniu z Egiptem. Obrońcy tytułu odrobili dwubramkową stratę i ostatecznie zwyciężyli 3:2, a po końcowym gwizdku kapitan zespołu Leo Messi nie ukrywał radości z wywalczonego awansu.
Argentyńczycy znaleźli się w bardzo trudnym położeniu, przegrywając już 0:2. Mimo niekorzystnego wyniku zdołali jednak odwrócić losy rywalizacji, a decydujące trafienie padło dopiero w doliczonym czasie drugiej połowy.
„Znów bardzo cierpieliśmy”. Messi przemówił po wielkim powrocie Argentyny
Sam Messi odegrał w tym spotkaniu ważną rolę. Choć w pierwszej połowie nie wykorzystał rzutu karnego, po przerwie znacząco przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny. Najpierw zanotował asystę przy bramce Cristiana Romero, a następnie sam zdobył gola, doprowadzając do remisu.
Po meczu 39-latek podkreślał, że awans smakuje wyjątkowo właśnie ze względu na okoliczności, w jakich został wywalczony.
– Cieszymy się z awansu i z tego, w jaki sposób go wywalczyliśmy. Przy stanie 0:2 zrobiło się naprawdę ciężko. To niesamowite uczucie po raz kolejny odwrócić losy meczu. Znów bardzo cierpieliśmy, ale takie są mistrzostwa świata, na nich wszystko jest bardzo wyrównane – zauważył Messi.
Messi zaznaczył również, że mistrzostwa świata nie wybaczają błędów, a poziom rywalizacji jest niezwykle wyrównany. – To była ogromna ulga dla nas wszystkich, biorąc pod uwagę, jak potoczył się ten mecz. Nie jest łatwo odrobić straty z 0:2, ale ta drużyna nigdy się nie poddaje.
– Mieliśmy szczęście, że szybko zdobyliśmy bramkę po golu Romero, dzięki czemu wciąż mieliśmy czas na odwrócenie losów spotkania. To, co dziś zrobił ten zespół, jest szalone. Bardzo się cieszę, że kibice mogą nadal cieszyć się z naszego awansu i z tego, co pokazujemy na boisku – stwierdził Messi.
Spotkanie było dla Messiego niezwykle emocjonalnym przeżyciem. Po zakończeniu meczu kamery uchwyciły go ze łzami w oczach, co najlepiej oddawało napięcie towarzyszące temu dramatycznemu zwycięstwu.
Tymczasem po przeciwnej stronie nastroje były zupełnie odmienne. W obozie Egiptu pojawiły się ostre zarzuty dotyczące pracy sędziów i przebiegu spotkania. Jeden z przedstawicieli drużyny, Mostafa Zico, posunął się do stwierdzenia, że mecz był ustawiony. Trener Egiptu Hossam Hassan zastanawiał się z kolei nad tym, czy sędziemu nie zależało na tym, aby Messi i Argentyna awansowali do ćwierćfinału.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix