Wisła Kraków po powrocie do Ekstraklasy gra mocno w kratkę. Domowe wygrane przeplata z wyjazdowymi porażkami, co przekłada się na sześć punktów po czterech meczach. Głos zabrał Jarosław Królewski, który dość otwarcie przyznał, że nie do końca podoba mu się wszystko, co robi Mariusz Jop. Jego zdaniem trener Białej Gwiazdy musi podejmować więcej ryzyka.
Wśród kibiców Wisły pojawia się taki zarzut, że Mariusz Jop za mało i za późno decyduje się na dokonywanie zmian w trakcie meczu. Choćby w ostatnim spotkaniu z Górnikiem Zabrze na pierwsze roszady zdecydował się dopiero w 72. minucie. Jarosław Królewski w rozmowie w programie Studio Reymonta zgadza się, że szkoleniowiec powinien więcej rotować w składzie i nie bać się ryzyka.
– W Wiśle Kraków mierzymy, jaki wpływ zmiany miały na zdobyte punkty i to nie jest tylko liczba zmian, które zrobiliśmy, ale też jak rozkładają się w czasie. Moim zdaniem jesteśmy teraz w takim momencie, że Wisła Kraków powinna dawać szanse swoim zawodnikom. Nie mówię tylko o tych nowych, ale też o tych, którzy już są w drużynie. Jeśli chodzi o jakość, to Wisła w tych kilku meczach pokazała, że może rywalizować jak równy z równym. Kluczowy oczywiście jest wynik krótkoterminowy, jak patrzymy na to, co chcemy osiągnąć, ale ja zawsze będę doradzał, żeby jednak zawsze więcej ryzykować w piłce nożnej – zaczął prezes Białej Gwiazdy.
Prezes @jarokrolewski skomentował kwestię późnego przeprowadzania zmian w trakcie meczu z Górnikiem Zabrze. Mocne stanowisko. pic.twitter.com/EZhM7nlS1S
— Studio Reymonta (@studioreymonta) August 18, 2026
Jarosław Królewski ma uwagi do Mariusza Jopa! „To nie może tak wyglądać”
Dalej Królewski zapowiada, że zwróci trenerowi uwagę na tę kwestię. Jest przekonany, że obecnie zawodnicy muszą dostawać więcej szans w dłuższym wymiarze czasowym, by można było dobrze ocenić ich przydatność. Chodzi tu choćby o Elie Youana, który w Zabrzu wszedł na plac gry dopiero w 86. minucie.
– My nie wiemy tego, co trener wie, co sztab szkoleniowy wie, że ktoś się może źle czuć, może złapał jakąś kontuzję na rozgrzewce, może jego wyniki na boisku są gorsze. Natomiast absolutnie nie ma szans, że zawodnik, który wszedł do Wisły, w cztery minuty pokazał cokolwiek. To nie jest ten model gry, w który powinniśmy iść. Ja to przekażę trenerowi, jeśli dział sportowy tego nie zrobił. To nie może tak wyglądać. To jest ten moment sezonu, w którym zawodnicy muszą dostawać więcej szans.
Prezes Wisły podał też przykład Darko Czurlinowa z Pogoni Szczecin, którego Oscar Garcia z miejsca wstawił do pierwszej jedenastki.
– Typu Czurlinow w Pogoni, który w pierwszym meczu został wdrożony do drużyny bez żadnego mikrocyklu i zdobył bramkę. W polskiej myśli szkoleniowej trenerzy mają podejście, że jest hierarchia, jest pewien cykl i trzeba przejść ten rytuał, żeby grać w Wiśle Kraków albo innym klubie. To jest taki mental. Żeby dostać obiektywną odpowiedź, czy danego zawodnika należy oceniać w dobry czy zły sposób musi zebrać minuty. Nie może skończyć po pięciu meczach z 30-40 minutami, bo ciężko go później oceniać.
Wisła po czterech kolejkach z sześcioma punktami na koncie zajmuje szóste miejsce w tabeli. W ten weekend Biała Gwiazda okazję na poprawę tego dorobku będzie miała w wyjazdowym spotkaniu z Pogonią Szczecin. Przekonany się również, czy Mariusz Jop po uwagach prezesa będzie bardziej ochoczo spoglądał w stronę swoich zmienników.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix