8. Kolejka

Argentyna

3
-
2
Zakończone

Egipt

Cristian Romero 79"
Lionel Messi 83"
Enzo Fernández 90"
Yasser Ibrahim 15"
Mostafa Ziko 67"

Co za thriller! Argentyna już się żegnała z mundialem, ale ma Messiego

Patryk Idasiak

07 lipca 2026, 20:33 • 6 min czytania 76

Reklama
Co za thriller! Argentyna już się żegnała z mundialem, ale ma Messiego

Argentyna jeszcze w 78. minucie przegrywała 0:2. Lionel Messi nie strzelił karnego, Shobeir w bramce wyczyniał cuda. Zapowiadało się na jedną z największych sensacji w historii mistrzostw świata. Wtedy jednak Leo przejął czarodziejską różdżkę i zaczął czarować – najpierw asystę, potem bramkę. A w końcówce mistrzowie świata załatwili Egipt ich bronią – kontratakiem. Zespół Lionela Scaloniego znów ledwo zipał, słaniał się na nogach, ale wstał za sprawą swojego lidera. 

Reklama

Obie drużyny przepchnęły awans do 1/8 finału kolanem. Niewiele brakło, a doszłoby do ogromnej sensacji w starciu Argentyńczyków z ekipą Republiki Zielonego Przylądka. Kluczowy okazał się samobój Dineya Borgesa już w dogrywce. Cały świat podziwiał hart ducha, ambicję, wolę walki, styl i całą tę przygodę Vozinhi i jego kolegów, a wobec mistrzów świata padały pytania – czy aby na pewno są tak mocni?

Dlatego Lionel Scaloni dokonał kilku roszad. Od początku zagrali Julian Alvarez, Leandro Paredes i Nicolas Tagliafico.

Egipt zrobił kopiuj-wklej

Argentyna od startu próbowała usypiać, ale nie mogła znaleźć miejsca, żeby przyspieszyć. Egipcjanie starali się dość szybko doskakiwać, przeszkadzać.

Ale nie tylko przeszkadzali, postanowili też zszokować cały świat. Egipt zdobył bramkę dosłownie identyczną, jak ta z Australią. Wtedy z prawej strony dogrywał Karim Hafez, a wykończył to wszystko głową Emam Ashour. Tym razem wykonawcy byli inni, ale zrobili po prostu ctrl+c i ctrl+v. Dograł Marwan Attia, a środkowy obrońca Yasser Ibrahim uprzedził Lisandro Martineza i dał w 15. minucie Egiptowi sensacyjne prowadzenie.

Reklama


Egipcjanie się trochę nakręcili i wcale nie wycofali. Dokręcili śrubę. Widać było, że ta bramka dała im dodatkowej energii.

Messi z czwartym pudłem z karnego na mundialach!

Mimo to dość szybko mogli to prowadzenie stracić. Sfaulowany w polu karnym został aktywny tego dnia Nicolas Tagliafico. No to co? To piłkę wziął Messi i spudłował! Zmarnował drugiego karnego na tych mistrzostwach, a w sumie już czwartego na mundialach. Dość szokująca statystyka i pokazująca, że fachowcem w tym elemencie nigdy nie był. Za to dajcie mu rzut wolny z 30 metrów, to odmierzy jak cyrklem.

Reklama

Tak też było po przerwie na nawodnienie. Trzeba jednak oddać dobre wyczucie Shobeira – nawet jak Messi strzelił z rzutu wolnego groźnie, to golkiper był na maksa pewny, że piłka nie wleci mu do siatki. Odbiła się od słupka. W ten sposób Shobeir uniknął nawet rzutu rożnego, a pewnie większość nawet prewencyjnie by to odbiła.

Ogólnie bramkarz Egiptu pracował na to, by zanotować mecz życia. Odbił też inne „setki”. Sytuację MacAllistera po strzale z główki (świetna piłka od de Paula), a kolejna wielką interwencję zaliczył po główce Alvareza.

Kiepsko w defensywie wyglądał Lisandro Martinez. Argentyńczycy co prawda mieli te trzy doskonałe szanse, ale płynność ich gry trochę kulała. Taktyka „podaj do Messiego i podziwiaj” nie działała. Afrykańczycy zamykali genialnemu 39-latkowi linie podań, starali się doskakiwać i nie pozwalać na rozgrywanie.

Reklama

Egipt już witał się z gąską…

Lionel Messi nie grał rewelacyjnie, miał na koncie spudłowanego karnego i strzał w kosmos, ale to jego przyspieszenia dawały Albicelestes przewagę. Jeszcze w pierwszej połowie skupił na sobie kilku graczy i podał w ostatniej chwili do Enzo Fernandeza, którego zablokowali obrońcy. Druga połowa zaczęła się od podobnej szansy – też skupił na sobie rywali i podał do Rodrigo de Paula, lecz ten przymierzył zbyt lekko, tym razem Shobeir miał możliwość łatwej obrony.

Egipt nie zamierzał ograniczać się tylko do murowania i wybijania piłki byle dalej. Haissem Hassan pomknął skrzydłem w stylu dawnego Messiego z Barcelony. Ośmieszył Alvareza, jeszcze założył „siatkę” Tagliafico i oddał piłkę Salahowi. Ten z kolei czekał na moment, by zagrać prostopadle do Mostafy Ziko. I teraz to już naprawdę cały świat osłupiał! Ziko pokonał Martineza, zdjął koszulkę, Egipcjanie wpadli w ekstazę.

Tylko, że VAR cofnął się do momentu straty piłki przez Lisandro Martineza. Obrońca został nadepnięty na stopę. Co za szczęście Argentyny.

Reklama

Jednak Mostafa Ziko miał pomysł na tę nieuznaną bramkę. Jaki? Ano sprytny – strzelić kolejną! I to taką, żeby nie było już żadnych wątpliwości. W ogóle te kontry Egipcjan wyglądały zabójczo albo po prostu Argentyńczycy byli bardzo źli w fazie przejściowej.

Egipcjanie podwyższyli prowadzenie po nieudanym rzucie rożnym Albicelestes. Z kontrą ruszył Salah, poczekał na tego, który wcześniej przedryblował dwóch przeciwników, ale jego rajd poszedł w zapomnienie. Tym razem było inaczej. Hassan okiwał Enzo Fernandeza, a Ziko uprzedził Lisandro Martineza. Teraz już nikt mu tego gola nie mógł zabrać!

Reklama

Argentyna ma Messiego. Błyszczy nawet, kiedy mu nie idzie

Przegrywasz 0:2, jesteś jedną nogą poza turniejem, już cię żegnają, machają na do widzenia. No ale masz w zespole Lionela Messiego, który niewiele potrzebuje, żeby coś wyczarować. Argentyna ledwo zipała, ale to mistrzowie świata. Ich można skreślać co najwyżej po końcowym gwizdku. W 79. minucie to Messi dośrodkował na głowę Cristiana Romero i Albicelestes oddychali jeszcze w tym meczu.

A cztery minuty później już sam Messi trafił do siatki, ósmy raz w tym turnieju. Shobeir miał czego żałować. Dwa razy miał piłkę na rękawicy – zarówno po strzale Romero, jak i później Messiego.

Reklama

Egipt chyba trochę przestraszył się tego, że może zrobić tu wielką sensację, a Argentyna postanowiła pójść po więcej. I zrobiła to… w stylu Egiptu, po kontrze. Julian Alvarez rozprowadził piłkę na skrzydło do Lautaro Martineza, a ten dośrodkował na głowę Enzo Fernandeza.

Z 0:2 na 3:2! Wszyscy skreślali już mistrzów świata, a oni się nie poddali. W końcówce było jeszcze dużo nerwówki, głównie z tego powodu, że Alexis MacAllister lekko przytrzymał przeciwnika w polu karnym tuż przed kluczową kontrą. Egipcjanie też domagali się cofnięcia do tej sytuacji, ukarany kartką został trener Hossam Hassan, ale bramkę Argentynie zaliczono.

Reklama

Lionel Messi gra dalej. Wziął kolegów za fraki i wprowadził ich do ćwierćfinału. I to w meczu, w którym wcześniej zmarnował jedenastkę. Nie ma się co dziwić, że bardzo się tym wszystkim wzruszył. Łzy Leo także będą symbolem tego thrilleru.

Reklama

To był być może najlepszy, a na pewno jeden z najlepszych meczów tego mundialu. Dziękujemy jednym i drugim. Egipt na pewno ma czego żałować. A jeszcze bardziej, że przecież Omar Marmoush spartolił kontrę przy stanie 2:2, podając prosto pod nogi Paredesa.

Ocena atrakcyjności meczu 6/6

3
Martinez
5
Tagliafico
3
Martinez
7
Romero
1
4
Molina
7
Paredes
4
Allister
4
Paul
6
Fernandez
1
Francois Letexier 3

Zmiany:

icon-swap
Lautaro Martinez
5
Rodrigo De Paul
1
icon-swap
Nico Gonzalez
5
Nicolas Tagliafico
icon-swap
Gonzalo Montiel
5
Nahuel Molina
1
icon-swap
Nicolas Otamendi
Cristian Romero
icon-swap
Facundo Medina
Julian Alvarez

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
76 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
wtorek, 07 lipca 2026 18:00
Sędzia:
Francois Letexier

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

To miał być mundial gospodarzy. Odpadli, a Stany się skompromitowały

AbsurDB
0
To miał być mundial gospodarzy. Odpadli, a Stany się skompromitowały

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

To miał być mundial gospodarzy. Odpadli, a Stany się skompromitowały

AbsurDB
0
To miał być mundial gospodarzy. Odpadli, a Stany się skompromitowały