W ostatnich dniach bardzo dużo mówi się o sędziach w Ekstraklasie. Choć sezon 2026/27 trwa dopiero od niedawna i funkcjonuje też nowe centrum VAR to już zebrało się w tym temacie wiele kontrowersji. W dodatku, arbiter Paweł Sokolnicki w mailu do Polskiego Związku Piłki Nożnej zwrócił uwagę na wiele problemów co do samej pracy sędziów, którzy są najprościej mówiąc, niedoszkoleni. Wojciech Kowalczyk zdecydował się wobec tego skomentować na Weszło TV całe zamieszanie z tym związane.
Kowal na temat ostatnich sędziowskich kontrowersji. „Będą kolejne błędy”
Nie milkną echa ostatnich wydarzeń. Znów w polskiej piłce sporo mówi się o tutejszych arbitrach. Ekstraklasa, choć prężnie się rozwija i od pewnego czasu dysponuje „jeszcze ciepłym” Centrum VAR, już teraz generuje sporo negatywnych emocji. Jak wyjawił w liście do Polskiego Związku Piłki Nożnej Paweł Sokolnicki, wieloletni asystent Szymona Marciniaka – polscy sędziowie są niedokształceni. A to nie jest jedyny problem, jeśli chodzi o ostatnie tygodnie w polskiej piłce.
Uważa się, że problem stanowi nie tylko niedokształcenie arbitrów, ale także układy, które powodują pewne zabetonowanie struktur. Trudno w takich okolicznościach o rozwój piłki nożnej. Swoje zdanie w temacie ma także Kowal, który wypowiedział się o tym w ostatnim vlogu na Weszło TV.
– Wydawało się, że będzie spokojnie po tym, jak odpadliśmy ze Szwedami w marcu. Później liczyłem, że aż do czerwca będzie względny spokój. Dwa pikniki w czerwcu nie miały większego znaczenia. Na jeden nie zdążył, a na drugi nie przyjechał Cezary Kulesza, no bo w sumie po co (…). No ale musiało się w tym naszym polskim pie*dolniku wydarzyć coś historycznego. Wybuchła bomba. Paweł Sokolnicki wystosował pismo do działaczy piłkarskich, i co? Nie wiemy, co oglądamy. Szkolenie sędziów wygląda trochę jak fikcja. Bałagan i zarządzanie polskimi sędziami to beton. Powiedzmy sobie szczerze, wiemy to doskonale.
– Przez wiele ostatnich lat wiemy, że nic się nie zmieniło. Było stwierdzenie, że robimy Centrum VAR. Nawet ja byłem przekonany, tak jak mieli to w Hiszpanii, że to lepsze niż siedzieć w busach, kanciapach, a tak to jest jedno wielkie centrum i wszyscy mogą się doszkalać. I co? Otóż nie wszyscy wiedzą jak się tym obsługiwać. Jest jakaś jedna kamera, która sprawdza, czy jest spalony. Aż przypomnę sobie jeszcze, bo tego było aż nadto.
🚨Ujawniamy list Pawła Sokolnickiego do władz PZPN!
List absolutnie wstrząsający. Sędzia finału MŚ zrównuje z ziemią Centrum VAR, szkolenie sędziów nazywa fikcją, a rysowanie linii spalonego – wróżeniem z fusów.
To list, który już wywołał w PZPN trzęsienie ziemi⤵️ pic.twitter.com/9vn0QJoxxL
— Wojciech Górski (@Woj_Gorski) August 17, 2026
– Operatorzy nie posiadają wystarczającej wiedzy i umiejętności, no brawo. Sędziowie nie są przeszkoleni w sposób profesjonalny, jak ma to miejsce w profesjonalnych organizacjach. Szkoleniowcy VAR nigdy nie mieli nic wspólnego z pracą w tym systemie. System szkolenia sędziów jest skostniały, zabetonowany, wymaga natychmiastowej zmiany.
– I co teraz można byłoby dodać po czterech niepełnych kolejkach? Które to drużyny dostały w prezencie gola po ewidentnym spalonym, którego nie zauważyli niedoszkoleni pracownicy i sędziowie? Którym zabrano? Jest już kilka drużyn poszkodowanych, no ale cóż, tak to się toczy, a mamy dopiero czwartą kolejkę. Lukas Podolski już krytykuje sędziów.
Podolski zły o sędziowanie meczu mimo wygranej. „Było słabo w obie strony, nie pierwszy raz”
– My oglądając to w telewizji, oglądając powtórki sami jesteśmy zakręceni. Obsługa VAR miała pomóc. Linie miały pomóc. Wtedy człowiek wierzy, no bo VAR zdecydował i nie ma dyskusji. (…) A tu się okazuje, że jak oglądam Ekstraklasę to nie jest to dziwne, bo czekamy cztery, 5-6 minut czy był spalony czy go jednak nie było. Na niektórych meczach tj. Motor – GKS Katowice, gdzie dwie bramki nie uznano z powodu ofsajdów, sprawdzano to koło 6-7 minut.
– List Sokolnickiego pokazuje, że tak to będzie wyglądało. Niedokształceni sędziowie, zabetonowana komisja sędziowska, to nie spowoduje, że to się polepszy. W następnych kolejkach będziemy widzieli kolejne błędy. Wyobrażacie sobie, że spadają drużyny, które są skrzywdzone. Możliwe, że kilka razy pomylono się na ich niekorzyść. Ktoś w prezencie może dostać puchary, zostać mistrzem Polski. VAR może decydować o tabeli, a niekoniecznie ci, którzy mogą zarabiać na piłce nożnej.
Więcej w materiale na kanale YouTube Weszło TV!
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix