LeBron James nie kończy kariery w NBA, ale zmieni klub!

Tomasz Kordylewski

Opracowanie:Tomasz Kordylewski

30 czerwca 2026, 19:36 • 2 min czytania 4

Reklama
LeBron James nie kończy kariery w NBA, ale zmieni klub!

Po ośmiu latach LeBron James odchodzi z Los Angeles Lakers. Najlepszy strzelec w historii ligi poinformował władze kalifornijskiej drużyny, że nie podpisze nowego kontraktu. 41-letni skrzydłowy zamierza jednak dalej kontynuować karierę w NBA – przed nim rekordowy, 24. sezon  – ale już w barwach innej drużyny.

Reklama

LeBron James zdecydował. To koniec jego przygody w Los Angeles

O tym, że LeBron James może z Los Agneles Lakers odejść, mówiło się od dawna. Ekipa z Miasta Aniołów po przejęciu Luki Doncicia zimą 2025 roku znalazła sobie nowego lidera i jasne było, że nie będzie się dalej „układać” pod 41-letniego Jamesa. Mimo wszystko kalifornijski zespół wyrażał chęć zatrzymania LeBrona w składzie. Ten postanowił jednak inaczej, o czym w mediach społecznościowych poinformował Shams Charania z ESPN.

James odchodzi z L.A. po ośmiu latach. W tym czasie rozegrał 479 meczów fazy zasadniczej, notując w nich średnio 25,9 punktu, 7,7 zbiórki i 7,9 asysty. W 2020 roku poprowadził Lakers do mistrzostwa NBA w „bańce” w Orlando.

Reklama

LeBron James to jeden z największych sportowców w historii. Zawsze będziemy wdzięczni za jego osiem lat z Lakers, w tym za tytuł z 2020 roku w najtrudniejszych warunkach oraz niezliczone rekordy, jakie bił w fioletowo-złotych barwach. Życzymy mu wszystkiego najlepszego. Zawsze będzie cenioną częścią rodziny Lakers – przekazała w oświadczeniu Jeanie Buss, szefowa LAL.

W tej chwili faworytami do pozyskania czterokrotnego mistrza NBA są Golden State Warriors, gdzie James mógłby połączyć siły ze Stephenem Currym (tak jak na igrzyskach w Paryżu w 2024 roku). Nie można też wykluczyć powrotu LeBrona do Miami Heat, gdzie właśnie trafił Giannis Antetokounmpo. Albo do Cleveland Cavaliers, gdzie w 2003 roku LBJ zaczynał karierę w NBA. To mógłby być „ostatni taniec” w rodzinnych stronach i z drużyną, którą w 2016 roku poprowadził do historycznego pierwszego mistrzostwa.

fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Tomasz Kordylewski

Zakochany w koszykówce, odkąd w 2008 roku jako 13-latek zobaczył w akcji Rajona Rondo. Dumny fan Boston Celtics. Dziennikarz sportowy z pasji i wykształcenia. O NBA pisał dla newonce, Rzeczpospolitej i Kanału Sportowego. Od 2022 roku co roku na start sezonu wydaje "Przewodnik NBA". Za największy życiowy sukces uznaje jednak wygraną z rakiem jądra. I teraz niemal każdego faceta potrafi zapytać, czy badał sobie ostatnio jaja.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

„Jesteśmy średniakami!”. Havertz gorzko o stanie niemieckiej piłki

Jan Broda
0
„Jesteśmy średniakami!”. Havertz gorzko o stanie niemieckiej piłki

Inne sporty

Reklama