Czasem chwalimy proste środki stosowane przez piłkarzy, bo po co się kiwać w trudnej sytuacji, skoro można na spokojnie wybić piłkę na aut. Przecież „trybuny ci gola nie strzelą”. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy trybun nie ma, a wybita futbolówka poza „stadion” może narobić sporo kłopotów. Do poważnej kolizji doszło w Urugwaju. Podczas spotkania tamtejszej drugiej ligi, jeden z zawodników wybił piłkę na aut, a ta… spowodowała wypadek samochodowy.
Kuriozalne sceny w Urugwaju
Do kuriozalnych scen doszło podczas meczu drugiej ligi urugwajskiej. W trakcie meczu pomiędzy Uruguay Montevideo, a Paysandu FC, jeden z zawodników gospodarzy spowodował wypadek samochodowy.
Uruguay Montevideo rozgrywa bowiem mecze na czymś, co teoretycznie przypomina stadion. Obiekt nie jest zadaszony, a tuż obok stadionu znajduje się droga, która wcale nie należy do najmniej obleganych.
Wypadek, ale nie pod polem karnym
Jeden z zawodników Uruguay Montevideo w pierwszej połowie meczu przeciwko Paysandu FC próbował przerwać kontrę rywali. Zrobił to bardzo pewnie. Mocne wybicie w aut, które zapobiegło potencjalnej szansie na zdobycie gola przez gości. Może i dzięki temu Uruguay Montevideo nie miał problemów i nie stracił gola, natomiast w ogromne kłopoty wpadł jeden z kierowców przejeżdżających obok stadionu. Piłka na jezdni spowodowała, że jeden z kierowców musiał nagle zahamować. Jemu udała się ta sztuka, jednak prowadzący auto za nim, nie zareagował i doszło do zderzenia.
Podczas meczu II ligi w Urugwaju piłkarz Montevideo wybił piłkę na aut, ta wleciała na ulicę i spowodowała wypadek pic.twitter.com/dwdpgrOB3m
— BuckarooBanzai (@Buckarobanza) August 9, 2026
Na szczęście nie ma żadnych informacji odnośnie potencjalnych rannych, więc sytuacja zakończyła się w miarę szczęśliwie. Jedno jest jednak pewne, od dziś wybice w aut, wcale nie jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem przy kontrze rywala!
Fot. Newspix