Katarzyna Niewiadoma zajęła drugie miejsce w tegorocznym Tour de France Femmes. Od Polki lepsza okazała się tylko Demi Vollering, która na ostatnim etapie odjechała wszystkim rywalkom. Dla obu tych zawodniczek to piąta edycja tego wyścigu, na której stają na podium… czyli były tam obecne we wszystkich, jakie dotychczas zostały rozegrane. Co miały do powiedzenia po zakończeniu rywalizacji?
Katarzyna Niewiadoma o Tour de France Femmes
Demi Vollering nigdy nie spadła w Tour de France Femmes poniżej drugiego miejsca, a raz wygrała. Katarzyna Niewiadoma trzy razy była trzecia i też raz wygrała. Dziś rywalizowały o historyczny, drugi triumf, bo takiego nie ma jeszcze żadna zawodniczka. Wygrała Demi, a Kasia po raz pierwszy stała na drugim stopniu podium. Holenderka okazała się mocniejsza na końcówce ostatniego podjazdu, choć wcześniej obie przez dłuższy czas siedziały sobie wzajemnie na kołach.
– Szczerze mówiąc taka przeciwniczka jak Demi motywuje mnie, by stać się silniejszą – mówiła Niewiadoma. Z Vollering i całą jej grupą miała zresztą spięcie etap wcześniej, gdy oskarżyła (zdaje się, że częściowo słusznie) Celię Gery o niesportowe blokowanie jej trasy jazdy. Dziś jednak Kasia przeprosiła za to i Demi, i całą jej grupę. A przy okazji przyznała, że Vollering po prostu była mocniejsza.
Kasia Niewiadoma apologizes to Demi Vollering and FDJ-SUEZ after final stage of Tour Femmes 🙏#KasiaNiewiadoma #DemiVollering #TourdeFranceFemmes #TDFF2026 #cycling pic.twitter.com/sMvYX1zGN9
— Wielerflits.nl (@WielerFlits) August 9, 2026
Natomiast, jak podkreślała Polka, i tak była z siebie dumna. Zresztą miała ku temu powody. Wygrała na legendarnym Mont Ventoux, był to zresztą jej pierwszy etapowy triumf w Tour de France. Do tego do końca walczyła o wygraną w generalce. Jechała świetnie… ale już, jak stwierdziła tuż za metą, chce się poprawić.
– Tour się skończył i już chcę wysłać trenerowi wiadomość, co musimy zmienić i nad czym popracować – mówiła. Podkreślała też rolę jej zespołu. – Wspaniale widzieć, że zespół w ciebie wierzy i daje z siebie wszystko. Bardzo miło jest być tego częścią.
Co do Vollering, to udowodniła, że jest najlepszą zawodniczką nie tylko w tej edycji, ale w ogóle w krótkiej historii Tour de France Femmes (w tym wcieleniu, wcześniej istniały inne wyścigi odpowiadające TdF albo przynajmniej sugerujące, że to odpowiednik męskiej Wielkiej Pętli). Na koncie ma dwie wygrane i trzy drugie miejsca. To niesamowity dorobek. Po finiszu podkreślała (cytat za naszosie.pl):
– To nie tylko marzenie o triumfie w żółtej koszulce oraz wygraniu po raz drugi Touru. To marzenie o tym, by móc prowadzić takie życie i ciężko pracować z ludźmi, którzy mają w sobie tyle pasji. Chciałam jasno powiedzieć, że nie wygrałyśmy z powodu wczorajszego incydentu. Jako zespół zasłużyliśmy na to zwycięstwo – z pokorą i dumą […] Wciąż mam mnóstwo marzeń, zarówno na rowerze, jak i poza nim.
Za rok zapewne znowu Demi i Katarzyna będą walczyć o wygraną. I oby była to rywalizacja podobna do tegorocznej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix