Jeśli Mateusz Gamrot miał jeszcze marzenia związane z pasem mistrzowskim wagi lekkiej w UFC, to po walce z Quillanem Salkilldem może się z nimi definitywnie pożegnać. Australijczyk pokonał Polaka już w pierwszej rundzie i to przez poddanie. Gamrot wyglądał w klatce po prostu niezwykle słabo.
Mateusz Gamrot przegrał w UFC. Poddanie w parterze
Kariera Gamrota w UFC to historia wygranych walk, które wynosiły go wyżej, do szerokiej czołówki wagi lekkiej i przegranych starć, które mogły przybliżyć go do walki o pas. Z Beneilem Dariushem Gamrot przegrał decyzją, po serii czterech zwycięstw, ale wyglądał wtedy po prostu słabo. Po trzech kolejnych wygranych – też na pełnym dystansie – lepszy był Dan Hooker. Przez poddanie wygrał z Polakiem Charles Oliveira, ale Gamer wziął wtedy tę walkę w zastępstwo.
Szkoda było faktu, że po raz pierwszy w karierze przegrał wówczas przed czasem, ale jego reputacji przesadnie ta akurat porażka nie zaszkodziła. W przeciwieństwie do tej, która miała miejsce minionej nocy polskiego czasu w Las Vegas.
To pojedynek, który właściwie ostatecznie zamyka Gamrotowi drogę do pasa wagi lekkiej.
Quilllan Salkilld był ciekawym testem. Zawodnik na dorobku, młody (26 lat), ale już całkiem uznany i niezwykle efektowny. Jego bilans przed walką z Gamrotem to 12-1, ale przegrał w debiucie MMA, potem odnosił już wyłącznie zwycięstwa. Do UFC trafił przez triumf w Dana White’s Contender Series. Tam wygrał decyzją, po trzech rundach starcia z Gaugem Youngiem. Ale w tym właściwym UFC szedł już po swoje – pięć starć, pięć wygranych, cztery z nich przed czasem. I za każdą z tych szybkich wygranych (zawsze była to pierwsza runda, dwa razy TKO, raz KO i raz poddanie) otrzymywał nagrodę dla najlepszego występu na gali.
No więc gość szedł w górę. Gamrot równocześnie miał go poważnie przetestować, by mieć w tym szansę dla siebie – bo zatrzymanie tak efektownego zawodnika, który zdawał się z każdą galą bardziej nakręcony, nie przeszłoby bez echa. I faktycznie, to walka, która echo zostawi – ale z powodu występu Salkillda, nie Polaka.
PORAŻKA MATEUSZA GAMROTA NA GALI UFC FIGH NIGHT W LAS VEGAS! ❌
Quillan Salkilld pokonał Polaka przez poddanie w pierwszej rundzie 🥶#UFCFightNightLasVegas pic.twitter.com/xZWV8NJjM9
— Polsat Sport (@polsatsport) August 9, 2026
Gamrot po prostu nie wyglądał w klatce dobrze. Już na start kilka razy oberwał w stójce, a gdy poszedł po nogi, absolutnie nic to nie dało. Odwrotnie było, gdy to Australijczyk spróbował obalenia, bo jemu to wyszło. W zasadzie nie przerażało nas to jeszcze za bardzo, bo to w parterze Gamrot odnajduje się najlepiej… ale w tym przypadku po prostu nie był sobą. Salkilld łatwo zaszedł w tym parterze za plecy i szybko zapiął duszenie. Polak nie wytrzymał do końca rundy, odklepał.
Możliwe, że Gamrot był chory, mówiło się o tym już przed walką. Jeśli tak, tłumaczyłoby to jego kiepską formę, bo to nie tylko porażka, ale całość występu – niemrawego, słabego – wskazywała na to, że coś jest nie tak. Nie zmienia to jednak faktu, że został rozbity, a w efekcie – o pasie wagi lekkiej nie ma już nawet co marzyć.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix