F1 ogłosiła kalendarz na sezon 2027. Jest więcej sprintów

Marcin Ziółkowski

16 września 2026, 15:00 • 3 min czytania 0

Reklama
F1 ogłosiła kalendarz na sezon 2027. Jest więcej sprintów

Dopiero co opada kurz po debiutanckim wyścigu F1 na Madring, a już wiemy, z jakimi torami będziemy mieli do czynienia w sezonie 2027 roku. Zmian nie brakuje, choć nadal nie ma wiedzy co z zakończeniem tegorocznych zmagań, a niepotwierdzone plotki mówią o Imoli w grudniu. Do kalendarza wraca GP Turcji, będzie znów ściganie w Portugalii, a mamy też zwiększoną liczbę sprintów. Lokalizacja jednego z nich może mocno zaskoczyć.

Reklama

F1 zapewni kierowcom 34 punktowane sesje w sezonie

W 2026 roku po raz pierwszy GP Hiszpanii odbyło się na Madringu. Wcześniej, na torze w Montmelo pod Barceloną rozegrano GP Barcelony-Katalonii. Za rok drugiego z nich nie będzie, z uwagi na rotację z torem Spa-Francorchamps. To pierwsza taka sytuacja od 1990 roku. A Belgowie? Wypadną z kalendarza w 2028 roku.

Wraca za to GP Portugalii i będzie w czerwcu. Ściganie w Turcji zobaczymy z kolei jesienią. Ostatnim razem Lewis Hamilton zapewniał sobie tam siódmy tytuł mistrza świata. A czego jeszcze doświadczymy?

Rekordowej liczby 10 sprintów. Co zszokowało wielu kibiców – jeden z nich odbędzie się podczas rundy w Monako. Tego jeszcze nie było! Władze F1 skrzętnie z każdym rokiem pokazują, jak bardzo „słucha” się głosów kibiców, tworząc coraz to bardziej absurdalne pomysły.

Reklama

F1 liczbę sprintów tłumaczy jednak na swój sposób:

– Odkąd wprowadzono sprinty w 2021 roku, dane pokazują, że widownia na weekendach sprinterskich jest o 12 procent wyższa niż na wyścigach bez sprintów. Kwalifikacje do sprintów są trzykrotnie bardziej popularne od wolnych treningów. 82 procent widowni uważa, że weekendy sprinterskie dodają wartości do ich biletu, a trzy czwarte kibiców uważa, że dodają one wartość do kalendarza.

Testy przedsezonowe odbędą się od 24 do 27 lutego w Bahrajnie. Pierwszych kilka wyścigów to klasycznie Azja i Pacyfik. Zaczniemy w Bahrajnie wyścigiem 14 marca, następnie cyrk F1 przeniesie się do Arabii Saudyjskiej, Australii, Japonii i Chin. Finalnie mają odbyć się 24 wyścigi i 10 sprintów.

Reklama

Sezon 2027 zakończy się w Abu Zabi 12 grudnia.

Choć dwa pierwsze kraje-gospodarze wyścigów w przyszłym roku znów mają być zaangażowane w kalendarz, to nadal nie wiadomo, czy faktycznie sytuacja polityczna uspokoi się w tym regionie świata do tego czasu.

Reklama

Jak już wcześniej informowaliśmy, GP Bahrajnu w sezonie 2026 odbędzie się… w Malezji na torze Sepang. Nadal nie wiadomo, co z odkładanym od kwietnia GP Arabii Saudyjskiej, a także końcowymi rundami sezonu – GP Kataru oraz GP Abu Zabi. Ostateczna decyzja ma zostać podjęta we wrześniu.

Dla fanów motorsportu dobrą wiadomością jest też fakt, że 24 godziny Le Mans, Nurburgringu, Spa czy Indianapolis 500 nie będą pokrywać się z wyścigami F1.

To jedne z najważniejszych wyścigów w kalendarzu sportów motorowych, tym lepiej więc, że będzie okazja delektować się każdym z osobna. To naprawdę dobra wiadomość. Czyżby w Le Mans mielibyśmy zobaczyć zarówno Lando Norrisa, Fernando Alonso, jak i Roberta Kubicę? Czas pokaże!

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Górnik Zabrze z mocnym startem. Historia uczy, czy skończy się to tytułem

AbsurDB
8
Górnik Zabrze z mocnym startem. Historia uczy, czy skończy się to tytułem
Piłka nożna

PZPN zbagatelizował kontuzję. Klub odpowiada: operacja i pauza przez kilka miesięcy

Patryk Idasiak
2
PZPN zbagatelizował kontuzję. Klub odpowiada: operacja i pauza przez kilka miesięcy

Formuła 1

Reklama