Dopiero co opada kurz po debiutanckim wyścigu F1 na Madring, a już wiemy, z jakimi torami będziemy mieli do czynienia w sezonie 2027 roku. Zmian nie brakuje, choć nadal nie ma wiedzy co z zakończeniem tegorocznych zmagań, a niepotwierdzone plotki mówią o Imoli w grudniu. Do kalendarza wraca GP Turcji, będzie znów ściganie w Portugalii, a mamy też zwiększoną liczbę sprintów. Lokalizacja jednego z nich może mocno zaskoczyć.
F1 zapewni kierowcom 34 punktowane sesje w sezonie
W 2026 roku po raz pierwszy GP Hiszpanii odbyło się na Madringu. Wcześniej, na torze w Montmelo pod Barceloną rozegrano GP Barcelony-Katalonii. Za rok drugiego z nich nie będzie, z uwagi na rotację z torem Spa-Francorchamps. To pierwsza taka sytuacja od 1990 roku. A Belgowie? Wypadną z kalendarza w 2028 roku.
Wraca za to GP Portugalii i będzie w czerwcu. Ściganie w Turcji zobaczymy z kolei jesienią. Ostatnim razem Lewis Hamilton zapewniał sobie tam siódmy tytuł mistrza świata. A czego jeszcze doświadczymy?
Rekordowej liczby 10 sprintów. Co zszokowało wielu kibiców – jeden z nich odbędzie się podczas rundy w Monako. Tego jeszcze nie było! Władze F1 skrzętnie z każdym rokiem pokazują, jak bardzo „słucha” się głosów kibiców, tworząc coraz to bardziej absurdalne pomysły.
Save the date 🗓️
The 2027 FIA Formula One World Championship Calendar is here 🏁
The Portuguese Grand Prix and Turkish Grand Prix return to the calendar, while the number of Sprint events increases to 10!
22 countries. 24 Grands Prix. 10 Sprints. One World Championship 🏆#FIA… pic.twitter.com/n5HWJDCqF8
— FIA (@fia) September 16, 2026
F1 liczbę sprintów tłumaczy jednak na swój sposób:
– Odkąd wprowadzono sprinty w 2021 roku, dane pokazują, że widownia na weekendach sprinterskich jest o 12 procent wyższa niż na wyścigach bez sprintów. Kwalifikacje do sprintów są trzykrotnie bardziej popularne od wolnych treningów. 82 procent widowni uważa, że weekendy sprinterskie dodają wartości do ich biletu, a trzy czwarte kibiców uważa, że dodają one wartość do kalendarza.
Testy przedsezonowe odbędą się od 24 do 27 lutego w Bahrajnie. Pierwszych kilka wyścigów to klasycznie Azja i Pacyfik. Zaczniemy w Bahrajnie wyścigiem 14 marca, następnie cyrk F1 przeniesie się do Arabii Saudyjskiej, Australii, Japonii i Chin. Finalnie mają odbyć się 24 wyścigi i 10 sprintów.
Sezon 2027 zakończy się w Abu Zabi 12 grudnia.
Ufficiale, niente sovrapposizioni tra F1 e Le Mans, quindi McLaren potrebbe seriamente considerare Norris per la 24H 🇫🇷
Bene, molto bene non avere la F1 negli stessi weekend di Indy500 (30/5), 24H Nurburgring (29/5) e 24H Spa (26/6), finalmente!#F1 #WEC #INDYCAR #LeMans24 https://t.co/q0q5VyPra2
— Matteo Pittaccio (@matteopittaccio) September 16, 2026
Choć dwa pierwsze kraje-gospodarze wyścigów w przyszłym roku znów mają być zaangażowane w kalendarz, to nadal nie wiadomo, czy faktycznie sytuacja polityczna uspokoi się w tym regionie świata do tego czasu.
Jak już wcześniej informowaliśmy, GP Bahrajnu w sezonie 2026 odbędzie się… w Malezji na torze Sepang. Nadal nie wiadomo, co z odkładanym od kwietnia GP Arabii Saudyjskiej, a także końcowymi rundami sezonu – GP Kataru oraz GP Abu Zabi. Ostateczna decyzja ma zostać podjęta we wrześniu.
Dla fanów motorsportu dobrą wiadomością jest też fakt, że 24 godziny Le Mans, Nurburgringu, Spa czy Indianapolis 500 nie będą pokrywać się z wyścigami F1.
To jedne z najważniejszych wyścigów w kalendarzu sportów motorowych, tym lepiej więc, że będzie okazja delektować się każdym z osobna. To naprawdę dobra wiadomość. Czyżby w Le Mans mielibyśmy zobaczyć zarówno Lando Norrisa, Fernando Alonso, jak i Roberta Kubicę? Czas pokaże!
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix