W F1 afera po kolejnej zmianie wyników. Briatore zasugerował korupcję

Marcin Ziółkowski

04 września 2026, 21:36 • 5 min czytania 0

Reklama
W F1 afera po kolejnej zmianie wyników. Briatore zasugerował korupcję

F1 bywa czasem skrajnie nieprzewidywalna. W ubiegłym roku, po dekadzie starań, na podium znalazł się Nico Hulkenberg i to w aucie, które długo było w ogonie stawki. Jak się okazuje, na świeżo mamy kolejny przykład tego, że nie można niczego w tym środowisku brać za pewnik. Doszło do kolejnej zmiany wyników wyścigu w Monako, choć takowa nastąpiła już tydzień od rozdania pucharów – w czerwcu. Flavio Briatore na konferencji prasowej zaczął podejrzewać FIA o nieuczciwość, z uwagi na jednego z sędziów obecnych w panelu.

Reklama

Flavio Briatore sugeruje korupcję. Sam nie jest krystaliczny

Wyścig Formuły 1 o GP Monako odbył się 7 czerwca. Wygrał go Andrea Kimi Antonelli. Tuż za nim przyjechał Lewis Hamilton, a trzeci przekroczył linię mety Pierre Gasly.

Po zakończeniu zmagań doliczono mu 10 sekund kar, przez co spadł na siódme miejsce. Chodziło o dwukrotne przekroczenie dopuszczalnej prędkości w alei serwisowej. W związku z tym, drugie podium w karierze trafiło w ręce Isacka Hadjara, dla którego było to premierowe TOP3 w Red Bullu.

Do czasu. Jak się okazało, 12 czerwca sędziowie orzekli, że Gasly niesłusznie został pozbawiony podium i kary cofnięto. Oznaczało to powrót Hadjara na czwarte miejsce, Oscara Piastriego na piąte, Liama Lawsona na szóste, a Arvida Lindblada na siódme.

Reklama

I tym oto sposobem przenosimy się blisko trzy miesiące później na GP Włoch. Podczas pierwszego treningu na torze Monza zespoły doszły słuchy, że ponownie zmienił się skład podium z czerwcowego ścigania w Księstwie. Apelacja Red Bulla i McLarena przyniosła skutek.

Oficjalna informacja przyniosła dobre wieści Isackowi Hadjarowi. Francuz ponownie znalazł się na trzecim stopniu podium, a Pierre Gasly… znów znalazł się na siódmym miejscu. Dlaczego?

Międzynarodowy Sąd Apelacyjny FIA uznał, że sędziowie nie powinni potraktować jednego z kierowców inaczej w kontekście zmierzenia prędkości w alei serwisowej. Wątpliwości dotyczyły kilku zawodników. Z kar zwolniono tylko Gasly’ego.

Reklama

Flavio Briatore na konferencji prasowej dla szefów zespołów (cała transkrypcja TUTAJ) w związku z tym zarzucił w tej sprawie korupcję. Uznał, że Filippo Marchino (wymieniony z imienia i nazwiska przez legendarnego szefa zespołu sędzia) miał wpłynąć na pozytywną decyzję wobec McLarena. Wszystko to z uwagi na dawne powiązania McLarena z fundacją biznesmena.

Jeden z czterech sędziów zachowywał się jak prokurator przeciwko FIA, FOM i nam. Później doszliśmy do tego, dlaczego był tak ostry. Przecież ma duże powiązania z McLarenem. Mamy ładne zdjęcie z jego przemówienia dla McLarena w 2018 roku przy okazji MSO Beverly Hills. On ma fundację, One Drop Foundation, a McLaren dał im dwa lub trzy samochody – dodał Briatore.

Reklama

Szef McLarena siedzący wraz z nim na kanapie, a więc Andrea Stella wolał skupić się na werdykcie w sprawie wyników.

– Jeżeli chcemy rozmawiać o oskarżeniach, to chyba nie jest najlepsze miejsce. Decyzja jest natomiast ważna, bo rozjaśnia przepisy. Złożyliśmy apelację, bo chcieliśmy mieć jasność. Były pewne wątpliwości, przez które mogliśmy stracić dwa punkty.

Briatore to nie przekonało.

– To bardzo niesprawiedliwe. Oni powinni być całkowicie niezależni. Ten sędzia ma włoskie nazwisko, choć jest Amerykaninem. To Filippo Marchino. To on był bardzo ostry na posiedzeniu i zachowywał się jak prokurator. Zauważyłem to (…) Niech weekend się skończy. Potem pomyślimy. W tej chwili nie wiem [czy Alpine pójdzie z tą sprawą dalej – przyp. MZ].

Reklama

Cała sytuacja bardzo bawiła formułowego wesołka jakim jest Fred Vasseur, szef zespołu Ferrari. A Stella? Mimo nerwowej sytuacji trzymał fason i jasno bronił dobrego imienia firmy, którą reprezentuje.

– Ta konferencja idzie w stronę, która jest obraźliwa dla McLarena i jego reputacji, bardzo zasłużonej. Jeżeli ktokolwiek ma zamiar rzucać takimi oskarżeniami, które wydają się dość poważne, to powinien być gotowy, aby wziąć odpowiedzialność za to, co mówi na forum publicznym. Posiedzenie sądu odbyło się z zachowaniem najwyższych standardów, a my nie powinniśmy tego podważać.

Reklama

Z boku, wygląda to dość zabawnie, że akurat Flavio Briatore sugeruje komuś między wierszami korupcję. Włoch w 2008 roku w pewnym sensie „ustawił” wyścig o GP Singapuru. Idealnie wyegzekwowana taktyka z wywołaniem safety cara po upozorowanej kraksie Nelsona Piqueta Jr dała zwycięstwo Fernando Alonso.

Hiszpan wystartował wtedy z 15. pola. Punkty, które stracił w alei serwisowej Felipe Massa przesądziły na koniec o porażce w walce o tytuł MŚ. Rok później sprawa wypłynęła jako Crashgate. Massa nie tak dawno ciągle walczył o odszkodowanie w tej sprawie.

Reklama

GP Włoch na torze Monza odbędzie się 6 września. Tydzień później premierowa odsłona GP Hiszpanii na torze Madring, położonym w okolicach centrum treningowego Realu Madryt.

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Wjunnyk o transferze do Legii: Jestem niesamowicie szczęśliwy

Jan Broda
9
Wjunnyk o transferze do Legii: Jestem niesamowicie szczęśliwy

Formuła 1

Reklama