Mariusz Misiura: Nie biczujmy Siemieńca

Adrian Mańko

16 września 2026, 15:36 • 7 min czytania 12

Reklama
Mariusz Misiura: Nie biczujmy Siemieńca

Mariusz Misiura nie ukrywa, że Motor Lublin znajduje się obecnie w trudnym momencie. Po ośmiu kolejkach Ekstraklasy ma na koncie zaledwie pięć punktów, a przed sobą mecz z prowadzącym w tabeli Górnikiem Zabrze. Trener lubelskiego zespołu przekonuje jednak, że tabela nie oddaje w pełni tego, co jego drużyna pokazuje na boisku. Podczas przedmeczowej konferencji prasowej Misiura odniósł się również do… afery Adriana Siemieńca.

Reklama

Misiura: Stałe fragmenty gry są dla nas lekcją

Jednym z najważniejszych tematów podczas przedmeczowej konferencji była skuteczność Motoru oraz problemy przy stałych fragmentach gry. Misiura zwraca uwagę, że jego zespół potrafi kreować wiele sytuacji, ale nie przekłada tego na odpowiednią liczbę punktów.

Jesteśmy naprawdę bardzo niezadowoleni z naszego dorobku punktowego. Towarzyszy nam duży gniew i złość – przyznał trener Motoru.

Szkoleniowiec podkreślał, że jego drużyna musi patrzeć nie tylko na liczbę wykreowanych okazji. W jego ocenie bardzo ważna jest również organizacja defensywna przy stałych fragmentach.

– Górnik strzelił osiem bramek ze stałych fragmentów gry i nie stracił w ten sposób żadnej. My kreujemy największe xG w lidze, ale straciliśmy już kilka bramek po stałych fragmentach. Konsekwencją jest to, że mamy tyle punktów, ile mamy – tłumaczył.

Reklama

Motor pracuje więc nad tym elementem bardzo szczegółowo. Misiura przyznał nawet, że klub analizuje profile zawodników również pod kątem warunków fizycznych i tego, jak drużyna może radzić sobie z rywalami dysponującymi większą liczbą wysokich piłkarzy.

To jest lekcja, którą bardzo mocno dostaliśmy – stwierdził Misiura, odnosząc się m.in. do przegranego meczu z Legią.

„Kluczem będą fazy przejściowe”

Mecz z Górnikiem nie powinien być według Misiury zamkniętym widowiskiem. Oba zespoły mają zawodników, którzy mogą zrobić różnicę po przejęciu piłki i szybko przenieść grę pod bramkę przeciwnika. Trener żółto-biało-niebieskich zwracał uwagę na jakościowych skrzydłowych w obu drużynach.

Kluczem będą fazy przejściowe. To, jak zachowamy się po odbiorze piłki, czy będziemy potrafili wyprowadzić szybki atak, ale też jak zachowamy się po stracie – mówił trener.

Reklama

Misiura oglądał na żywo środowe spotkanie Górnika z Koroną Kielce. Zabrzanie nie dopuścili rywali do groźnych sytuacji. W statystyce xG Kielczanie osiągnęli skrajnie niski wynik 0,09.

Nie jestem zwolennikiem statystyki xG. Była świetna sytuacja na szóstym czy siódmym metrze Długosza, a strzał albo podanie zostały w ostatniej chwili zablokowane i taka sytuacja nie zawsze jest odpowiednio naliczona – wyjaśniał.

Trener Motoru docenia natomiast skuteczność Górnika, który jego zdaniem potrafi bardzo dobrze wykorzystywać swoje atuty. Szczególnie podkreślane były tu stałe fragmenty gry – zarówno w ofensywie, gdzie Zabrzanie dużo strzelają, jak i defensywie – tu nie dają się zaskoczyć rywalom.

Trudny terminarz Motoru

Misiura nie zamierza udawać, że sytuacja Motoru jest komfortowa. Jednocześnie zwraca uwagę na terminarz. Po spotkaniu z Górnikiem jego zespół będzie miał za sobą mecze z czterema drużynami uczestniczącymi w europejskich pucharach.

Reklama

Analizowaliśmy sobie to szczegółowo. Nie ma zespołu, który w dziewięciu meczach zagrałby z czterema pucharowiczami i czterema najbogatszymi klubami w tej lidze – argumentował, wspominając mecze z Widzewem, Koroną i Pogonią.

Jego zdaniem pełniejszy obraz tabeli będzie można uzyskać dopiero wtedy, gdy zespoły rozegrają podobną liczbę spotkań z poszczególnymi rywalami. Jednocześnie szkoleniowiec nie chce zasłaniać się terminarzem. Jego zdaniem Motor musi przede wszystkim wyeliminować własne błędy.

Musimy być bardziej odpowiedzialni w budowaniu gry na swojej połowie. Nie możemy tracić piłek w nieodpowiednich momentach – zaznaczył.

„Jest wkurw”

Trener przekonuje, że słaba pozycja w tabeli nie przełożyła się negatywnie na atmosferę w szatni. Wręcz przeciwnie – jego zdaniem zawodnicy są źli na obecną sytuację i nie zamierzają jej akceptować.

Reklama

Widzę dużą energię i nastawienie zawodników. Nikt nie chce zaakceptować miejsca w tabeli, w którym jesteśmy. Mamy dużo większe ambicje i nie chcemy na tym miejscu długo zostać – powiedział.

Misiura zauważył, że… nawet gierka wewnętrzna w tym tygodniu pokazała, jak reagują zawodnicy.

Drużyna, która przegrała, to widać było po nich taki… wkurw. Mimo że to zwykła gierka. Bo sobie powiedzieliśmy, że my nie chcemy przegrać nawet małych pojedynków, pracujemy nad detalami.

Mariusz Misiura

Reklama

Misiura broni Ivo Rodrigueza

Podczas konferencji pojawiło się również pytanie o Ivo Rodrigueza, któremu w ostatnich meczach zdarzały się straty prowadzące do groźnych sytuacji rywali czy po prostu utraty bramki. Misiura nie zamierza jednak sprowadzać oceny pomocnika wyłącznie do pojedynczych błędów. Zwraca uwagę na jego wpływ na kreowanie sytuacji.

Wiem, ile on dla nas tych sytuacji kreuje. Jestem za tym, żeby dalej tyle kreował – powiedział.

Jako przykład podał między innymi akcje z Rakowem i Legią. W obu spotkaniach Hiszpan miał udział w budowaniu wielu sytuacji Motoru, choć jednocześnie zdarzały mu się kosztowne straty.

Jestem wobec niego bardzo sprawiedliwy. Nie mam problemu z tym, że czasami straci piłkę, bo wiem, ile dla nas dobrego robi – tłumaczył.

Reklama

Jednocześnie zawodnik ma wyciągnąć wnioski i unikać strat na własnej połowie. Misiura podkreśla, że dotyczy to jednak całej drużyny, a nie tylko jednego piłkarza.

Ivo Rodriguez

Nowi zawodnicy mają dostać czas

Nie zabrakło pytań o nowych zawodników i kształt kadry zespołu. Misiura jest zadowolony z zestawienia personalnego Motoru po zakończeniu okna transferowego. Lubelski klub pozyskał między innymi młodego Mateusza Posmyka, Portugalczyka Rony Lopesa i Senegalczyka Alioune Oumara Talla.

W przypadku Talla trener zwraca uwagę przede wszystkim na jego umiejętności techniczne i kontrolę piłki. Senegalczyk musi jednak przyzwyczaić się do intensywności polskiej ligi, szczególnie do walki o drugie piłki i fizyczności spotkań.

Reklama

Nie wiem, czy zobaczymy Oumara w meczu z Górnikiem. Wierzę, że w przerwie reprezentacyjnej będziemy mieli dużo czasu, żeby go przygotować – stwierdził, dodając, że podczas gierek treningowych Senegalczyk gra już na pozycji nr 6 oraz nr 8.

Dłuższa przerwa między spotkaniami z Górnikiem i Radomiakiem ma być zresztą dla Motoru okazją do intensywnej pracy. Misiura zapowiada treningi nad pressingiem i zmianami w strukturze zespołu, które mają pozwolić na lepsze wykorzystanie potencjału ofensywnego drużyny.

„Za jakiś czas spojrzę w oczy jednej czy drugiej osobie”

Nie zabrakło również pytania o jego pozycję i medialne informacje o możliwej zmianie szkoleniowca. Plotki o „gorącym krześle” trenera Motoru kolportował w programie Kanału Sportowego Rafał Gikiewicz. Misiura odpowiada na nie spokojnie.

Reklama

Przypomniał swoją pracę w Zniczu Pruszków, gdzie zaczynał od walki o utrzymanie w drugiej lidze, a później prowadził zespół przez ponad sto spotkań, kończąc w środku tabeli zaplecza Ekstraklasy. Wspomniał również o pracy w Wiśle Płock, z którą w poprzednim sezonie walczył o europejskie puchary.

Mam dużą wiarę w siebie, mam dużą wiarę w ludzi, z którymi pracuję, i dużą wiarę w drużynę. Tego nie zmieni jedna czy druga porażka. Ja nie słyszałem tych słów, ale zapamiętam je sobie i chętnie za jakiś czas spojrzę w oczy w jednej czy drugiej osobie – skomentował.

Jednocześnie pozostawia decyzję właścicielowi klubu.

Reklama

Jeżeli Zbigniew Jakubas uzna, że przez Mariusza Misiurę ten projekt idzie w niewłaściwą stronę, może zrobić, co chce – powiedział.

Misiura przekonuje jednak, że nie zamierza zmieniać swojego podejścia pod wpływem krytyki. Wierzy, że konsekwentna praca i eliminowanie błędów w końcu przełożą się na punkty.

Siemieniec przyszłym selekcjonerem?

Na koniec konferencji trener Motoru niespodziewanie odniósł się jeszcze do sytuacji Adriana Siemieńca. Szkoleniowiec Jagiellonii w ostatnim czasie znalazł się pod ostrzałem mediów i opinii publicznej w związku z aferą smsową. Misiura zaapelował, aby zakończyć ten temat.

Chciałbym nas wszystkich poprosić o zaprzestanie jakiejkolwiek dalszej krytyki trenera. Uważam, że Adrian przeprosił. On zrobił tak dużo dobrego dla polskiej piłki, zdobył tak dużo punktów do rankingu, że dzięki temu mamy pięć zespołów w eliminacjach, dwa zespoły walczące o Champions League – mówił.

Reklama

Misiura podkreślił również, że Siemieniec jest młodym trenerem, który jego zdaniem powinien nadal zbierać doświadczenie w europejskiej piłce.

Być może to jest w przyszłości nasz selekcjoner, który poprowadzi nas do wielkich rzeczy – stwierdził.

I właśnie dlatego zaapelował, aby nie szukać kolejnego powodu do publicznego rozliczania szkoleniowca Jagiellonii.

Trener wypowiedział się na ten temat, przyznał się, przeprosił. Zamknijmy temat. Już do tego nie wracajmy. Nie biczujmy go. Dajmy wszystkim spokojnie pracować – zakończył Misiura.

Reklama

fot. Newspix

12 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Europy

Trener Crystal Palace oglądał siedem meczów Lecha. „Musimy na niego uważać”

Wojciech Piela
0
Trener Crystal Palace oglądał siedem meczów Lecha. „Musimy na niego uważać”

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Górnik Zabrze z mocnym startem. Historia uczy, czy skończy się to tytułem

AbsurDB
25
Górnik Zabrze z mocnym startem. Historia uczy, czy skończy się to tytułem
Ekstraklasa

Skrzydłowi Lecha powołani do reprezentacji. Walemark może zagrać z Polską!

Braian Wilma
6
Skrzydłowi Lecha powołani do reprezentacji. Walemark może zagrać z Polską!