Na obozie w Busko-Zdroju do nowego sezonu przygotowuje się Korona Kielce. Klub ze Świętokrzyskiego dokonał kilku mocnych transferów, a wisienkę na torcie stanowiło sprowadzenie Patrika Hellebranda z Górnika Zabrze. Głośno było także o ściągnięciu Ariela Mosóra z Rakowa Częstochowa.
Ariel Mosór: Koronie nie dało się odmówić
– Podchodzę do tego z bardzo dużym spokojem. Chcę być zdrowy i wiem, że jak tak będzie, to wszystko się dobrze potoczy. Jak dostanę szansę to zamierzam ją wykorzystać i pomóc drużynie. Od tego jestem – mówi były już piłkarz Medalików.
W ostatnim czasie jednym z mankamentów obrońcy było zdrowie. – Czuję się już gotowy do gry na pełnych obrotach. Wiadomo, że wcześniej miałem kontuzje, ale teraz już od ponad pół roku nic złego się nie dzieje. Zmieniłem kilka rzeczy i czuję się gotowy do gry – odpowiada piłkarz, za którego Kielczanie zapłacili około pół miliona euro.
– Widać, że Korona idzie do przodu i pewnie będzie szła jeszcze bardziej. Determinacja dyrektora Golańskiego, trenera Zielińskiego i właściciela były rzeczami, które mnie przekonały. Nie dało się odmówić. Widać tutaj rodzinną atmosferę. Cieszę się, że tu jestem – podkreśla Mosór.
Zadowolony może być także trener Jacek Zieliński, który potężne wzmocnienia swojego składu – oprócz wspomnianych Hellebranda czy Mosóra, do Korony dołączył jeszcze chociażby Kamil Jakubczyk z Arki Gdynia – otrzymał bardzo szybko.
Żółto-czerwoni rozegrali już dwa mecze towarzyskie. W pierwszym pokonali 4:0 słowackie Michalovce po dwóch golach Dawida Błanika i trafieniach Mariusza Stępińskiego oraz Igora Chmielewskiego. Potem zremisowali bezbramkowo z Omonią Nikozja. W planach mają jeszcze dwa sparingi z pierwszoligowcami – Stalą Rzeszów i Bruk-Betem Termalicą Nieciecza.
🔚 | Bezbramkowy remis w drugim meczu kontrolnym.
—#KOROMO 0:0 pic.twitter.com/Is93McCZj0— Korona Kielce (@Korona_Kielce) July 9, 2026
Jacek Zieliński: Simon Gustafson nie ma niczego do odkupienia
Zieliński zachwala warunki na obozie w miejscowości, która od Kielc oddalona jest o niespełna godzinę jazdy. – Warunki są naprawdę wyśmienite. To pokazuje, że nie trzeba przemierzyć nie wiadomo ilu kilometrów, żeby takie zastać. Poważniejszych kontuzji unikamy, nowi zawodnicy szybko dojechali i myślę, że łapią nasz schemat. Nic, tylko się cieszyć – mówi trener.
I jest zadowolony z nowych nabytków: – Satysfakcjonuje mnie to, jak wyglądają w treningach, ale na wystawianie ocen jest oczywiście za wcześnie. Przyszli, żeby wzmocnić naszą jakość i podnieść poziom. Po Patriku, który jest z nami od początku, widać, że to zawodnik z dużą jakością i potencjałem. Kamil i Ariel dopiero zaczynają, za nimi pierwszy sparing. Jestem zadowolony z ich postawy.
Od kilku miesięcy w Koronie jest już Simon Gustafson, ale wiosną nie wzbił się na poziom, którego od niego oczekiwano. Zieliński broni jednak swojego zawodnika. – Gustafson nie ma niczego do odkupienia. To bardzo dobry zawodnik i prezentuje jakość na treningach. Jestem spokojny o jego poziom – zaznacza trener.
Koronę czeka mocne wejście w sezon – najpierw Jagiellonia i Górnik, potem Legia i Widzew. – Nie przesadzałbym ze skalą trudności. Kiedyś te mecze trzeba było przecież rozegrać. Dla mnie taki układ nie jest zły. Na początek trafiamy na bardzo mocne drużyny, a z takimi Korona zawsze dobrze sobie radziła. Można to odwrócić w drugą stronę – jak nam pójdzie dobrze, to się rozpędzimy i sezon będzie łatwiejszy – kwituje Zieliński.
I kontynuuje: – Niektóre mecze z pucharowiczami są przekładane i rozgrywane w grudniu. My mamy tylko Górnika i zobaczymy, co jeszcze będzie z tym meczem, no i Jagiellonię, która grę w pucharach zaczyna w sierpniu. Nie będą zapętleni jeszcze w te mecze więc patrzyłbym bardziej przez pryzmat, że to są po prostu dobre zespoły i mocni rywale.
Tymczasem Korona nie ustaje jeszcze na rynku transferowym. Kielczanie w najbliższych dniach chcą zakontraktować prawego obrońcę Górnika Zabrze, Norberta Barczaka. Potem zmierzają ruszyć jeszcze po wzmocnienie ofensywy – zawodnika, który potrafi odnaleźć się zarówno na środku ataku, jak i na skrzydle.
Fot. Newspix