Charles Barkley obwieścił koniec Golden State Warriors. Nadział się na ripostę

Michał Kołkowski

Opracowanie:Michał Kołkowski

07 maja 2026, 12:25 • 4 min czytania 6

Reklama
Charles Barkley obwieścił koniec Golden State Warriors. Nadział się na ripostę

Czy to koniec wielkich Golden State Warriors? Tego zdania jest niewątpliwie Charles Barkley, legenda koszykówki i gwiazda amerykańskiej telewizji. Stanowcza opinia 63-latka nie przypadła jednak do gustu Draymondowi Greenowi, czterokrotnemu mistrzowi NBA w barwach Warriors. Green odciął się Barkleyowi w studiu ESPN, a jego riposta wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych.

Reklama

Przypomnijmy, że Golden State Warriors triumfowali w NBA w 2015, 2017, 2018 i 2022 roku. Dotarli też do finałów w roku 2016 i 2019.

Wszystkie cztery mistrzowskie pierścienie wywalczyli wówczas Stephen Curry, Draymond Green, Klay Thompson i Andre Iguodala. Dwóch ostatnich nie ma już jednak w klubie, a dwaj pierwsi mają odpowiednio 38 i 36 lat na karku. Na dodatek w szatni Warriors otoczyli ich także inni weterani, żeby wspomnieć choćby Ala Horforda (39 lat) czy Jimmy’ego Butlera (36 lat). Sezon 2025/26 nie był jednak efektownym „ostatnim tańcem” doświadczonych koszykarzy, tylko wielkim rozczarowaniem. Warriors zajęli dopiero dziesiątą lokatę w Konferencji Zachodniej, a w play-inach polegli w konfrontacji z Phoenix Suns.

Wymiana zdań w programie Inside the NBA. Green wbił szpilkę Barkleyowi

Zdaniem Charlesa Barkleya, to koniec drużyny Warriors w jej dotychczasowym kształcie.

– Dla Warriors jest już po wszystkim – oznajmił MVP sezonu 1992/93 w studiu ESPN, w którym zasiadał również Draymond Green. – Z całym szacunkiem. Tak się dzieje z każdą starą drużyną. Mieliście swój czas, zestarzeliście się, pozwoliliście odejść Klayowi. Ty i Steph znajdujecie się na finiszu waszych karier. Po prostu było i minęło. Mieliście jedną z najlepszych serii w historii, ale teraz nie ma was w play-offach. Myślicie, że w przyszłym sezonie będziecie zdrowsi? Nie, będziecie jeszcze starsi. Mówię to z całym szacunkiem, bo tworzyliście jedną z najlepszych drużyn wszech czasów. Jeśli chcecie dalej o coś walczyć, musicie odejść. 

Reklama

Jeśli Steph chce jeszcze o coś walczyć, musi odejść. Musi podjąć tę decyzję powtórzył Barkley. – Warriors nie zdołają dołożyć odpowiednich elementów do tej układanki. Nie mają na to wolnych środków w budżecie płacowym. […] To mnie zawsze śmieszy. Skończyli się Celtics Larry’ego Birda. Skończyli się Pistons Isiaha Thomasa. Skończyli się Bulls Michaela Jordana i Spurs Duncana, Parkera i Ginobiliego. Taka jest kolej rzeczy. Sport jest dla młodych ludzi.

Draymond Green poniekąd przyznał Barkleyowi rację, ale wbił też starszemu koledze szpilkę.

Reklama

Celem jest to, żeby nie wyglądać jak ty w koszulce Houston Rockets zażartował skrzydłowy Warriors. – Zawsze będziemy chcieć rywalizacji o najwyższe cele. Kiedy zdobywasz mistrzostwo, twoim celem zawsze jest ponowne osiągnięcie tego poziomu. Czy możemy to zrobić? Jimmy [Butler] ominie dużą część przyszłego sezonu. Podobnie Moses [Moody]. Oni zarabiają 75 milionów dolarów. Będzie ciężko. Ale celem zawsze będzie walka o mistrzostwo NBA.

Cięta riposta Draymonda Greena. Nie wszystkim spodobała się ta odpowiedź

Charles Barkley dołączył do Houston Rockets w 1996 roku, po tym jak nie udało mu się wywalczyć tytułu z Phoenix Suns. Spędził w drużynie z Teksasu cztery sezony, w tym dwa ostatnie mocno naznaczone kontuzjami. Tam też nie udało mu się sięgnąć po upragnione mistrzostwo i ostatecznie zakończył karierę bez triumfu w NBA.

Green uderzył więc 63-latka w czuły punkt, co nie wszystkim się spodobało.

Reklama

– Barkley w Houston był lepszym graczem niż Green kiedykolwiek w swojej karierze. To było po prostu chamskie i najwyraźniej nie spodobało się reszcie uczestników programu – zauważył dziennikarz Matt Jones. W podobne tony uderzył Nick Wright. – Pomijając już fakt, że to okropny, niezręczny moment telewizyjny, ta wypowiedź jest ahistoryczna. W ciągu czterech lat spędzonych w Houston, Chuck notował średnio 16 punktów, 12 zbiórek i 4 asysty. W tym 18 zbiórek i 12 zbiórek, kiedy dotarł z Rockets do finałów Konferencji Zachodniej. Draymond wciąż pisze historię na nowo.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Inside the NBA (ESPN)

6 komentarzy
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Koszykówka

Reklama