To niesamowite! 41-letni LeBron James powiódł Los Angeles Lakers do kolejnej wygranej w play-offach nad Houston Rockets. W samej końcówce trzeciego starcia w serii Król James zapisał na swoim koncie trafienie za trzy punkty, które pozwoliło ekipie z Miasta Aniołów na doprowadzenie do dogrywki, no a w niej Lakers okazali się już lepsi od Rockets i finalnie zatriumfowali 112:108.
Przypomnimy, że ekipa z Kalifornii wciąż radzi sobie bez kontuzjowanych Luki Doncicia oraz Austina Reavesa.
W składzie Rakiet zabrakło natomiast kontuzjowanego 37-letniego Kevina Duranta.
Co za rzut LeBrona Jamesa! Powiódł Lakers do kolejnej wygranej w play-offach
Pod nieobecność dwóch gwiazdorów, odpowiedzialność za awans Lakers do 2. rundy play-offów spoczęła naturalnie na barkach 41-letniego LeBrona, no a weteran po raz kolejny udowodnił, że czas obchodzi się z nim wyjątkowo łagodnie. W dużej mierze za jego sprawą ekipa z LA rozpoczęła bowiem zmagania z Rockets od dwóch zwycięstw przed własną publicznością i postawiła rywali w niełatwym położeniu przed przeniesieniem rywalizacji do Teksasu.
Mogło się jednak wydawać, że pierwsze starcie w Houston zakończy się wreszcie wygraną gospodarzy.
Na 25 sekund przed końcem meczu Rakiety miały piłkę przy przewadze trzech punktów na tablicy wyników. Wystarczyło zatem zaliczyć odpowiednio długie posiadanie, najlepiej spuentować je jeszcze celnym rzutem, no i byłoby pewnie po herbacie. Wtedy jednak do akcji wkroczył niezatapialny LeBron. Amerykanin najpierw przyczynił się do straty piłki w wykonaniu Reeda Shepparda, a następnie trafił zza łuku, wyrównując stan rywalizacji na 101:101 na 13 sekund przed finałową syreną. I choć w dogrywce James nie był już skuteczny, to tym razem na wysokości zadania stanęli jego partnerzy, a Lakers podwyższyli prowadzenie w serii z Rockets na 3:0.
LEBRON JAMES TIES THE GAME AT 101 🤯
13.1 SECONDS TO GO ON PRIME. pic.twitter.com/V5LqcXlt7I
— NBA (@NBA) April 25, 2026
Summa summarum LeBron James spędził na parkiecie 45 minut. Zdobył 29 punktów (10/22 z gry, 4/9 za trzy), zebrał 13 piłek, zanotował 6 asyst, 3 przechwyty oraz 1 blok. Na jego niekorzyść świadczy wprawdzie masa strat, które prawie pogrążyły Lakers przy wyniku 101:95 dla gospodarzy, ale chyba możemy na to przymknąć oko.
Emocje w rywalizacji Lakers z Rockets pomału się zresztą kończą.
Jeszcze nigdy w dziejach NBA do kolejnej rundy play-offów nie awansowała drużyna, która przegrywała 0:3 w serii.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Mówili o nim „Święta Ręka”. Koszykówka żegna prawdziwą legendę
- Jeremy Sochan i jego sezon w NBA w liczbach. Tak źle jeszcze nie było
- Rewolucja w WNBA! Ogromny wzrost zarobków kobiet
- NBA planuje rozszerzenie ligi o dwa nowe kluby. Powróci legendarny zespół!
fot. NewsPix.pl