Jeremy Sochan i jego sezon w NBA w liczbach. Tak źle jeszcze nie było

Tomasz Kordylewski

15 kwietnia 2026, 08:13 • 8 min czytania 2

Reklama
Jeremy Sochan i jego sezon w NBA w liczbach. Tak źle jeszcze nie było

Jeremy Sochan w dobrym stylu zakończył swój czwarty sezon zasadniczy na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata. Sęk w tym, że takich dobrych występów było jak na lekarstwo. I nie pomogła zmiana klubu w trakcie rozgrywek. Po przenosinach z San Antonio do Nowego Jorku reprezentant Polski grał… jeszcze mniej niż wcześniej. Trudno więc mieć nadzieję, że w rozpoczynającej się pod koniec tygodnia fazie play-off będzie odgrywał jakąkolwiek rolę w barwach New York Knicks.

Reklama

Nie tak miało być. Jeremy Sochan ze sporym optymizmem pochodził do swojego czwartego i jak dotychczas najważniejszego roku w NBA. Miał to być sezon walki o nowy, duży kontrakt. Sochan na starcie rozgrywek głośno mówił też o tym, że chciałby w końcu zagrać w fazie play-off. San Antonio Spurs jawili się bowiem jako zespół, który będzie gotów ten krok wykonać. I ten krok rzeczywiście wykonali, choć bez Sochana, który w trakcie rozgrywek rozwiązał kontrakt z teksańskim klubem.

Finalnie 22-letni Polak w fazie play-off i tak jednak zagra, bo jego nowa drużyna – New York Knicks – też tam awansowała. Ale czy odegra tam poważną rolę? O to będzie już bardzo ciężko, co potwierdzają liczby Sochana z jego czwartego sezonu w NBA.

Jeremy Sochan w liczbach. Jak wyglądał jego sezon w Spurs i Knicks?

44 – tyle spotkań rozegrał Jeremy Sochan w tym sezonie NBA

Tak mało Jeremy Sochan jeszcze w NBA nie grał. W przekroju całego sezonu zaliczył łącznie tylko 44 występy – 28 dla San Antonio Spurs i 16 dla New York Knicks – co jest najgorszym wynikiem w jego karierze (poprzednio: 54 w sezonie 2024-25). Takich najgorszych wyników w karierze jest niestety u niego sporo po ostatnich miesiącach.

Reklama

16 – maksymalnie tyle punktów zdobył Jeremy Sochan w jednym meczu

Dobre złego początki. Sochan z opóźnieniem rozpoczął rozgrywki w barwach San Antonio Spurs. Powód? Kolejne problemy zdrowotne – tym razem była to kontuzja nadgarstka. Ale pierwszy jego występ w czwartym sezonie w NBA dawał powody do dużego optymizmu. Polak miał walczyć o nowy kontrakt od Spurs po tym, jak nie dogadał się z klubem w tej sprawie przed startem rozgrywek. I zaczął naprawdę solidnie.

W starciu z Los Angeles Lakers zdobył 16 punktów i pokazał się z naprawdę dobrej strony. I chyba nikt wtedy nie przypuszczał, że w kolejnych miesiącach grania już się do takiego wyniku nie zbliży.

Łącznie w 44 występach tylko pięć razy zdobył 10 lub więcej punktów. Cztery razy dla Spurs i tylko raz – w ostatnim meczu fazy zasadniczej – dla New York Knicks. To zaledwie 11,3 proc. ze wszystkich meczów. Dla porównania, w trzech poprzednich sezonach zdobywał 10 lub więcej punktów w 59,2 proc. swoich występów (109/184). Średnia punktów z całego sezonu (zaledwie 3,6 na mecz) to zdecydowanie jego najgorszy jak dotychczas wynik w karierze i spory spadek w porównaniu z poprzednimi latami (11,4 w trzech sezonach w San Antonio).

Reklama

12,8 – tyle średnio minut grał Jeremy Sochan dla San Antonio Spurs

Mimo dobrego początku Sochan z czasem stracił bowiem miejsce w rotacji. Choć przez lata był dla Spurs ważnym żołnierzem, to jednak trener Mitch Johnson – który na stanowisku szkoleniowca zastąpił Gregga Popovicha, czyli koszykarskiego „ojca” Sochana – nigdy do końca mu nie zaufał. Miał ku temu powody. To przede wszystkim brak rozwoju rzutowego reprezentanta Polski oraz lepsza forma innych zawodników. Jeremy z tygodnia na tydzień tracił jednak nie tylko minuty, ale też pewność siebie. W końcu na dobre wypadł z rotacji. Do gry wchodził tak naprawdę już tylko przy rozstrzygniętym już wyniku.

Swój ostatni mecz w barwach Spurs – którzy wybrali go w drafcie do NBA w 2022 roku – rozegrał 7 lutego. Kilka dni później rozwiązał z teksańskim klubem kontrakt, gdy Spurs nie zdołali znaleźć mu nowego domu na rynku transferowym.

6,9 – tyle średnio minut grał Jeremy Sochan dla New York Knicks

New York Knicks mieli interesować się Sochanem jeszcze przed zamknięciem okienka wymian. Ostatecznie zgarnęli go z rynku wolnych graczy. Polak miał ponoć na stole około 10 ofert. Jeśli tak, to było to całkiem spore pole manewru. Postawił na Knicks. I chyba wszyscy liczyliśmy na trochę więcej. Bo jeśli Sochan chciał grać więcej niż w San Antonio (szczególnie gdy walczy o przetrwanie i nowy kontrakt w NBA), to w Nowym Jorku mu się to nie udało. Grał przecież jeszcze mniej.

Reklama

Na początku swojej przygody z Knicks miał mało minut, ale wychodził na parkiet regularnie w każdym meczu. Od 8 marca wypadł jednak z rotacji – tak jak wcześniej w San Antonio. Efekt? Polak wystąpił tylko w siedmiu z ostatnich 18 meczów nowojorskiej drużyny.

Pod koniec sezonu zasadniczego trener Mike Brown dwukrotnie dał mu pograć trochę więcej. Najpierw w starciu z Chicago Bulls, gdzie Sochan był testowany jako fałszywy center. Wypadł dobrze i pokazał, że być może właśnie w takiej roli dostanie szansę w fazie play-off. A potem rozegrał jeszcze 20 minut w ostatnim meczu fazy zasadniczej, gdy Knicks dali wolne większości swoich najważniejszych graczy. W meczu o nic 22-latek zapisał na konto 12 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst. Jeszcze rok temu taka linijka była w San Antonio normą. Dziś? To wyjątkowo dobry występ w tym słabym sezonie.

2 – tyle trójek trafił Jeremy Sochan w Nowym Jorku

To właśnie w tym ostatnim spotkaniu Sochan trafił swoje dwie pierwsze trójki dla Knicks.

Reklama

Rzut za trzy nigdy nie był jego mocną stroną. Wręcz przeciwnie – od zawsze był tym elementem, który wymagał najwięcej pracy. I choć były już w karierze Sochana takie momenty, gdy wydawało się, że ta praca przynosi efekty, to w trwających rozgrywkach Polak zrobił jak gdyby kilka kroków w tył, jeśli o to chodzi.

Trudno powiedzieć, co spowodowało, że odszedł od płynnej mechaniki rzutu, którą miał jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Uraz nadgarstka z początku rozgrywek? Spadająca pewność siebie? Cokolwiek by to nie było, dziś rzut Sochana znów wygląda po prostu źle. Po przenosinach do Knicks skrzydłowy w zasadzie przestał nawet próbować. W 16 występach oddał tylko 10 rzutów z dystansu – z czego sześć w ostatnim meczu fazy zasadniczej. Jeśli podsumować cały sezon, to łącznie zaledwie 11 trafień na 45 prób daje 24,4 proc. skuteczności, czyli… kolejny najgorszy wynik w karierze Polaka w NBA.

Jeremy Sochan (New York Knicks)

Pocieszać może natomiast fakt, że w Nowym Jorku dużo lepiej poszło mu na linii rzutów wolnych. 10 prób, osiem trafień. To mała próbka, ale pokazuje, że ten rzut da się jeszcze naprawić. Peter Patton, czyli trener rzutowy Knicks, osiągnął w tym sezonie fantastyczne efekty w pracy z Joshem Hartem, który po raz pierwszy w karierze trafił ponad 40 proc. prób za trzy punkty. Jeśli więc Sochan miałby zostać w składzie Knicks na kolejny sezon, to Patton mógłby może pomóc i jemu.

Reklama

20 – tyle udanych wsadów wykonał Jeremy Sochan w tym sezonie

Sochan w zasadzie od początku swojej przygody w NBA przyzwyczaił nas, że lubi i potrafi skakać wysoko. Jako atletyczny zawodnik często latał nad obręczą w San Antonio. Dość powiedzieć, że przez trzy lata w Spurs wykonał łącznie 204 wsady (kolejno 60, 68 i 77), co dało bardzo solidne 15. miejsce wśród wszystkich skrzydłowych w lidze w tym okresie. Średnio wsadzał z góry co najmniej raz w każdym swoim występie.

W zakończonym sezonie zasadniczym wsadów wykonał jednak już tylko 20. To oczywiście pokłosie mniejszej liczby okazji. Ale to też przełożyło się na widoczny brak radości z gry. Sochan nie miał tak naprawdę na czym budować swojej pewności siebie. Prawdziwie ekscytujące momenty – których w poprzednich latach nie brakowało – można w tym sezonie policzyć na palcach jednej ręki, by nie powiedzieć, że w ogóle takich nie było.

0 – tyle minut (na razie) ma Jeremy Sochan w fazie play-off

Sochan nigdy wcześniej nie grał w fazie play-off. To może się zmienić już w sobotę. Właśnie wtedy Knicks rozpoczną rywalizację z Atlanta Hawks. Pierwsze dwa spotkania odbędą się w legendarnej hali Madison Square Garden. Sochan zacznie na pewno na ławce rezerwowych, a potem? Trudno powiedzieć, czy dostanie jakiekolwiek minuty. Jest opcją awaryjną, więc musi być gotowy. Fani nowojorskiej drużyny wielkich nadziei sobie jednak nie robią.

Raczej nikt nie traktuje 22-letniego skrzydłowego jako x-factora – zawodnika, który może zrobić różnicę. Ale jeśli już Sochan wejdzie na boisko, to chyba głównie po to, by spróbować spowolnić Jalena Johnsona, czyli motor napędowy Hawks. Pomóc może mu fakt, że Jastrzębie nie mają specjalnie mocnej strefy podkoszowej, dzięki czemu trener Brown w teorii mógłby znaleźć dla Sochana kilka minut w roli fałszywego środkowego.

Reklama
Jeremy Sochan – czwarty sezon w NBA był jego najgorszym

Jak będzie jednak w praktyce? Tego nie wiemy. Sochan może swojej szansy wcale nie dostać. A to byłby dla niego duży problem, biorąc pod uwagę fakt, że nie ma kontraktu w NBA na przyszły sezon. Musi więc liczyć, że jednak jakąś okazję do gry dostanie. I wtedy wszystko jest już w jego rękach. Jeśli pokaże się z dobrej sceny na największej i najważniejszej scenie, to z pewnością zostanie zapamiętany, co pomoże mu w szukaniu nowej umowy na kolejne rozgrywki NBA.

A jeśli nie dostanie szansy? Albo ją zawali? Wtedy będzie już gorzej niż źle…

Terminarz meczów pierwszej rundy New York Knicks:

  • 18/19 kwietnia – New York Knicks vs Atlanta Hawks (0:00 czasu polskiego)
  • 20/21 kwietnia – New York Knicks vs Atlanta Hawks (2:00 czasu polskiego)
  • 23/24 kwietnia – Atlanta Hawks vs New York Knicks (1:00 czasu polskiego)
  • 25/26 kwietnia – Atlanta Hawks vs New York Knicks (0:00 czasu polskiego)
  • 28/29 kwietnia – New York Knicks vs Atlanta Hawks (jeśli seria nie skończy się wcześniej)
  • 30/31 kwietnia – Atlanta Hawks vs New York Knicks (jeśli seria nie skończy się wcześniej)
  • 2/3 maja – New York Knicks vs Atlanta Hawks (jeśli seria nie skończy się wcześniej)

TOMASZ KORDYLEWSKI

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O NBA NA WESZŁO:

fot. Newspix/New York Knicks

2 komentarze
Tomasz Kordylewski

Zakochany w koszykówce, odkąd w 2008 roku jako 13-latek zobaczył w akcji Rajona Rondo. Dumny fan Boston Celtics. Dziennikarz sportowy z pasji i wykształcenia. O NBA pisał dla newonce, Rzeczpospolitej i Kanału Sportowego. Od 2022 roku co roku na start sezonu wydaje "Przewodnik NBA". Za największy życiowy sukces uznaje jednak wygraną z rakiem jądra. I teraz niemal każdego faceta potrafi zapytać, czy badał sobie ostatnio jaja.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

„National team ku*** Juesej!”. Grosicki z mocnym przekazem w szatni

Jan Broda
35
„National team ku*** Juesej!”. Grosicki z mocnym przekazem w szatni

Koszykówka

Reklama