Atletico od początku sezonu ma problem z obsadzeniem pozycji napastnika. Kontuzja Alexandera Sorlotha i ciągłe problemy z Julianem Alvarez sprawiają, że Diego Simeone musi wystawiać na szpicy zawodników, którzy czują się lepiej w innych strefach boiska. Gdy wydawało się, że Alvarez na dobre wróci do podstawowego składu, Argentyńczyk przed meczem z Realem Sociedad nabawił się mięśniowej kontuzji. Może z nim na boisku, mecz w San Sebastian byłby choć trochę ciekawszy. Emocji mniej niż na grzybobraniu, Atletico nie pokazało w zasadzie nic i odniosło… pokaźne zwycięstwo.
Here we go again… Atletico znów bez Alvareza
Tuż przed spotkaniem z Realem Sociedad Atletico poinformowało na swoich oficjalnych profilach w mediach społecznościowych o kontuzji Juliana Alvareza. Argentyńczyk nie udał się do San Sebastian z powodu przeciążenia mięśniowego. To jednak żadna nowość, gdyż od początku sezonu Diego Simeone w zasadzie ciagle musi radzić sobie bez podstawowego napastnika. Alvarez narobił co prawda nadziei fanom Atleti. W meczu z Liverpoolem zagrał „od deski do deski” i popisał się nawet asystą. Na starcie z Sociedad wszystko wróciło jednak do normy, a Rojiblancos znów zagrali z fałszywą dziewiątką. Tym razem na szpicy wyszedł Ademola Lookman. Fani Ekstraklasy z pewnością oczekiwali Arnau Ortiza. Były gracz Śląska pojawił się jednak dopiero w drugiej połowie. Dostał co prawda jedynie kwadrans, ale i tak można powiedzieć, że zaprezentował się lepiej niż większość jego kolegów. Nie było to jednak trudne osiągnięcie.
Julián no viaja a San Sebastián por una sobrecarga muscular por la que se retiró en la sesión de entrenamiento de ayer. Realizadas las pruebas pertinentes los servicios médicos han descartado su presencia en el partido de hoy.
— Atlético de Madrid (@Atleti) September 13, 2026
Atletico zupełnie bez polotu. Efekt? Trzy gole i trzy punkty
Jeśli robiliście cokolwiek innego niż oglądanie meczu Realu Sociedad z Atletico Madryt, to z pewnością dobrze spędziliście swój czas w niedzielny wieczór. Obie ekipy zaprezentowały tak beznadziejny futbol, że nawet Kazimierz Węgrzyn nie ekscytowałby się podczas komentowania tego starcia. W pierwszej połowie strzał celny był niczym gatunek zagrożowny wyginięciem. Akcji, jak na lekarstwo, a emocji zupełny brak. Trudno było też liczyć na inny obraz gry w drugiej odsłonie. Nawet nie można za bardzo wyróżnić jakiejkolwiek sytuacji. Na siłę, strzał głową Hjulmanda, który znacznie minął bramkę Alexa Remiro. Ewentualnie to „niesamowite” zagranie poniżej.
🥶🥶🥶#LaLigaHighlights pic.twitter.com/MjSv95XVGE
— Atlético de Madrid (@atletienglish) September 13, 2026
W drugiej części cierpieliśmy tak samo, jak w pierwszej. Ostatnio tak dobrze bawiłem się podczas oglądania legendarnego już starcia Ghana – Panama, w fazie grupowej na mundialu. W tamtym pojedynku w ostatnich minutach na białym koniu pojawił się Caleb Yirenkyi, który skierował futbolówkę do siatki. Tym razem bohaterem był sędzia Martinez, który podyktował rzut karny za zagranie ręką, którym popisał się Job Ochieng. Karnego pewnie wykorzystał Alejandro Grimaldo.
⁉️💥 ¿Es punible la mano de Ochieng en el Real Sociedad – Atlético de Madrid?
✅ 𝗦𝗜.
👉🏻 Ochieng intenta controlar el balón, falla y, tras un ligerísimo contacto en su muslo, impacta en su brazo abierto y en posición antinatural.
▪️ Una mano catalogada en el MR.2 del CARD. pic.twitter.com/yNjw8g8SYs
— Archivo VAR (@ArchivoVAR) September 13, 2026
Były obrońca Bayeru Leverkusen grał tak beznadziejnie, a mecz kończy z golem i asystą. Bo po bramce z karnego, Atletico jakimś cudem trafiło jeszcze dwa razy do siatki Realu Sociedad. Najpierw na listę strzelców wpisał się nowy nabytek Atleti – Jonathan David, a później wynik ustalił Giuliano Simeone. Kanadyjczyk może okazać się lekarstwem na obsadę pozycji napastnika. Gol w debiucie z pewnością doda mu skrzydeł.
🚨🇪🇸 Jonathan David scores his first LaLiga goal for Atlético Madrid! 🇨🇦 pic.twitter.com/NszMBCoicQ
— Kalshi FC (@KalshiFC) September 13, 2026
Następna okazja, żeby zobaczyć maszynę Cholo Simeone już w środę. Atletico podejmie na własnym stadionie Ossasunę. Dzięki zwycięstwu nad Realem Sociedad, drużyna z Madrytu uplasowała się na czwartej lokacie w ligowej tabeli. Ich najbliżsi rywale znajdują się w środku stawki, a do tej pory zdobyli zaledwie pięć bramek. Nie mniej obie ekipy będą się musiały bardzo mocno postarać, abyśmy zobaczyli w środę gorsze spotkanie.
Real Sociedad – Atletico Madryt 0:3 (0:0)
- Grimaldo 84′
- David 90′
- Simeone 90+5′
Fot. Newspix