W poprzednim sezonie Widzew Łódź przeznaczył ogromne, jak na polskie realia, kwoty na transfery. Kumulacja wielu zmian w kadrze nie przyniosła zamierzonego rezultatu, w efekcie czego Łodzianie bronili się przed spadkiem. Widzew nie chce powtórzyć swoich błędów i w najbliższej przyszłości drużynę czekają mniej radykalne zmiany. Te, które się pojawią, będą jednak dość znaczące. Aleksandar Vuković przyznał, że widziałby w swojej ekipie uznanego ligowca.
Nie tak wyobrażał sobie Robert Dobrzycki pierwszy pełny sezon u steru w Widzewie. Biznesmen wpakował w klub grube miliony, pobił rekord transferowy Ekstraklasy, sprowadził reprezentantów Polski, ale skończyło się tak, że Łodzianie musieli bronić się przed spadkiem.
Bartłomiej Wdowik trafi do Widzewa? Vuković potwierdza zainteresowanie
W tym sezonie do klubu ma trafić mniej zawodników. Do tej pory jedynym piłkarzem, który przeniósł się do Widzewa, jest Karol Świderski. W niedawnej rozmowie z TVP Sport trener Aleksandar Vuković przyznał, że nie należy spodziewać się szaleństw na rynku transferowym.
– Sam początek okna transferowego świadczy o pewnej zmianie podejścia. Drużyna ma już fundament i kręgosłup, który trzeba najpierw utrzymać, a potem wzmocnić, ale z głową. Nie chodzi o to, by robić transferowe El Dorado – mówił Serb.
Jedną z pozycji, która wymaga wzmocnienia, jest z pewnością lewa obrona. Z klubu odszedł już Samuel Kozlovsky, który trafił do Slovana Bratysława, a Wisła Płock wykupiła wypożyczonego dotychczas Diona Gallapeniego. Jedynym lewym defensorem w kadrze Widzewa pozostał więc Christopher Cheng. W ostatnich dniach z łódzką ekipą łączony był Bartłomiej Wdowik. Vuković zdradził na kanale Meczyki, że widziałby na tej pozycji byłego zawodnika Jagiellonii.
– To jest wartościowy piłkarz z jakością, którego na pewno też widziałbym w swoim zespole. To nie jest jakieś odkrywcze stwierdzenie, natomiast jest też szereg innych kwestii, od stricte finansowych przez to, jak dopasować go do tego, co mamy i czy to będzie najlepsze rozwiązanie, więc tutaj trzeba będzie podjąć decyzję. Tutaj właśnie zdaje się na Artura Płatka i na Łukasza Masłowskiego, którzy tym się zajmują – zdradził trener Widzewa.
W poprzednim sezonie Bartłomiej Wdowik przebywał na wypożyczeniu w Jagiellonii Białystok. Klub z Podlasia mógł go wykupić, choć tak właściwie to jego wykup stawał się obligatoryjny w przypadku rozegrania przez niego określonej liczby minut. Jagiellonia musiałaby zapłacić półtora miliona euro, czego nie chciała czynić, wobec czego pod koniec sezonu Wdowik spędzał na boisku o wiele mniej czasu.
Ostatecznie Jaga nie wykupiła 25-letniego lewego obrońcy, po czym ten wrócił do Bragi. Portugalski klub zapłacił za niego Białostoczanom w 2024 roku nieco ponad półtora miliona euro, jednak szybko z niego zrezygnował. Po kilku tygodniach po transferze Wdowik udał się na wypożyczenie do Hannoveru. W samej Bradze zaliczył jeden występ.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix