Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że Marek Hanousek żegnał się z Widzewem tylko na chwilę, ale trudno nie unieść kącika ust wraz z ogłoszonym właśnie powrotem Czecha do Łodzi. Niezwykle emocjonalne rozstanie pomocnika z klubem zimą faktycznie okazało się tylko chwilowe.
– Cześć Widzewiacy, mój czas w tym ukochanym klubie dobiega końca. Stary Czech nie zdąży zrobić wielkiego Widzewa – mówił zapłakany Hanousek w filmie pożegnalnym opublikowanym w czasie zimowego zgrupowania przez klub. Przez pięć długich lat czeski pomocnik był niezwykle ważnym punktem zespołu i stał się jednym z ulubieńców kibiców. Dość powiedzieć, że ci specjalnie dla niego zorganizowali sympatyczne, spontaniczne pożegnanie na stadionie, gdy Hanousek wracał z tureckiego obozu do Łodzi, skąd miał potem pojechać do Pragi.
Ponownie oddajemy głos Profesorowi. pic.twitter.com/fGgUWo59fg
— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) June 28, 2026
Marek Hanousek wraca do Widzewa. „Do domu”
– Stary Czech wraca do Widzewa. Do domu – mówi teraz Hanousek na krótkim nagraniu ogłaszającym jego dołączenie do łódzkiego zespołu rezerw. – Pomocnik wzmocnił drużynę rezerw, a grę w niej będzie łączył z rozwojem trenerskim w strukturach akademii – czytamy w komunikacie.
Dla pierwszego zespołu Widzewa Hanousek rozegrał 152 spotkania, w których zdobył 9 goli i zanotował 6 asyst. W czerwonej koszulce jeszcze trochę po boisku pobiega, choć ostatnie pół roku spędził w ojczyźnie. Starał się pomóc Dukli Praga, swojemu dawnemu klubowi, w utrzymaniu w czeskiej ekstraklasie. Misji nie udało się wypełnić – Hanousek zanotował w rundzie wiosennej 11 występów, ale Dukla spadła na zaplecze.
Odkopywać będzie się już jednak bez 34-letniego pomocnika. Ten nową umową z Widzewem związał się do końca czerwca 2028 roku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix