Po ośmiu latach LeBron James odchodzi z Los Angeles Lakers. Najlepszy strzelec w historii ligi poinformował władze kalifornijskiej drużyny, że nie podpisze nowego kontraktu. 41-letni skrzydłowy zamierza jednak dalej kontynuować karierę w NBA – przed nim rekordowy, 24. sezon – ale już w barwach innej drużyny.
LeBron James zdecydował. To koniec jego przygody w Los Angeles
O tym, że LeBron James może z Los Agneles Lakers odejść, mówiło się od dawna. Ekipa z Miasta Aniołów po przejęciu Luki Doncicia zimą 2025 roku znalazła sobie nowego lidera i jasne było, że nie będzie się dalej „układać” pod 41-letniego Jamesa. Mimo wszystko kalifornijski zespół wyrażał chęć zatrzymania LeBrona w składzie. Ten postanowił jednak inaczej, o czym w mediach społecznościowych poinformował Shams Charania z ESPN.
BREAKING: LeBron James will continue his NBA career for the 2026-27 season and has informed the Los Angeles Lakers that the franchise can move on without him because he will play elsewhere, Klutch Sports CEO Rich Paul tells ESPN. pic.twitter.com/zzVk6xUVF1
— Shams Charania (@ShamsCharania) June 30, 2026
James odchodzi z L.A. po ośmiu latach. W tym czasie rozegrał 479 meczów fazy zasadniczej, notując w nich średnio 25,9 punktu, 7,7 zbiórki i 7,9 asysty. W 2020 roku poprowadził Lakers do mistrzostwa NBA w „bańce” w Orlando.
– LeBron James to jeden z największych sportowców w historii. Zawsze będziemy wdzięczni za jego osiem lat z Lakers, w tym za tytuł z 2020 roku w najtrudniejszych warunkach oraz niezliczone rekordy, jakie bił w fioletowo-złotych barwach. Życzymy mu wszystkiego najlepszego. Zawsze będzie cenioną częścią rodziny Lakers – przekazała w oświadczeniu Jeanie Buss, szefowa LAL.
W tej chwili faworytami do pozyskania czterokrotnego mistrza NBA są Golden State Warriors, gdzie James mógłby połączyć siły ze Stephenem Currym (tak jak na igrzyskach w Paryżu w 2024 roku). Nie można też wykluczyć powrotu LeBrona do Miami Heat, gdzie właśnie trafił Giannis Antetokounmpo. Albo do Cleveland Cavaliers, gdzie w 2003 roku LBJ zaczynał karierę w NBA. To mógłby być „ostatni taniec” w rodzinnych stronach i z drużyną, którą w 2016 roku poprowadził do historycznego pierwszego mistrzostwa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix