Najłagodniej mówiąc, nie była to najbardziej udana przygoda w historii wyjazdów Polaków do lig zagranicznych. Napastnik z przeszłością w Lechu czy Widzewie wyjechał do Chorwacji i cóż, zagrał w większej liczbie klubów niż strzelił goli. Teraz wraca do kraju na poziom, gdzie szło mu zdecydowanie najlepiej.
Hubert Sobol wraca do Polski, by odbudować się po kompletnie nieudanej zagranicznej przygodzie. 26-latek został piątym wzmocnieniem przed nowym sezonem Chojniczanki Chojnice, która ma ambicje, by włączyć się do walki o awans na zaplecze Ekstraklasy. Wychowanek Lecha Poznań podpisał kontrakt do końca czerwca 2028 roku, a dodatkowo w umowie znalazła się opcja przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
– Hubert to zawodnik, który wniesie do naszego zespołu bardzo dużo energii. Jest szybki, świetnie odnajduje się w otwartej przestrzeni, a jednocześnie jest silny i bezkompromisowy w pojedynkach. To napastnik niezwykle aktywny w polu karnym. Potrafi znaleźć się we właściwym miejscu i skutecznie wykańczać akcje. Jego ostatni pobyt na poziomie 2 Ligi zakończył się zdobyciem tytułu wicekróla strzelców, co najlepiej świadczy o jego jakości. Ma również doświadczenie z gry na najwyższym poziomie oraz za granicą. Wierzymy, że będzie ważnym ogniwem naszego zespołu – powiedział w rozmowie z klubowymi mediami trener Chojniczanki Marek Brzozowski.
🆕 ✍ Hubert Sobol w Chojniczance! 26-letni napastnik, były gracz takich klubów jak Lech Poznań, Widzew Łódź czy Wisła Kraków związał się z nami kontraktem do 30 czerwca 2028 roku z opcją przedłużenia o rok.
Więcej 👉 https://t.co/3NfCjxXwjE
Hubert, witaj w Chojniczance! pic.twitter.com/lmmbOORID9
— Chojniczanka (@ChojniczankaMKS) June 30, 2026
Hubert Sobol wrócił do Polski. W Chorwacji kompletnie rozczarował
26-latek zagra na trzecim szczeblu rozgrywkowym, gdzie trzeba przyznać, w przeszłości dobrze mu szło. Najpierw w rezerwach Lecha w 25 spotkaniach strzelił 11 goli i zaliczył cztery asysty. To zaowocowało szansą na debiut w pierwszym zespole od Dariusza Żurawia. Przy Bułgarskiej jednak nigdy większej kariery nie zrobił i jego bilans zatrzymał się na czterech występach.
Gdy wrócił na ten poziom, to równie niezłą skutecznością popisał się w barwach KKS-u Kalisz. W 33 meczach aż 21 razy pokonał bramkarza rywala i zajął drugie miejsce w klasyfikacji strzelców całych rozgrywek. Schody zaczynały się dopiero, gdy szło Hubertowi Soboli grać na wyższym szczeblu. W 35 starciach w Ekstraklasie nie zdobył ani jednej bramki, a w 37 na jej zapleczu tylko trzykrotnie wpisał się na listę strzelców.
Ostatnio nie powiodło mu się także w Chorwacji. Spędził tam jeden sezon, ale to wystarczyło, by zagrać dla dwóch różnych zespołów. Natomiast nie wystarczyło, by trafić do siatki. Do Polski wraca bez gola, za to z jedną asystą w 22 ligowych meczach.
– Zrobiliśmy coś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe. Bliscy byliśmy tego już w okienku zimowym. Wtedy się nie udało, ale teraz już tak. Hubert ma za sobą ciekawy, choć niełatwy okres. Grał na poziomie Ekstraklasy, ale brakowało mu liczb. Myślę, że na poziomie 2. Ligi jego skuteczność wróci na właściwe tory. Teraz swoją wartość musi udowodnić na boisku – skwitował Damian Wróbel, dyrektor sportowy Chojniczanki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix