Zagłębie pożegnało zawodników. Spore rozczarowania

Mikołaj Duda

29 maja 2026, 18:55 • 3 min czytania 8

Reklama
Zagłębie pożegnało zawodników. Spore rozczarowania

Koniec sezonu to i czas na decyzje kadrowe. Takie właśnie podjęło w Zagłębiu Lubin, które ogłosiło pożegnanie dwóch niedawno co sprowadzonych zawodników. Obaj większej kariery w barwach Miedziowych nie zrobili i teraz będą zmuszeni szukać sobie nowego pracodawcy. O jednym z nich niedawno mówiło się, że może trafić do zespołu beniaminka Betclic 1. Ligi. 

Reklama

Zagłębie oficjalnie zakomunikowało, że nie przedłuży wygasających kontraktów zarówno z Rafałem Gikiewiczem jak i Sebastianem Kowalczykiem. Taka decyzja specjalnie nie może dziwić, bowiem obaj nie odegrali większej roli w zespole Leszka Ojrzyńskiego. Bramkarz przegrał rywalizację i jedyny występ jaki zaliczył miał miejsce na poziomie Pucharu Polski.

Zagłębie ogłosiło rozstanie z dwoma zawodnikami. Gikiewicz może trafić do… Skierniewic

Zapewne szczególnie Rafał Gikiewicz spodziewał się więcej po swojej przygodzie w Lubinie. Po tym jak stracił miejsce w bramce Widzewa, Zagłębie pozyskało go na zasadzie transferu medycznego po kontuzji, jaka wykluczyła z gry Dominika Hładuna. Tymczasem 38-letni bramkarz jedyny mecz, jaki rozegrał w barwach Miedziowych, to Puchar Polski. Co ciekawe, rywalem ekipy Leszka Ojrzyńskiego był właśnie… Widzew. Łodzianie wygrali to spotkanie 1:0, a doświadczony golkiper przy jedynym golu zdecydowanie się nie popisał.

Reklama

Być może to miało wpływ na to, że już więcej się na placu gry nie pojawił. Do końca sezonu bronił Jasmin Burić, który imponował formą, a według niektórych był nawet najlepszym bramkarzem całego sezonu Ekstraklasy. Zagłębie już nawet ogłosiło następcę za Gikiewicza. A będzie nim mistrz Polski z 2024 roku Zlatan Alomerović. Były piłkarz Jagiellonii czy Lechii o miejsce w składzie będzie rywalizował z Buriciem. Oczywiście, jeśli ten zostanie w Lubinie, a to jeszcze nie jest takie pewne.

Jeszcze nic nie wiem. Czekam aż Rada Nadzorcza zaakceptuje mój kontrakt. A czekam od marca. Zobaczymy na koniec, co będzie. Naprawdę nie wiem, ile jeszcze mogę grać w piłkę. Najważniejsze, że jestem zdrowy. A ile to potrwa? Zobaczymy – mówił niedawno Bośniak w rozmowie na kanale Weszło.

Reklama

Zapewne więcej po swoim powrocie do Polski oczekiwał Sebastian Kowalczyk. Wychowanek Pogoni po kilku latach spędzonych w Stanach Zjednoczonych trafił do Zagłębia i wielkiej furory to raczej nie zrobił. Przez całą rundę zagrał w zaledwie dziewięciu spotkaniach, nie uzbierał nawet 400 rozegranych minut i nie zaliczył nawet jednego konkretu w ofensywie.

Obaj po krótkich przygodach w Lubinie bedą musieli sobie szukać nowych zespołów. O ile przyszłość Kowalczyka pozostaje zagadką , tak Gikiewicz może trafić na zaplecze Ekstraklasy. Jak niedawno informowało TVP Sport realne są jego przenosiny do Unii Skierniewice, czyli najlepszej drużyny tego sezonu Betclic 2. Ligi.

Fot. Newspix

Reklama
8 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama