Luis de la Fuente, jako jeden z nielicznych selekcjonerów na świecie, ma pełne prawo narzekać na kłopot bogactwa w reprezentacji Hiszpanii. Ofiarami tego dobrobytu padło dwóch mistrzów Europy z 2024 roku. Szkoleniowiec La Furia Roja na szerokiej liście powołanych na mundial nie znalazł miejsca dla weteranów.
Do mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku pozostał już tylko miesiąc. Selekcjonerzy powoli odkrywają karty przez zbliżającym się mundialem. Do 11 maja wszystkie biorące udział w turnieju reprezentacje miały obowiązek podać szeroką listę 55 kadrowiczów, spośród których będą musiały wybrać potem finałową dwudziestkę szóstkę szczęśliwców.
Największy ból głowy przy ustalaniu ostatecznego kształtu kadry na globalną imprezę mają rzecz jasna ci trenerzy, którzy równie dobrze mogliby złożyć dwie lub nawet trzy w miarę równorzędne jedenastki. Nie inaczej jest w przypadku Hiszpanii. Wydawać by się mogło, że Luis de la Fuente będzie miał spory problem, by wskazać ostatecznych wybrańców.
Hiszpania bez weteranów. Dwóch mistrzów Europy opuści mundial
Stało się jednak zupełnie na odwrót. Jak ujawnił portal as.com, szkoleniowiec La Furia Roja już na wstępnym etapie selekcji odrzucił dwa duże nazwiska. Dani Carvajal i Alvaro Morata, bo o nich właśnie mowa, jeszcze przed dwoma laty świętowali mistrzostwo Europy na Euro 2024, a teraz nie pojadą na mundial.
🚨 Al Mundial, sin Morata ni Carvajal
🇪🇸 Ni el ariete ni el delantero están en la lista de 55 que la RFEF entregó ayer, 11 de mayo, a la FIFA. pic.twitter.com/URJOwg379j— Diario AS (@diarioas) May 12, 2026
Decyzja tyleż kontrowersyjna, co zrozumiała. Carvajal został odstawiony na boczny tor w Realu Madryt, dla którego rozegrał nieco ponad 700 minut w sumie czternastu meczach La Liga, a przez większą część sezonu albo leczył kontuzję, albo siedział na ławce. Podobnie wygląda sytuacja Moraty, którego nie opuszczały zarówno problemy zdrowotne, jak i brak skuteczności. Como, będące rewelacją Serie A, osiągnęło to zaszczytne miano nie dzięki hiszpańskiemu napastnikowi, a pomimo niego – na 24 występy w lidze zaliczył okrągłe zero trafień.
Pod znakiem zapytania pozostaje los dwóch młodych gwiazd Hiszpanii. Lamine Yamal i Nico Williams leczą kontuzje, lecz wszystko wskazuje na to, że wykurują się na fazę grupową, choć to nadal tylko optymistyczny scenariusz, a nie potwierdzona diagnoza. Innymi niewiadomymi są też tacy piłkarze jak Marc Pubill, Joan García, Eric García, Ander Barrenetxea, Borja Iglesias oraz Victor Munoz, którzy zrobili wiele, by zapracować na powołanie, lecz konkurencja na ich pozycjach może ich wykluczyć z grona wybrańców.
Co ciekawe, jak poinformowała z kolei Marca, Luis de la Fuente znalazł na szerokiej liście miejsce dla piłkarzy, którzy w reprezentacji nie zagrali dotąd ani razu. Wśród największych zaskoczeń wymienia się Leo Romana z Mallorki, Victor Gomeza z Bragi, Jona Martina z Realu Sociedad, Alberto Moleiro z Villarrealu czy Toniego Martineza z Deportivo Alaves.
Ostateczną kadrę Hiszpanii na mundial poznamy w poniedziałek 25 maja. La Furia Roja w fazie grupowej zmierzy się z Republiką Zielonego Przylądka, Arabią Saudyjską i Urugwajem.
CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Perez jak późny Brzęczek. Oblężona twierdza na Bernabeu na pełnej
- Znany dziennikarz: Mourinho w Realu. Osiągnięto porozumienie
- Znamy pierwszego spadkowicza z La Liga. Szybki powrót
Fot. Newspix