Media: Niedoszły kat Polaków blisko Widzewa. Jest jeden warunek

Jan Broda

Autor:Jan Broda

28 marca 2026, 13:17 • 3 min czytania 16

Reklama
Media: Niedoszły kat Polaków blisko Widzewa. Jest jeden warunek

Arber Hoxha – pamiętacie go? Tak, to ten sam, który wykorzystał błąd w obronie Jana Bednarka i strzelił gola dla Albanii w półfinale baraży na PGE Narodowym. Niewykluczone, że niedoszły pogromca Biało-Czerwonych będzie miał wkrótce więcej okazji, by trafiać do siatki na polskich boiskach. Jak poinformował Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki, Widzew prowadzi zaawansowane negocjacje w sprawie transferu Hoxhy. 

Arber Hoxha nie daje o sobie zapomnieć nad Wisłą. Albańczyk dopiero co prawie pozbawił nas marzeń o występie na mistrzostwach świata, a teraz, jak się okazuje, niedługo może osiedlić się w Polsce na stałe. A konkretnie w Łodzi, bo według informacji Tomasza Włodarczyka, 27-latek jest blisko dołączenia do Widzewa, który prowadzi zaawansowane negocjacje w sprawie jego transferu.

Reklama

Media: Niedoszły kat Polaków blisko Widzewa. Jest jeden warunek

Zdaniem Włodarczyka, Łodzianie są już po słowie zarówno z samym piłkarzem, jak i Dinamem Zagrzeb, w barwach którego ten co dzień występuje. Warunkiem koniecznym, aby transakcja latem doszło do skutku, ma być utrzymanie RTS-u w Ekstraklasie. A o to nie będzie łatwo. Aleksandar Vuković i spółka są na przedostatnim miejscu w tabeli z punktem straty do bezpiecznej strefy. Teoretycznie więc sytuacja nie jest tragiczna, ale biorąc pod uwagę dotychczasową formę Widzewa i nadchodzący terminarz, spadku nie można wykluczać.

Hoxha dał się ostatnio poznać w Polsce jako niedoszły pogromca Biało-Czerwonych. Gol na Narodowym był dla niego pierwszym trafieniem w 2026 roku. W Dinamie, które latem zeszłego roku zapłaciło za niego milion euro Slavenowi Belupo, radzi sobie w kratkę. Rundę jesienną na chorwackich boiskach miał umiarkowanie udaną, lecz wraz z upływem czasu coraz dłużej nie potrafił znaleźć drogi do bramki, w konsekwencji czego został posadzony na ławce. Więcej o nierównej formie Albańczyka przeczytacie TUTAJ.

Reklama

Gdyby Hoxha trafił do Widzewa, byłby drugim – po Juljanie Shehu – reprezentantem Albanii przy Al. Piłsudskiego. W następnym meczu łodzianie zmierzą się 4 kwietnia na wyjeździe z Rakowem Częstochowa.

CZYTAJ WIĘCEJ O WIDZEWIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

16 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa