Legia Warszawa w niedzielne popołudnie wznowi rozgrywki ligowe meczem z Koroną Kielce. Stołeczny zespół wciąż jest w grze o trzy trofea, a o kulisach zimowych przygotowań do tej walki opowiadał w wywiadzie dla TVP Sport wiceprezes Wojskowych Marcin Herra.
Podstawowym zarzutem kibiców i ekspertów dotyczącym władz klubu jest opieszałość jeśli chodzi o transfery, a także przedłużenie kontraktów z kluczowymi postaciami (Feio, Wszołek). – Rozumiem motywację i irytację kibiców. Musimy i zamierzamy ją przekuć w sukces. Zapewniam, że wszyscy mamy ten sam cel co kibice. Wygrywanie. I dlatego wszystkim w klubie zależy na trofeach, bo my też jesteśmy kibicami Legii. I pośród wielu mamy zawsze główny cel: mistrzostwo Polski. I kluczowe jest, żeby kolejny sezon grać w Europie. Wiemy, gdzie mamy braki, wiemy co nie działało dobrze i się nie udało w 2024 roku. Nie jesteśmy oderwani od rzeczywistości, nie jesteśmy z siebie wyłącznie zadowoleni i nie poklepujemy się po plecach. Korekty, które przeprowadzamy są po to, by z czwartego biegu przejść na piąty, a potem wrzucić „szóstkę” – powiedział działacz Wojskowych.
– Jeszcze w zeszłym roku z osobami odpowiedzialnymi za pion sportowy, po konsultacji i uzgodnieniu z trenerem Feio zdecydowaliśmy, że zimą sprowadzimy dwóch piłkarzy: prawoskrzydłowego i napastnika. Mieliśmy wielu kandydatów, ale finalnie na skrzydło wybraliśmy Wahana Biczachczjana z Pogoni – poszło szybko i sprawnie. To bardzo dobry piłkarz, świetny człowiek, który mówi po polsku i od razu wkomponował się do zespołu. Nie potrzebował ani chwili na aklimatyzację, co też jest ważne – dodał Herra.
A co z napastnikiem? „Wartość piłkarza musi być adekwatna do wydanej kwoty”
Wszystkich jednak rozpala głównie kwestia sprowadzenie napastnika. Podobnie jak w przypadku dyrektora sportowego, brak wybranej i będącej już w klubie osoby, gotowej na start wiosennych zmagań, jest dla kibiców niezrozumiały. – Chcę podkreślić, że jesteśmy zmotywowani, by wybrać najlepszą możliwą opcję, czyli piłkarza, który pomoże nam od razu. Wiemy, jakie są terminy i pracujemy codziennie żeby zawodnik na pozycję nr 9 dołączył do nas. Było trzech napastników, których rozważaliśmy do Legii, ale do nas nie trafili. Wartość piłkarza musi być adekwatna do wydanej kwoty. Rynek transferowy jest specyficzny. Doświadczenie uczy, że trzeba się jednak w nim umiejętnie poruszać. Nie zamierzamy wydawać więcej niż piłkarz jest wart, ale płacić adekwatnie do jego umiejętności i możliwości. W mediach padają kwoty od kilkuset do 1,5 mln euro. I my bierzemy pod uwagę takie kwoty w zależności od piłkarza. Ale też uwzględniamy indywidualnie każdą sytuację i wszystkie dodatkowe koszty przy transferze plus warunki finansowe dla piłkarza – przyznał wiceprezes Legii.
Nie zabrakło też prztyczka w stronę jednego z największych rywali w walce o mistrzostwo Polski. Herra pytanie o możliwość spotkania się w 1/8 finału z Jagiellonią zbył żartem nawiązującym do przepychanek o termin meczu obu drużyn w ćwierćfinale Pucharu Polski. – Byłoby to dobre przynajmniej z jednego powodu. Zauważyłem, że Jagiellonia marzy, by kiedyś zagrać z Legią przy Łazienkowskiej w czwartek. Przy okazji Pucharu Polski, kiedy chciała przełożyć spotkanie ze środy, jeszcze się nie udało. Ale, jeśli wyeliminuje Backę Topolę w 1/16 i los tak zechce, wreszcie będzie mogła spełnić marzenie. A już poważniej, za sukcesy polskich klubów w rozgrywkach europejskich trzymamy kciuki, bo wspólnie budujemy ranking. A gdybyśmy grali w 1/8 w Lidze Konferencji to byłoby to bardzo interesujące wydarzenie dla polskiej piłki – podkreślił jeden z najważniejszych działaczy naszej eksportowej drużyny.
Legia aktualnie zajmuje w tabeli Ekstraklasy czwarte miejsce. Ze ścisłej czołówki Lech i Jaga już wygrali swoje mecze, a w bezpośrednim pojedynku punktami podzielili się Raków i Cracovia. Legia ma więc szansę nadrobić nieco strat do rywala z Częstochowy.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Grał przeciwko Messiemu, teraz jest w Jagiellonii. „Chcę walczyć o wszystkie cztery trofea”
- Najbardziej polskie kluby w Europie. Feyenoord i Panathinaikos coraz wyżej
- Jagiellonia w królewskich barwach. Mistrz Polski i sekrety wyjątkowych strojów
- Nicola Zalewski w Interze. Czy tak umiera potencjał największego polskiego talentu?
- Wysoka pensja i rasizm. Czy dyrektor z Premier League trafi do Legii?
Fot. Newspix