Haditaghi się nie zatrzymuje. „Musimy powiadomić dział ds. porwań”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

29 lipca 2026, 19:48 • 2 min czytania 7

Reklama
Haditaghi się nie zatrzymuje. „Musimy powiadomić dział ds. porwań”

Alex Haditaghi postanowił zażartować z przejęcia sprzed nosa Widzewowi Łódź Darko Czurlinowa. Właściciel Pogoni Szczecin w swoim stylu opublikował zgryźliwy wpis w mediach społecznościowych. – Musimy natychmiast powiadomić Dział ds. Uprowadzeń i Przejmowania Transferów – ironizował. 

Reklama

Na wstępie, przypomnijmy dla kontekstu, o co w ogóle chodzi. Czurlinow był już dogadany z Widzewem, spał w łódzkim hotelu na koszt klubu, wystarczyło, by złożył podpis pod umową. Ale wtedy do gry wkroczyła Pogoń, przejęła piłkarza i… Macedończyk zakładać będzie w tym sezonie koszulkę Portowców. Szczegóły opisywał w swoim tekście Szymon Janczyk:

Czurlinow do Pogoni zamiast Widzewa. Jak do tego doszło? [KULISY]

Sprawa transferu natychmiast stała się tematem pyskówek w sieci. W mediach społecznościowych taki przebieg wydarzeń potwierdzał też właściciel Widzewa, Robert Dobrzycki. – Tak, to prawda. Samochód odebrał go z łódzkiego hotelu Puro, za który zapłacił nasz klub – napisał na X. Wpis Dobrzyckiego spotkał się z natychmiastową reakcją Alexa Haditaghiego:

– Opłacenie dwóch nocy w hotelu nie stwarza obowiązku, by zawodnik podpisał wasz kontrakt lub przyjął wasze warunki. Gdy zaprosisz kobietę na kolację, nie jest zobowiązana do poślubienia cię. A gdy później wyjdzie za kogoś innego, raczej nie zjawiasz się na przyjęciu weselnym i nie żądasz od jej męża zwrotu kosztów za makaron i deser – odpowiedział w swoim stylu właściciel Pogoni.

Haditaghi starł się również z Łukaszem Masłowskim, dyrektorem sportowym RTS-u. – Jeśli ty lub ktokolwiek inny z Widzewa chce oficjalnie komunikować się z Pogonią Szczecin, powinieneś skontaktować się z moim dyrektorem generalnym, Tanem Keslerem, za pośrednictwem odpowiednich profesjonalnych kanałów. Znaj swoje miejsce i pozycję, zrozum strukturę i ją szanuj – dodał.

Haditaghi ciśnie bekę. „Musimy powiadomić Dział Uprowadzeń!”

47-latek przyzwyczaił nas, że lubi mieć ostatnie słowo na każdy temat. Nie inaczej jest i tym razem. Wykorzystując pogłoski o ściągnięciu przez Wieczystą Kraków Mateusza Wieteski, postanowił skomentować tego newsa z właściwym dla siebie polotem.

Czy ktoś może mi powiedzieć, o której godzinie ląduje jego samolot i na którym lotnisku? Musimy natychmiast powiadomić Dział ds. Uprowadzeń i Przejmowania Transferów. Czarny van musi być umyty, prywatny odrzutowiec zatankowany, a rachunek za hotel przygotowany – zanim inny klub błędnie uzna, że negocjacje z wolnym zawodnikiem dają im do niego jakiekolwiek prawa!

Reklama

Fot. Newspix

Reklama

 

7 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Nie była to królewska przygoda w Wiśle. Została tylko prezentacja…

Mikołaj Duda
5
Nie była to królewska przygoda w Wiśle. Została tylko prezentacja…