Powiedzieć tutaj o rozczarowaniu, to jak nie powiedzieć nic. Nawet nie chodzi o wysokie oczekiwania w momencie transferu, a oferowaną jakość bez nałożenia żadnego kontekstu. Słowem: patrzysz na gościa i widzisz, że po prostu nie domaga. Jest gorszy na swojej pozycji od większości piłkarzy w lidze i być może nawet w zespole z dołu tabeli byłby wzmocnieniem tylko iluzorycznym. Upadł nisko, straszy co najwyżej nazwiskiem w kadrze meczowej, nic więcej. Może to brzmi okrutnie, ale niestety inaczej tego sezonu w wykonaniu Waldemara Soboty nazwać się nie da.

Gaśnie gwiazda Waldemara Soboty

No dobra – gdy wchodzi na boisko, straszy, ale kibiców. Oczywiście swoją formą, która raczej już nigdy nie ulegnie poprawie we Wrocławiu. Nic bowiem nie wskazuje na to, że Sobota za kilka miesięcy dalej będzie piłkarzem WKS-u.

„Mieliśmy inne oczekiwania względem Soboty”

Od samego początku na Sobocie niewątpliwie ciążyła dodatkowa presja. W końcu to zawodnik, który we Wrocławiu kojarzył się z sukcesami sprzed lat. Na myśl o jego powrocie chyba każdy kibic Śląska szeroko otwierał ramiona, tym bardziej że nie było mowy o piłkarskim emerycie. Teraz łatwo o tym zapomnieć, ale przecież do Ekstraklasy wracał przedstawiciel zaplecza Bundesligi z krwi i kości. Regularnie grający, bez poważniejszych epizodów z kontuzjami. Nie kot w worku, z którym można by jechać wyłącznie na sentymencie. Nie twarz na bilbordzie, dzięki której chciano nabijać ludzi w butelkę. W ekipie Śląska to miał być „ktoś”. Kluczowe, wartościowe ogniwo.

Wyszło tak, że Sobota to rzeczywiście „ktoś”, jednak nie w tym znaczeniu, którego spodziewali się wszyscy. Niektórzy mogliby nawet powiedzieć „Ej, kolego, twoja twarz brzmi znajomo”, bo Sobota od wielu miesięcy jest jakby innym piłkarzem, innym niż z pierwszych tygodni w Polsce. Włodarze klubu nie kolorują rzeczywistości i przyznają między słowami, że to porażka. Zresztą – nie mają innego wyjścia. Nie da się tutaj oszukać nikogo. Ten transfer musi wylądować na tej samej półce co Bartłomiej Pawłowski, którego określiliśmy największą klapą transferową Śląska od lat. Tak jak były powody, żeby obecnemu piłkarzowi Widzewa nadać takie miano, tak teraz do tej „rywalizacji” dołącza Waldemar Sobota.

Oto, co niedawno powiedział nam o Sobocie Piotr Waśniewski, prezes Śląska Wrocław: – Nie chciałbym wypowiadać się o zawodnikach w kontekście negatywnym. Wolę mimo wszystko ich budować, a poza tym nie jestem osobą, która powinna oceniać wkład sportowy konkretnych piłkarzy. Natomiast muszę powiedzieć zupełnie szczerze, że mieliśmy zupełnie inne oczekiwania względem Waldka. Moim zdaniem bardzo istotne w kontekście naszych obecnych problemów jest to, że zawodnicy o większym doświadczeniu nie spełniają oczekiwań, które wobec nich mamy. A są one wyższe w porównaniu do przeciętnego pod względem doświadczenia czy młodego zawodnika.

Niektórym doświadczonym zawodnikom kończą się kontrakty, ale póki sezon trwa, nie podejmujemy rozmów. Chcemy, żeby najpierw pokazali na boisku, co trzeba – dodał Waśniewski.

Te słowa padły 16 marca. Od tamtej pory Sobota zagrał w czterech meczach, z czego tylko jeden był ponad kreską. Ten najbliżej deklaracji prezesa (pierwsza asysta w 2022 roku z Wisłą Płock), jakby w myśl „okej, ja mu pokażę”. Potem było coraz gorzej. Z Lechem Poznań mizeria, z Rakowem zmarnowana patelnia w ostatnich sekundach meczu warta trzy punkty, z Wisłą Kraków symboliczny występ z ławki rezerwowych. Nie przekonuje to ani nas, ani na pewno ludzi decyzyjnych w Śląsku.

A może to jednak problem mentalny, nie starość?

Specyfikę mentalności Waldemara Soboty, która mogła okazać się problemem, przedstawił nam trener Barylski w sierpniu 2021 roku. Były asystent trenerów w Śląsku Wrocław stwierdził: – To gracz nietuzinkowy, ale myślę z perspektywy czasu, że trochę za mało zajęliśmy się Waldkiem jako samym Waldkiem. On przychodził do Wrocławia w takiej glorii powracającej legendy, która okaże się zbawicielem świata. A Waldek kocha spokój wokół własnej osoby. Będąc za granicą, spełniał wszystkie swoje marzenia. Kiedy wrócił do Polski, podeszliśmy do tego tak, że przyjechała gwiazda, która sama zrobi robotę. Zostawiliśmy go samemu sobie, a to jest dosyć delikatna osobowość, która wymaga specyficznej pielęgnacji. Kiedy ona jest robiona we właściwy sposób, Waldek pokazuje wszystko, co ma najlepszego.

– W Niemczech ciągle musiał coś udowadniać, każdego dnia i na każdym treningu. Przyjechał tutaj i chyba zderzył się z jeszcze większym poziomem oczekiwań. Gdy da mu się jednak trochę więcej spokoju, powinno być lepiej. To też nie jest ten sam piłkarz, co kiedyś. Za dużo narzuciliśmy na niego odpowiedzialności, a jego natura jest trochę inna. Nie chodzi o umiejętności, tylko o sferę psychologiczną. To fantastyczny człowiek i nadal świetny zawodnik. Jak się go obserwuje, to widać, że on chce robić wszystko na absolutnym topie, żeby coś kibicom udowodnić. Dajmy mu trochę swobody. Taka jest moja diagnoza. Ktoś powie, że to zawodowa piłka i można mieć takie rzeczy w dupie, ale ja tak tego nie widzę – dodał Barylski na łamach Weszło.

Czy to jest jedyna słuszna diagnoza? Trudno powiedzieć. Na pewno coś w tym jest, że Sobota mógł zderzyć się z większym poziomem oczekiwań. Że nawet sztab szkoleniowy z piłkarzami podświadomie traktował go jak legendę, która jest w stanie wiele zdziałać w pojedynkę. Tylko że nie da się wiecznie kogoś usprawiedliwiać w ten sposób, tym bardziej że czasu na adaptację w nowej rzeczywistości było wystarczająco. O ile wpływu tych czynników, niedociągnięć w sferze psychicznej, nigdy nie można bagatelizować, o tyle taki argument raczej stracił ważność po sezonie 2020/2021. Sezonie, w którym dobre zawody Waldemar Sobota rozgrywał zresztą tylko w pierwszych pięciu-sześciu kolejkach. Im dalej w las, tym było gorzej, a kampania 2021/2022 to już powolne schodzenie drugą stroną górki.

Sobota walczy o najgorszą jedenastkę sezonu 2021/2022

Pierwszy rok Soboty w Śląsku po powrocie do Polski oceniliśmy na poziomie 4,19. Drugi, obecnie się kończący, to już dramatyczne 3,46. Mowa o najgorszej średniej nocie w zespole wśród piłkarzy o przynajmniej 10 występach w pierwszej jedenastce (Sobota ma właśnie 10). Zestawiając ten wynik z resztą klubów Ekstraklasy, można by stworzyć „zespół marzeń” wypełniony po brzegi wybitnym produktem piłkarskim:

  • Gorsi od Soboty według naszych not są obecnie tylko: Damir Sadiković (3,40 – 9 występów w pierwszym składzie), Milan Corryn (nota 3,38 – 11 występów), Michał Mak (3,38 – 11 występów), Aleksandar Pantić (2,89 – 9 występów)

Jak widać, nie jest to grono ekskluzywne. Okej, ktoś może za naszymi ocenami nie przepadać, aczkolwiek tutaj ma dowód, że nie są one wyssane z palca. Serbskiego ananasa z defensywy Zagłębia Lubin Sobota co prawda już nie przebije, jednak wciąż walczy o ścisłą czołówkę. To smutne w swej groteskowej postaci.

Żarty żartami, ale to naprawdę duży zjazd, skoro pod względem prezentowanej formy musimy umiejscawiać byłego reprezentanta Polski obok takich nazwisk. Nie broni go ani „test oka”, ani argument w postaci liczb. Te podpowiadają, że Waldemar Sobota rozgrywa jeden z najgorszych sezonów w swojej karierze.

  • Waldemar Sobota czeka na kolejnego gola w Ekstraklasie najdłużej w Śląsku – 2225 minut, ostatni 20 miesięcy temu (czwarty w lidze pod względem meczów)
  • Sobota stworzył swoim kolegom tylko dwie bramkowe okazje, sam zmarnował trzy
  • Sobota oddał dwa celne strzały w tym sezonie (na 16 prób), gorzej w podobnych proporcjach tylko: Janasik 1 (12) Pawłowski 0 (14)
  • 1089 rozegranych minut, 22 mecze, trzy asysty – gorsza klasyfikacja kanadyjska i suma minut tylko w sezonie 2018/2019, ale z powodu kontuzji

Przy ocenie pomocnika Śląska warto dodać jeszcze jeden aspekt. Chodzi o strefy, w jakich porusza się po boisku. Owszem, dany trener może mieć inny plan na wykorzystanie zawodnika w swojej taktyce, ale pewnych zmian stricte motorycznych ukryć się po prostu nie da. Waldemar Sobota przestał być tak wszędobylski. Na większej intensywności pracuje w mniejszej liczbie sektorów na murawie. Wiek daje o sobie znać, a co za tym idzie – cierpi jego jakość jako pomocnika. Nie skrzydłowego, bo tak nie oceniamy już „Waldka” od dawna.

Po lewej: ostatni sezon St. Pauli (2019/2020). Po prawej: sezon 2021/2022 w Śląsku Wrocław

Te wszystkie czynniki składają się na jeden wniosek – ktokolwiek myśli lub myślał w Śląsku o przedłużeniu współpracy z Waldemarem Sobotą choćby o rok, nie wpadł na najlepszy pomysł w swoim życiu. To na pewno piłkarz, któremu wielu ligowców może pozazdrościć kariery. Ale już nie zawodnik, który zrobi różnicę w większej liczbie niż kilka meczów w całym roku. Mówiąc brutalnie, czas 34-letniego Soboty przemija niemiłosiernie. Ot, coś się po prostu kończy. Nie Waldemar Sobota jako fajny człowiek, a sportowiec na swoim najwyższym poziomie.

WIĘCEJ O PIŁKARZACH ŚLĄSKA:

Fot. Newspix

Suche Info
09.08.2022

Giovanni Simeone o krok od Napoli

Giovanni Simeone w ciągu najbliższych dwóch dni zostanie piłkarzem SSC Napoli – informują włoskie media. Argentyńczyk w sumie będzie kosztował 12 milionów euro. W sumie, bo Partenopei najpierw zapłacą dwa miliony za wypożyczenie napastnika z Hellas Verona, a następnie 10 milionów za wykup (przymusowy). Atakujący zastąpi w kadrze ekipy z Neapolu Andreę Petagnę, którego wypożyczenie do Monzy jest finalizowane. #Simeone–#Napoli entro 24-36 ore — Alfredo Pedullà (@AlfredoPedulla) August […]
09.08.2022
Weszło
09.08.2022

Wisła nadal niepokonana w I lidze. Straciła jednak pierwszego gola

Wisła Kraków pozostaje niepokonana w I lidze. Po zwycięstwie 2:1 nad GKS Katowice wskoczyła na fotel lidera. Drużyna Rafała Góraka sprawiła jednak wiele problemów Białej Gwieździe, która straciła pierwszego gola w tym sezonie. Bohaterem spadkowicza z Ekstraklasy został autor dubletu Luis Fernandez.  Spotkanie z GKS Katowice miało być pierwszym poważnym testem dla Wisły Kraków w I lidze. Jak dotąd mierzyła się z rywalami radzącymi sobie dość przeciętnie […]
09.08.2022
Suche Info
09.08.2022

Media: w środę testy medyczne Kosticia w Juventusie

Filip Kostić bardzo blisko Juventusu. W środę Serb ma przylecieć do Włoch na badania, które poprzedzą podpisanie umowy z Bianconerimi. Oczywiście Kostić nie znalazł się w kadrze Eintrachtu Frankfurt na starcie z Realem Madryt o Superpuchar Europy. Według Gianluki Di Marzio – włoskiego speca od transferów – triumfatorzy Ligi Europy dostaną za skrzydłowego 17/18 milionów plus bonusy. Sam zawodnik również ustalił szczegóły kontraktu. Ostatnią przeszkodą przed podpisaniem umowy […]
09.08.2022
Inne
09.08.2022

CO ONI WIEDZĄ O SPORCIE? #1 | OLA MIROSŁAW

09.08.2022
Suche Info
09.08.2022

Świetny rajd 20-latka i GieKSa prowadzi z Wisłą Kraków [WIDEO]

Patryk Szwedzik wyrasta na kluczową postać GKS Katowice. W sobotę 20-latek zdobył dwie bramki w zwycięskim meczu z Zagłębiem Sosnowiec, we wtorek kilkudziesięciometrowym sprintem wypracował gola Adrianowi Błądowi w spotkaniu z Wisłą Kraków. Trzeba przyznać, że Szwedzik zaimponował. Po rzucie rożnym Białej Gwiazdy wrzucił piąty bieg po przejęciu piłki na własnej połowie, poprowadził ją aż pod pole karne przeciwników, tam skupił na sobie uwagę trzech zawodników gospodarzy, po czym oddał futbolówkę […]
09.08.2022
Suche Info
09.08.2022

Puchacz z asystą w sparingu z Hannoverem [WIDEO]

Tymoteusz Puchacz nie rezygnuje z walki o miejsce dla siebie w Unionie Berlin. Co prawda w sobotę nie załapał się choćby do kadry meczowej na derby z Herthą, za to we wtorek zagrał cały sparing z Hannoverem 96 i zanotował ładną asystę. W starciu towarzyskim wystąpili ci, którzy albo grali niewiele przeciwko Die Alte Dame, albo wcale. Puchacz biegał po lewej stronie i popisał się pięć minut przed końcem rywalizacji. Najpierw wystartował do kontrataku i w pełnym biegu huknął z dystansu […]
09.08.2022
Weszło
09.08.2022

Z Meksyku do Legnicy. Santiago Naveda w pigułce

Miedź Legnica w letnim okienku wyspecjalizowała się w przeprowadzaniu transferów, które ciężko było przewidzieć. Legniczanie nie ograniczają się do piłkarzy, którzy ostatnio grali na europejskich boiskach. Dzięki temu drużynę Wojciecha Łobodzińskiego zasili już Angelo Henriquez (ostatnio Fortaleza), Luciano Narsingh (ostatnio Sydney FC), Jeronimo Cacciabue (ostatnio Newell’s Old Boy) i teraz wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że do drużyny dołączy także Santiago Naveda, który do tej pory grał […]
09.08.2022
Weszło
09.08.2022

Fatalna kolejka Jakubika i Przybyła – weryfikacje w Białymstoku i Mielcu

Jeśli bylibyśmy fanami niedopowiedzeń, to napisalibyśmy, że Krzysztof Jakubik oraz Jarosław Przybył nie mają za sobą najlepszego weekendu w karierze. Ale że niedopowiedzeń nie lubimy, to postawmy sprawę jasno – obaj panowie w tej kolejce się po prostu skompromitowali. W Białymstoku sędziego Jakubika musiał ratować VAR (choć – jeszcze do tego przejdziemy – nie w każdej sytuacji to się udało), a mniej przytomności mieli VAR-owcy w Mielcu, gdzie błędy Przybyła nie zostały naprawione. Ale żeby nie mieszać i nie popaść w bałagan […]
09.08.2022
Weszło
08.08.2022

A Wisła Płock dalej gra swoje

Zanim usłyszeliśmy pierwszy gwizdek sędziego, Wisła Płock – dzięki świetnemu bilansowi bramek – była już liderem po 4. kolejce. Jeszcze nie rozgrywając meczu. Bilans oczywiście można było zepsuć, lecz podopieczni Pavola Stano nie zamierzali włączać trybu „minimalizm” i w ostatecznym rozrachunku roznieśli Miedź. Choć wynik 4:1 wygląda niezwykle okazale, to nie oddaje prawdy o tym meczu. Meczu, w którym Miedź także miała dużo do powiedzenia. Meczu, który, […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Sekulski: Lech? Coś było, ale myślę, że temat jest zamknięty

Poprzedni sezon był dla niego najlepszy z dotychczasowych w Ekstraklasie. Strzelił 13 goli i był najskuteczniejszym zawodnikiem Wisły Płock. Teraz Nafciarze są liderem tabeli po trzech pierwszych meczach nowego sezonu. Dobra gra całego zespołu sprawiła, że doświadczonym napastnikiem zainteresował się Lech Poznań. Jak było z ofertą Kolejorza? Czy latem dostawał inne? Jakim trenerem jest Pavol Stano i czy faktycznie tak ciężko się u niego trenuje? Na te wszystkie pytania Łukasz […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Napędzany przez złość, dynamit w nogach. Skąd wziął się Jakub Myszor

Kiedy był chłopcem – Kubusiem, jako bramkarz brał piłkę, dryblował przez całego orlika i strzelał gole. Bo drużynie nie szło, a porażki zaakceptować nie umiał. Gdy był nastolatkiem – Kubą, zdarzyło mu się zapomnieć butów z hotelu, więc grał w pożyczonych, choć każdy ruch sprawiał mu ból i obcierał stopy. Bo nie wyobrażał sobie, by nie zagrać. Jako dorosły – Jakub, powoli zaczyna stanowić o sile Cracovii. Oto droga do Ekstraklasy Jakuba Myszora. Bojszowy, Tychy, […]
08.08.2022
Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
Liczba komentarzy: 23
Subscribe
Powiadom o
guest
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Sobota? Top!
Sobota? Top!
3 miesięcy temu

To jest właśnie to zabijanie kreatywności, o jakim się nieustannie powtarza. Choć o dziwo, nastąpiło to w Niemczech, w St. Pauli. Sobota był zawsze przebojowy, świetny technicznie, nieszablonowy – no to co z nim zrobić? Przekwalifikować na defensywnego pomocnika, a jak! A może by tak dać mu zagrać na starej pozycji, jako wyżej ustawiony zawodnik? Wydaje mi się, że jego atuty od zawsze były w ofensywie, a nie w defensywie.

Maine Froide
Maine Froide
3 miesięcy temu
Reply to  Sobota? Top!

On bazował na szybkości której z wiekiem mu brakuje. Standard jak chodzi o sprinterów.

Turbo_Lover
Turbo_Lover
3 miesięcy temu
Reply to  Sobota? Top!

Przecież on grał jako ofensywny pomocnik w ostatnich meczach Śląska i był tak samo beznajdziejny jak wcześniej.

janusz
janusz
3 miesięcy temu

A Sobota byl kiedykolwiek gwiazdą?
Sztucznie pompowaliście jego grę, umiejętności..
A to przeciętny był i jest piłkarz, który miał szczęście, że strzelił gola w dość istotnym meczu.
Później sztuczny PR i się udało.
Obecna jego gra to wypadkowa umiejętności, wieku, zaangażowania.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu

Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek rozbłysła 🙂

ey men
ey men
3 miesięcy temu

W 2013 roku był niezły

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu
Reply to  ey men

Od bycia niezłym do gwiazdy to jednak jest różnica…

Joan Laporta
Joan Laporta
3 miesięcy temu

Taka gorsza wersja Michała Kucharczyka

Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
3 miesięcy temu

Sobota nie był gwiazdą. Warzocha mocno pracuje na tytuł największego odklejeńca na Weszlo i autora najbardziej absurdalnych artykułów. Widać, że młodemu sodóweczka zaczyna odjebywać i poczuł się dziennikarzem, a jest tylko niezbyt bystrym nocniknarzem zatrudnionym w redakcji największego pośmiewiska.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu

Artykuły pisze dziennikarz, a na zeszło.com nie ma nawet ani jednego pismaka…

Stanislav Levy
Stanislav Levy
3 miesięcy temu

Co, że Sobota był kiedykolwiek jakimś TOP? Przecież już taki wyśmiewany Kucharczyk jest zdecydowanie lepszy.

Nemo2
Nemo2
3 miesięcy temu

Glownym problemem Slaska tak naprawdę to jest Sztylka,który probował z siebie zrobić połboga a zrobil z siebie zwykłego kmiotka.Jego brak w tym klubie to wielka szansa na sukces.

Stat
Stat
3 miesięcy temu

Temat Soboty jest dość złożony, pomijam nawet tę kwestię mentalną, która mogła mieć wpływ na to co obserwujemy dziś (ciężko żebym się wypowiadał o czymś, do czego nie mam „dojścia”). W artykule zostało to wspomniane, ale może nawet bardziej szczegółowo rozbiję jego pobyt w pierwszym sezonie po powrocie:

  • mecz pucharowy + pierwsze 5 kolejek ESA? Top, same mecze na poziomie dobrym lub bardzo dobrym – grywał wtedy wyłącznie na pozycji „8” i pierwsze 600min obiektywnie sugerowało, że zawodnik wniesie odpowiednią jakość. Wysokie przedsezonowo oczekiwania + dodatkowo zbudowane oczekiwania na podstawie „pierwszego wrażenia”? Z pewnością u niejednego kibica
  • następne 600min rozłożyło się już na 10 spotkań, nadal operując głównie w środku pola (od tego momentu też jako „10”) i należy powiedzieć że to już przeplatanie występów przeciętnych ze słabymi. Całościowo jako „runda jesienna” można uznać, że powrót średni ze słabszą tendencją. Osobiście dziwiła mnie ta obniżka formy, ale ponoć Waldek przechodził covid i jest to jakieś wytłumaczenie, że jego organizm zareagował wyraźnie gorzej
  • ostatnie 600min to już 13 spotkań, ale co ważne – tylko jeden krótki epizod jako „8”, ponieważ od tego momentu był rzucany na różnych pozycjach – lewe skrzydło, prawe skrzydło, ofensywny pomocnik, defensywny pomocnik, a nawet prawy obrońca 🙂 większość tych meczów, to już wejścia z ławki rezerwowych, więc ciężko miarodajnie ocenić ten okres – ale wydawał się taki pomiędzy tymi wcześniejszymi, taki prognostyk, że faktycznie końcówka rundy jesiennej była „chwilową obniżką” i po dobrze przepracowanym obozie, runda rewanżowa już nawiąże do pierwszych tygodni w Śląsku, a 2021/22 już będzie zbliżony do dobrego poziomu

Niestety tak nie było, ciężko w podobny sposób podzielić na fragmenty bieżące rozgrywki, więc może pod innym kątem:

  • 75% meczów jako ofensywny pomocnik (pozostałe, to ponownie rzucanie po pozycjach – od skrzydłowego, wahadłowego, po „8” oraz „10” – wszędzie po 1-2 mecze)
  • średnio na boisku spędza 50min (10min krócej, niż w poprzednim sezonie)
  • nie miał wielu okazji do gry na skrzydle, ale nie sprawiał wrażenia, aby wnosił tam więcej jakości, najlepsze oceny zbierał u mnie raczej jako „8” – co z jednej strony jest zaprzeczeniem niektórym sugestiom („gdyby dać więcej luzu jak kiedyś, to grałby dobrze”), a zarazem potwierdzeniem zmiany predyspozycji samego zainteresowanego (być może z wiekiem, po prostu przyszedł moment, w którym dynamikę zastępuje zebrane doświadczenie i pewna kreatywność – tak ustawiony przy „typowej 6” zawodnik w środku pola może dać drużynie więcej, niż jako skrzydłowy)

Bardzo uważnie obserwowałem poprzednie sezony np. Celebana i Pawelca, również Mączyńskiego odkąd dołączył do Śląska. Cóż, osobiście od pewnego momentu widzę regres u tych piłkarzy, taka kolej rzeczy. Najbardziej widzę tę tendencję po Mączyńskim, który gdy przychodził był naprawdę solidnym grajkiem, ale z każdym sezonem przeciętniał – i nie jest to żaden hejt, tak jak wspomniałem…taka kolej rzeczy. Dlaczego więc mnie nie dziwi, jeśli teraz jesteśmy świadkiem podobnego zjazdu Soboty?

  • Celeban, 1985r
  • Pawelec, 1986r
  • Mączyński, 1987r
  • Sobota, 1987r

Ostatnich zawodników, data urodzenia różni się tylko o kilka dni 😉 czy w jakimś uproszczeniu, może to świadczyć o stopniowym „zjeżdżaniu do bazy”? Pewnie tak – wystarczy spojrzeć gdzie w tej chwili znajduje się zarówno Pawelec, jak i Celeban. Gdyby była taka potrzeba, to pewnie poradziliby sobie jeszcze na poziomie Fortuna 1 Ligi, albo zawodnicy rotacyjni w słabszych drużynach ESA, ale faktem jest, że to nie są już ci sami piłkarze, którzy byli w Śląsku choćby 3 lata temu. Obecną ocenę (krytykę?) Soboty należy połączyć z tym co opisałem wyżej, nie zapominając o tych „podwójnie zbudowanych” oczekiwaniach, które były odwrotnie proporcjonalne do tego, czego można było się racjonalnie spodziewać w związku z jego wiekiem. Wychodzi na to, że „piłkarska starość” w jego przypadku została tylko spotęgowana przez covid, i dlatego ten regres był szybciej, oraz tak bardzo zauważalny.

Na zakończenie jedna rzecz odnośnie artykułu, mianowicie cherry picking 😀 rozumiem chęć posiłkowania się waszymi notami (w końcu jakiś cel to powinno mieć), i nawet nie mówię w tej chwili o tym co tam wyszło w weszlo. Ale wskazywanie skrajnych przykładów, nie ma w zasadzie żadnego sensu, wiecie o tym? Gdy weźmiesz „największy wylew w lidze” i pokażesz go jako przykład „coś tam jednak oceniać potrafimy, prawda?”, albo wskażesz po drugiej stronie najlepszego piłkarza w lidze jako dowód na słuszność not… to w zasadzie nic z tego nie wynika. Nie trzeba mieć dekady doświadczenia w skautingu, aby dostrzec, że taki Ivi Lopez będzie w ligowej czołówce, albo Pantic czy inny ananas będzie uprawiał regularny kryminał. Fajnie, jeśli w takich notach nie ma tu większych odchyleń, ale te przykłady, po ludzku nie są miarodajne. Wartością takich ocen może być sytuacja, w której „80% kibiców uważa X za słabego”, a mimo to ocena sugeruje co innego i pozwala znaleźć argumenty świadczące o tym, że ta większość odbiorców jest w błędzie. Takich przykładów może być niewiele, przyjmijmy że 20% zawodników całej ESA – jeśli umiesz więc znaleźć tych 4-5 w każdym klubie, tych którzy są niedoceniani/przeceniani, to będzie wartość twoja i samego sposobu oceny, metodyki pracy 😉 jak to „zbadać”? Najłatwiej czytając komentarze, gdzie dostęp do internetu ma każdy, niezależnie od klubu któremu kibicuje, tego czy poświęca na oglądanie zawodnika 2h w sezonie, czy 200h. Gdzie nie wiesz, jakie ten ktoś ma predyspozycje ku temu by oceniać, a na ile jest sfrustrowany, bo wyłapał 1 negatywną przesłankę o zawodniku i wokół niej budował całą swoją argumentację… w międzyczasie nie dostrzegając kilkunastu dobrych zachowań, zagrań. Pierwszy lepszy przykład z brzegu – Gutkovskis.

Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
3 miesięcy temu
Reply to  Stat

Tak z ciekawości zapytam- nie masz w życiu nic ciekawszego do roboty niż pisanie takich elaboratów na tej bekowej stronie? Do dyskusji w poważnym towarzystwie cię nie zapraszają i próbujesz tutaj pokazać wyższość w stosunku do zwykłych ludzi ma mających wyjebane w statystyki i po prostu oglądających mecze?

Kęklę
Kęklę
3 miesięcy temu

Po takie komentarze kiedyś wchodziło się na weszło.

Joan Laporta
Joan Laporta
3 miesięcy temu
Reply to  Kęklę

kiedyś na weszło wchodziło się dla podszywek znanych ludzi z futbolu, merytoryki zawsze było tu mało

janusz
janusz
3 miesięcy temu
Reply to  Stat

Jezu …
Ale żeś się napisał….
Zajelo6to więcej czasu niz poranny i wieczorny spacer z psem…

Aram Khachatryan
Aram Khachatryan(@aram-khachatryan)
3 miesięcy temu
Reply to  janusz

XD Nigdy nie patrz na książki, zemdlejesz zanim spróbujesz przeczytać

Aram Khachatryan
Aram Khachatryan(@aram-khachatryan)
3 miesięcy temu
Reply to  Stat

Twój post jest zdecydowanie bardziej merytoryczny od przynajmniej połowy artykułów na Weszło. Pozdrawiam!

Jaja Ture
Jaja Ture
2 miesięcy temu
Reply to  Stat

Czytało się to lepiej niż niejeden artykuł na weszło.

Michal
Michal
3 miesięcy temu

być może nawet w zespole z dołu tabeli byłby wzmocnieniem tylko iluzorycznym” ale przecież Śląsk jest zespołem z dołu tabeli.

Loco Loco
Loco Loco
3 miesięcy temu

Sobota w St. Pauli grał na 6/8

JP202
JP202
3 miesięcy temu

Panie Waldku pan się nie boi … Cały Wrocław za panem stoi…