Gasparik po ograniu Jagiellonii: W finale faworytem jest Raków

Jakub Radomski

24 kwietnia 2026, 23:43 • 2 min czytania 3

Reklama
Gasparik po ograniu Jagiellonii: W finale faworytem jest Raków

Górnik Zabrze po dramatycznej końcówce pokonał 2:1 na wyjeździe Jagiellonię Białystok. Ten wynik sprawia, że jest w poważnej grze o tytuł mistrzowski, bo dzięki zwycięstwu zrównał się punktami z Lechem. Głos po spotkaniu zabrał trener gości, Michal Gasparik. – Myślałem, że skończy się 1:0 – stwierdził. Ale powiedział też sporo więcej, tłumacząc taktycznie, jak jego drużyna reagowała na poczynania Jagiellonii. 

Reklama

Górnik prowadził 1:0 po pięknej bramce Maksyma Chłania, choć ostatecznie zaliczono ją jako samobój Bartosza Mazurka. Gdy wydawało się, że takim wynikiem to się skończy, wyrównał Afimico Pululu. Nie popisał się w tej sytuacji walczący z nim Rafał Janicki. Jednak to nie był koniec – po akcji Michala Sacka, byłego gracza Jagiellonii, goście mieli rzut karny, a Janicki zrehabilitował się, pewnie wykonując jedenastkę. Po jego kopnięciu sędzia Tomasz Kwiatkowski zakończył spotkanie. 

Michal Gasparik po meczu z Jagiellonią Białystok:

– Mieliśmy problemy w pierwszej połowie. Broniliśmy w systemie 4-4-2 i dużo nam grali przez środek. W drugiej połowie zmieniliśmy ustawienie, mieliśmy tam trzech pomocników i już mieliśmy to spotkanie bardziej pod kontrolą w defensywie. Później zobaczyliśmy, że Jagiellonia robi zmiany, że będą naciskali. W końcówce grali w trójkę z przodu, zdecydowali się na wariant va banque i dlatego postanowiliśmy, że zagramy w obronie w piątkę. Myślałem już, że dogramy ten mecz na 1:0, ale mamy ładniejszy i lepszy wynik przed finałem Pucharu Polski – analizował Gasparik.

W sobotę jego zespół na PGE Narodowym zagra w finale STS Pucharu Polski przeciwko Rakowowi Częstochowa.

Nie potrzebuję dodatkowo motywować piłkarzy. Ci chłopcy czują, co przed nami, finał na Narodowym. Każdy zostawi serce na boisku, zagra na 100 procent. Faworytem w finale trochę jest Raków, ale jedziemy walczyć. Wszystko jest otwarte – dodał słowacki szkoleniowiec.

Reklama

Do końca sezonu w lidze pozostały już tylko cztery kolejki. Lech i Górnik mają po 49 punktów. Terminarz zespołu z Zabrza wydaje się dosyć sprzyjający. Górnik ostatni raz w historii był mistrzem Polski w 1988 roku.

Fot. Newspix.pl 

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

 

3 komentarze
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Sam Łunin to za mało. Betis wyszarpał remis z Realem

Jan Broda
1
Sam Łunin to za mało. Betis wyszarpał remis z Realem

Ekstraklasa

Reklama